„Człowiek Śmiechu” Wiktor Hugo

Bombla_CzłowiekŚmiechu

 

Człowiek jako zabawka. Człowiek jako błahostka. Jako maskotka dla ludzi. Czyjeś widzimisię. Do wyszydzania, wytykania palcami, do zaśmiewania się. Czego nie zrobi człowiek drugiemu człowiekowi byle znaleźć kolejne źródło opłacalnej rozrywki? Jest gotowy zrobić wszystko. Kto będzie na tym korzystał? Ktoś próżny, bogaty, ktoś, kto ma władzę i nie obawia się konsekwencji. Ten, którego macki sięgają wysoko w górę i w głąb. Ten, kto ma koneksje. Ktoś znudzony do cna zwyczajnością, okrutny w swojej oziębłości. Potrzeba tu kogoś, kogo nie obchodzi krzywda innych, a znęcanie się nad nimi stanowi perwersyjną, w oczach niektórych nawet wyrafinowaną rozrywkę. Kim są ofiary? To ludzie słabsi. Biedni, wywodzący się z niższych warstw społeczeństwa, gdzie urodzenie już nie gra żadnej roli. Są jedynie przedmiotem czyichś sporów, a sami nie mogą decydować o niczym. Chyba, że zbiorą się w tłum… Wtedy wszystko może się zmienić.

Czytaj dalej

BEZSENNE ŚRODY: „The White Cat of Drumgunniol” Joseph Sheridan Le Fanu

Bombla_BezsenneWHITE CAT

 Czy wierzycie w złe omeny? Czarne znaki na niebie i ziemi, które zwiastują klęski i katastrofy? Symbole, które interpretować można jako zapowiedzi nadchodzących nieszczęść, czy smutków? W czarne koty, stłuczone lustra, krakanie kruków? W każdej kulturze znaleźć można takie szczątki pogańskich wierzeń, dawnych, zapomnianych już dziejów, a wśród nich, w folklorze irlandzkim, jeden ze szczególnych omenów, tych najgorszych, zwiastujących niechybną śmierć – banshee.

Czytaj dalej

„Brudny Szmal” Dennis Lehane

Bombla_BrudnySzmal

Miasto oddycha. Miasto pulsuje. Miasto zmienia się i przekształca, często na gorsze. To żywy organizm. Istota o setkach tysięcy par oczu,  uszu i milionach głosów. O pazurach, które rozszarpują na strzępy. Łapach, które miażdżą nieuważnych. Daje życie, a jednocześnie jednym stąpnięciem potrafi je odebrać. Nie zna litości. Nie zna umiaru. O mieście jak o żywym potworze pisało już wielu, m.in. H.P. Lovecraft, Clive Barker, czy Mark Helprin. W ich opowieściach miasto jest próżne. Kapryśne. Niczym jakaś olbrzymka bawiąca się tymi, którymi daje schronienie. Królowa, która zaledwie skinieniem strąca głowy swoim poddanym. Miasta jednak bywają tak różne, jak społeczności, które je definiują. Raz są dobre, jaśniejące, miłosierne. Kiedy indziej brudne, nieprzyjazne, złe. Często przywdziewają maski i kamuflują się, tak jak ich mieszkańcy. Ukrywają pod przykrywką pozorów, grają dla siebie i dla innych.

Czytaj dalej

Wielkie podsumowanie 2014

Bombla_Podsumowanie2014

Moi Drodzy, Moi Kochani,

Kolejny rok za nami! Rok NIESAMOWITY! Rok WSPANIAŁY! Rok CUDOWNY! Rok wielkich zaskoczeń i niezwykłych wydarzeń! To był także rok obsesyjnego zaczytania się, zapisywania i blogowego szaleństwa. Taki rok to spełnione marzenie. To zwieńczenie dwóch lat i początek nowego, jeszcze ciekawszego rozdziału.

Czytaj dalej

Podsumowanie miesiąca: GRUDZIEŃ 2014

Bombla_PodsumowanieGRUDZIEŃ2014

Moi Drodzy!

Totalne szaleństwo! I skończył się grudzień, skończył się rok, a ja tu jeszcze w tyle, bo wszystko muszę pozamykać ładnie na Wielkim Buku, żeby móc z godnością otworzyć nowy rozdział 😀

Ale po kolei… Końcówka grudnia to zawsze jest dla mnie czas absolutnego chaosu, papierkowych cudów i rodzinnych podróży. Moje cudowne planowanie rozpada się gdzieś w przedświątecznych przygotowaniach, a wszystko wraca do normy tak akurat tuż po sylwestrze 😀

To zanim podsumuję cały rok, pokrótce opowiem Wam o tym, co działo się u mnie w grudniu 🙂 A działy się piękne rzeczy!

Za mną osiem przeczytanych książek (w tym jedno opowiadanie), czternaście opublikowanych tekstów, nagrane dwa FILMIKI, a co za tym idzie otwarty KANAŁ YOUTUBE Wielkiego Buka! Tylko jedna z książek była w języku angielskim, ale za to porządnie grubaśna, prawie 1000 stron, więc uważam, że nadrobiłam 😉 Po raz kolejny dominują książki tradycyjne, bo jedynie trzy książki były ebookami.

Powieści

  • „Chór zapomnianych głosów” Remigiusz Mróz – Pędzące na łeb na szyję sci-fi w wersji light prosto od Remigiusza Mroza, pod patronatem Wielkiego Buka; do poczytania TUTAJ.
  • „Dyskretny Bohater” Mario Vargas Llosa – Pierwsza po Noblu powieść peruwiańskiego pisarza, zabawna i z przymrużeniem oka; do poczytania TUTAJ.
  • “Marsjanin” Andy Weir – Nie przez przypadek powieść uznana za najlepsze tegoroczne sci-fi; do poczytania TUTAJ.
  • “Demonologia Germańska” Artur Szrejter – Prześwietny leksykon dla wszystkich miłośników kulturowo-baśniowych ciekawostek; do poczytania TUTAJ.
  • “David Copperfield” Charles Dickens – moja coroczna wigilijna przygoda z prozą Dickensa; do poczytania TUTAJ.
  • “Przekleństwa niewinności” Jeffrey Eugenides – piękna, melancholijna opowieść o utraconej młodości; do poczytania TUTAJ.
  • “Brudny Szmal” Dennis Lehane – moja pierwsza przygoda z Dennisem Lehanem; już w PONIEDZIAŁEK!

Opowiadanie

  • „Piaskun” E.T.A. Hoffmann – nic Wam nie zdradzam, zachwyćcie się sami; do poczytania TUTAJ.

WydarzenieMiesiąca

Założenie KANAŁU YOUTUBE Wielkiego Buka i moja pierwsza przygoda z vlogowaniem. A wszystko dzięki niezastąpionej Anitce z vloga BookReviews – MIŁOŚĆ <3
Tak, jak już pisałam – kanał YouTube to kolejna platforma dla mnie do gadania o książkach dla Was 😀 Mam nadzieję, że będziecie czytać i oglądać 🙂 Opublikowane filmiki znajdziecie w zakładce VLOG.

Patronat

Kolejna prześwietna sprawa, to zapowiedź patronatu medialnego nad „Ostatnią Arystokratką” Evžena Bočka, której wydaniem zadebiutuje nowe wydawnictwo na naszym rynku – Stara Szkoła. Ogromnie się cieszę i już nie mogę się doczekać premiery – dawno tak się nie uśmiałam przy lekturze.

Współpraca

W grudniu nawiązałam również WSPANIAŁĄ współpracę z księgarnią internetową Bonito.pl, dla której teksty i filmiki pojawią się już niebawem. Razem z Księgarnią organizować będę konkursy, a w nich cudowne buki do wygrania dla Was!

bonito-pl

A teraz czas na to, co kochają wszyscy, czyli na… zdobycze grudniowe! Uzbierały mi się w tym miesiącu dwa boskie zestawy książkowe pełne wspaniałych buków do zaczytywania się. Cały jeden zestaw to zdobycze podchoinkowe, które otrzymałam w prezencie od mojego ukochanego, moich rodziców i Anitki <3 A drugi zestaw, to zdobycze okołoświąteczne – od Bonito.pl, z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz zdjęte z domowo-rodzinnych półek 🙂

ZdobyczeGrudniowe

ZESTAW02

  • „Księga Diny” Herbjørg Wassmo – prezent od mojego ukochanego G; uwielbiam film i już czuję, że książkę również pokocham;
  • „Piaskowa Góra” & „Chmurdalia” Joanna Bator – prezent od rodziców; zachwyciłam się „Ciemno, prawie noc”, a teraz planuję zachwycić się kolejnymi powieściami tej wspaniałej autorki;
  • „Rozmowy telefoniczne” & „Dziwki morderczynie” Roberto Bolaño – prezent od rodziców; kontynuuję moją przygodę z tym niezwykłym chilijskim pisarzem;
  • „Służące” Kathryn Stockett – prezent od kochanej Anitki; pokochałam film i również planuję pokochać książkę;
  • „Savages” Don Winslow – również prezent od Anitki; zapowiada się brutalnie i genialnie;
  • “Florenckie lato” Judith Lennox – trzeci prezent od Anitki (szaleństwo! <3); totalna niespodzianka i nie wiem do końca, czego się spodziewać;

ZESTAW01

  • “Tsugumi” & “Kuchnia” Yoshimoto Banana – czytałam dawno, dawno temu i zachwyciłam się, więc mam zamiar zachwycić się po latach ponownie;
  • „Brudny Szmal” Dennis Lehane – moje pierwsze spotkanie z prozą Dennisa Lehane’a od księgarni Bonito.pl i już wiem, że nie ostatnie <3
  • „Przekleństwa niewinności” Jeffrey Eugenides – pożyczona od kochanej Goshi cudowna powieść o samobójstwach pięciu sióstr;
  • „Duch na wyspie” Johan Theorin – wygrana w konkursie u Małgośki z bloga Ekruda – dziękuję :*
  • „Chór zapomnianych głosów” Remigiusz Mróz – patronat Wielkiego Buka!
  • „Tureckie lustro” Viktor Horvath – intrygująca powieść historyczna od Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego;
  • „Dunaj” Nick Thorpe – również od Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego pierwszy reportaż, który zapowiada nowy mini-cykl na Wielkim Buku;
  • “Ludzka przystań” John Ajvide Lindqvist – czytałam kilka lat temu, wystraszyłam się, jak dzika i planuję wystraszyć się raz jeszcze przy okazji straszą też Was;
  • “Twoja twarz jutro” Javier Marías – pierwsza część trylogii polecana przez moją Mamę;
  • „Ostatni samuraj” Mark Ravina – Tom Cruise przekonał mnie, by poznać prawdziwą postać, o którą oparto filmową fabułę;
  • „Helikopter w ogniu” Mark Bowden – ekranizacja Ridleya Scotta, to jeden z moich ukochanych filmów, więc czas poznać już prawdziwe wydarzenia w Mogadiszu.

O zdobyczach bukowych opowiadam również w najnowszym filmiku, który obejrzeć możecie poniżej:

Jak widzicie, końcówka roku dla Wielkiego Buka była równie cudowna, jak reszta roku – jestem ogromnie wdzięczna! <3 Niesamowity czas!

Styczeń szykuje się szaleńczo zaczytany, zapracowany – wracają Bezsenne Środy, od tej pory każda z recenzji będzie miała również swój filmik na YouTube, a obrazki i mini-komiksy zostają na swoim miejscu 😀

Plan na najbliższe dni: już jutro podsumowanie roku na Wielkim Buku, a w poniedziałek, 5 stycznia PIERWSZY FILMIK RECENZENCKI, a w nim „Brudny Szmal” Dennisa Lehane!

Czytajcie i szalejcie w Nowym Roku, bo warto czytać.

O.

BUKOWE WYZWANIE 2015

Bombla_Wyzwanie2015

Moi Drodzy,

Kończy się rok, odchodzi powolutku w zapomnienie (chociaż jeszcze przed nami bogactwo podsumowań już niebawem), więc czas zacząć rozmyślać o lekturach na… NOWY ROK i nadchodzące miesiące, a także o BUKOWYM WYZWANIU 2015.

Do podjęcia wyzwania namówiła mnie Wiola Myszkowska z bloga Audio i Book – dziękuję :*

Wzięłam oryginał (TUTAJ), przetłumaczyłam część, ale dodałam również coś od siebie i w ten sposób powstało wyzwanie, którym każdy może się zainspirować 😀 Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Wyzwanie2015

Szalejcie dzisiaj sylwestrowo, wracajcie bezpiecznie i czytajcie.

Bo warto czytać.

O.

„Przekleństwa niewinności” Jeffrey Eugenides

Bombla_PrzekleństwaNiewinności

 

„Dziewczyny kroczyły spokojnie po korytarzach, trzymając książki przy piersiach, zapatrzone w jakiś niewidoczny dla naszych oczu punkt w przestrzeni. Były jak Eneasz, który (powoływany przez nas do życia w obłoku cuchnącego potu doktora Timmermana) zszedł do świata podziemnego, spotkał zmarłych i powrócił, szlochając skrycie.”

Kto mógł wiedzieć, co myślały albo co czuły?”

Kto pamięta swoje nastoletnie lata, nawet jeśli przez mgłę, to z pewnością kojarzą mu się z tym specyficznym bólem istnienia, z bolączkami dorastania, niemocą wykreowania samych siebie na niedościgłe podobieństwo obrazów z wyobraźni. Przez większość czasu nie było za łatwo. Zawsze coś się działo, świat wirował i pędził przed siebie, a wokół tych wszystkich szaleństw jeszcze szkoła i ta potrzeba stania się kimś. Bywały lepsze i gorsze dni, jak to w życiu, ale kiedy ma się to naście lat, to wszystko jakoś tak wydaje się po prostu mocniejsze, intensywniejsze. Radość jest aż wszechmocna, chaotyczna. Miłość oszalała wśród chmur wirujących hormonów. Nienawiść na śmierć i życie. A rozpacz? Tak dogłębna, tak nieszczęśliwa w swoim smutku, że można wylać morze łez, przepłakać dziesiątki nocy, a czasami wydaje się, że ona nigdy się nie skończy. W tych gorszych momentach, gdy świat zawodzi na każdym kroku, nastolatki mogą popaść w czarną otchłań. Opaść gdzieś na dno i siedzieć, udając, że niby docierają do nich promyki z zewnątrz, ale to tylko maska. Krzyk o pomoc. Błaganie o spojrzenie w ich stronę. Gdy nikt nie patrzy, gdy wszystkie oczy wywrócone są ku weselszym buziom, a uśmiechy litości przeznaczone zawsze dla innych, może wydarzyć się prawdziwa tragedia. Ta nastoletnia dusza, osamotniona w swoim odosobnieniu może zdecydować się odejść. Już na zawsze. Jednym, wymierzonym ruchem.

O nastoletniej rozpaczy, o żałobie i niemocy wyzwolenia się ze szponów smutku opowiada Jeffrey Eugenides w swojej wspaniałej powieści zatytułowanej „Przekleństwa niewinności”. Oryginalny tytuł, czyli „Virgin Suicides” o wiele lepiej odzwierciedla o czym będzie ta historia. Tytuł dosłowny, mocny i przejmujący. Bo zapowiada śmierć. Śmierć czegoś niewinnego, co zdecydowało się odejść na własne życzenie. Opuścić rodzinę, bliskich, przyjaciół, odrzucić przyszłość i po prostu zniknąć, gdzieś, gdzie wydaje się, że może być lepiej. Samobójstwo to zazwyczaj temat tabu. Człowiek podświadomie nie chce myśleć o samobójcach więcej niż potrzeba. Kiedy zbyt wiele takich myśli kotłuje się w głowie pojawia się wina, wątpliwość i poczucie, że może trzeba było jakoś pomóc, zaradzić, zwrócić uwagę na problem. To zawsze nie w porę, tym bardziej, że świat współczesny opętany jest potrzebą dążenia do szczęśliwości. Szczęście to cel sam w sobie. Pozytywne myślenia, sztuczny uśmiech na twarzy, wymuszona poza, która nie może pozwolić, żeby ktoś poczuł się urażony wykrzywioną smutkiem miną. Człowiek jak taki bierny manekin ma płynąć z nurtem, wyłapywać światełka radości i wyszczerzony niczym Joker dopłynąć do brzegu. Śmierci nie po drodze w tej całej różowej otoczce szczęśliwości na pokaz. Tym bardziej, gdy dotknąć ma dziewczynki zaledwie, która jeszcze nie miała nawet szansy poznać czym jest prawdziwe życie.

Okładkowy08

Tą dziewczynką, pierwszą z pięciu, jest Cecylia Lisbon, najmłodsza z sióstr, beniaminek i oczko w głowie wszystkich w rodzinie. Pierwsza próba samobójcza trzynastolatki, nieudana jeszcze, rozpoczyna serię niefortunnych zdarzeń na dotąd spokojnym, podmiejskim osiedlu i na zawsze naznacza jego mieszkańców, szczególnie kilku chłopców, dla których śmierć sióstr Lisbon oraz poprzedzający je rok, były najważniejszym okresem w ich życiu. Cecylia odchodzi pierwsza. Po jej makabrycznym samobójstwie, już udanym tym razem, dom Lisbonów zaczyna podupadać. Ta rodzina nigdy do końca nie była w pełni szczęśliwa. Matka trzymała dziewczyny pod kloszem, zabraniała im spotykania się, wychodzenia, a z wiekiem ta obsesja podwajała się, potrajała, tak, że w kulminacyjnym momencie nikt już u nich nie wychodził z domu, a sam budynek zaczął się rozpadać. Siostry Lisbon przez rok od momentu rozpoczęcia żałoby obumierały, jak jakieś kwiaty zbyt długo przetrzymywane w oranżerii, aż do poziomu gnicia. Zniknęła radość, zniknął chichot. Wszystko zamarło. Nawet marzenia. Bo gdy najmłodsza siostra skacze z okna na parkan przebijając się na wylot, to już nic nie może być normalne.

A o normalność walczy cała okolica. Dom Lisbonów jest jak ciemna plama na nieskazitelnym horyzoncie osiedla. Dramatyczne przeżycia tej odstającej rodziny nieomal „brudzą” pozorną radość niemożliwym do pojęcia smutkiem i depresją, która rozpełza się wokół ich domu. Natomiast siostry Lisbon – Lux, Bonnie, Mary i Therese – pozostawione same sobie ze swoimi uczuciami stają się żywą legendą pośród rówieśników w swojej szkole. Oplata je nimb tajemnicy. W ich przymusowej izolacji i milczeniu jest coś hipnotyzującego, szczególnie dla chłopaków, którzy podziwiają z daleka ich urodę. To właśnie oni po latach zbierają materiały o siostrach i poprzez własne, niedoprecyzowane uczucia odtwarzają ich historię. Dowody istnienia dziewczyn, ich sekretnej egzystencji w gnijących murach domu, zbierali przez całe życie, dołączając do tego relacje świadków i ich wspomnienia. Okazuje się, że dla wszystkich siostry Lisbon były niejako kamieniem milowym, przejściem z idyllicznych chwil dzieciństwa w nieubłaganą dorosłość, która kryła w sobie raczej więcej przykrych rozczarowań niż chwil radości.

W „Przekleństwach niewinności” cierpienie i żałoba odgrywają decydującą rolę. Z jednej strony stają się potworną motywacją do kolejnych samobójstw, a z drugiej strony nadają życiu sióstr Lisbon ten element nieśmiertelności, którego pozbawione byłyby pozostając zwykłymi dziewczynami. Śmierć Cecylii jest wydarzeniem, od którego nikt już nie może uciec. Rodzice próbują zatuszować wszystko i żyć dalej, ale jak kontynuować beztroskość, kiedy najmłodsza siostra przebija się pod własnym oknem? Muzyka nie brzmi już tak pięknie, słońce grzeje jak przez mgłę, a każde miejsce w domu przypomina zmarłą. Ojciec i matka udają, że nic się nie stało, a czwórka pozostałych córek nie potrafi poradzić sobie z tak wielką stratą i nie widzą znikąd pomocy. Dlatego radzą sobie najlepiej jak potrafią nastolatki – szukają dodatkowych zajęć, pocieszają się nawzajem przy papierosie, mają swoje babskie sprawy, które w oczach podglądających ich chłopców przyjmują formę magicznych rytuałów. Siostry Lisbon jak boginki, jak nimfy, czy elfy, jak te jętki, które sfruwają latem na okoliczne domy żyją tylko chwilkę, moment w czasie, by zniknąć i nigdy już się nie odrodzić.

Jeffrey Eugenides stworzył w „Przekleństwach niewinności” przejmujący obraz żałoby, która nie zna granic i nie pozwala się otrząsnąć z szoku po śmierci. To obraz podwójnie instensywny, bo spotęgowany młodym wiekiem samobójczyń. Wizja pełna nieodgadnionych tajemnic, bo ograniczona wizualnie przez niedostępne wnętrza domu Lisbonów. Cztery siostry jak księżniczki na wieży i nikogo, kto mógłby im pomóc. A wokół nich śmiercionośny duch Cecylii, który niesie za sobą plagę smutku oraz niespełnienia. Na dokładkę obraz sielankowego osiedla lat siedemdziesiątych, gdy wolność, miłość i radość miały rządzić światem, a beztroska trwać już zawsze, wśród śmiechu dziewcząt, ich zalotnych spojrzeń i zapachu młodości. Niezwykład powieść o dorastaniu, o niespełnionych pragnieniach i szczęściu zawieszonym w bańce przeszłości.

KomiksWielkobukowy08

O.

„David Copperfield” Charles Dickens

Bombla_DavidCopperfield

 

„The old unhappy feeling pervaded my life. It was deepened if it were changed at all; but it was as ever, and adressed me like a strain of sorrowful music faintly heard in the night. I loved my wife dearly, and I was happy; but the happiness I had vaguely anticipated, once, was not the happiness I enjoyed, and there was always something wanting.”

Szczęście. Ulotne chwile, drobne momenty, które próbujemy zbierać przez całe życie. Szczęśliwość nieuchwytna, trudna do osiągnięcia, a jednak tworząca podstawy naszych duchowo-uczuciowych potrzeb. Szczęście w miłości, szczęście w finansach, szczęście w pracy – najważniejszy komponent każdych życzeń, tak urodzinowych, jak noworocznych. Szczęście stało się celem samym w sobie. Każdy chce przecież do niego dążyć. Niedoprecyzowane, przysłonięte komercyjną bańką ułudy, zawsze jest gdzieś tam, dopiero przed nami. Bardzo rzadko udaje się je dostrzec tuż obok, ukryte pod maską zwykłej, spokojnej codzienności. Lepiej pędzić przed siebie, ze złotą łuną wyłaniającą się gdzieś znad niedoścignionego horyzontu, niż docenić jego promyki miło ogrzewające nas wokół.

O takim nieuchwytnym szczęściu ukrytym w marzeniach opowiada jedna z najbardziej znanych powieści Charlesa Dickensa zatytułowana „David Copperfield”. Zarówno w przedmowach do oryginalnego wydania, jak i w tekstach autorskich do kolejnych, napisanych już po latach, ta brytyjska legenda literatury wspomina, że „David Copperfield” to jego ulubiona ze wszystkich powieści, natomiast samego bohatera nazywa ukochanym dzieckiem i przyznaje, że to właśnie z nim najtrudniej było mu się rozstać. I nic w tym dziwnego – ponad dziewięćset stron monumentalnej historii chłopca, później młodego mężczyzny i w końcu dojrzałego pisarza, tytułowego Davida Copperfielda, który po latach powraca we wspomnieniach do czasów smutnej młodości, by opowiedzieć dzieje swojego życia. Powstała z tego historia typowo, a nawet stereotypowo dickensowska, gorzko-słodka, dokładnie w takiej kolejności, gdzie cierpienie łączy się z nieocenioną wiarą w lepsze jutro, a szczęście staje się podstawowym, a czasami nawet jedynym marzeniem.

Okładkowy07

Historia rozpoczyna się, gdy David Copperfield rodzi się pewnej nocy, by na przekór wszystkim i wszelkim okolicznościom okazać się chłopcem. Pomimo braku ojca, z matką, która sama jest jeszcze nieomal dzieckiem, pod czujnym okiem ukochanej służącej, spędza kilka lat idyllicznego dzieciństwa, by wkrótce okazać się piątym kołem u wozu, gdy matka ponownie wychodzi za mąż. Smutne i zawiłe okoliczności sprawiają, że wkrótce mały Davy zostaje sierotą, pozbawionym złudzeń o przewrotnej naturze wszechświata. Zmuszony do bardzo ciężkiej pracy, w wieku dziesięciu lat ucieka w poszukiwaniu dawno utraconej rodziny. Gwiazdy raz mu sprzyjają, raz odbierają nadzieję, a smutki i próby przybliżają powolutku wyolbrzymione przez wyobraźnię pragnienia. David przeżywa miłości i zdrady, wielkie straty i piękne niespodzianki. Czas mija, świat się zmienia, okoliczności również, ale bohater odnajduje się we wszystkich zawiłościach losu, przyjmując także ciosy, jakie szykuje dla niego opatrzność. Jednocześnie dba o to, by na zawsze pozostać sobą, tak, by po latach mógł we wspomnieniach bez wstydu powrócić do lat minionych.

Pisząc o powieści „typowo, a nawet stereotypowo dickensowskiej” mam na myśli podobieństwo poruszanych w „Davidzie Copperfieldzie” tematów, a także motywów, które znajdziemy także chociażby w jego „Wielkich nadziejach”, czy we flagowym dziele, jakim jest „Opowieść Wigilijna”. Jest tu klasyczna walka słabych i silnych, miejska gra o władzę, która przypomina walkę o dominację w dżungli. Królują dżentelmani i damy, dziedziczone bogactwo, rodzinne majątki, których utrzymanie jest kwestią honoru. Głównym założeniem jest jednak ciężka praca, a wszelkie marudzenie, ociąganie się i lenistwo, także wyższych klas, nie są wcale mile widziane. Tak mężczyźni, jak i kobiety muszą mieć jakieś zajęcie, nawet jeśli takim zajęciem jest opieka nad pannami na wydaniu, czy organizowanie kwest dobroczynnych. Społeczeństwo jest podzielone, zazwyczaj to ci bogaci okazują się źli i przewrotni, a biedne, poczciwe dusze mają złote serca i potrafią dzielić się nawet ostatnim okruchem ze stołu. Jednak Charles Dickens zawsze pozostawia furtkę dla tych zimnych i zdystansowanych, tak, by w odpowiednim momencie mogli powrócić na łono rodziny, bliskich, czy przyjaciół i w pełni odkupić się za swoją niegodziwą przeszłość.

Natomiast głównym motywem w „Davidzie Copperfieldzie” wydaje się być właśnie przede wszystkim pogoń za szczęściem opisywaną już z perspektywy czasu, wieku i doświadczenia narratora. Za szczęściem jako niepojętą ideą, szczęściem, jako marzeniem, uczuciem absolutnego spełnienia, najbardziej tego rodzinnego. David szuka go od samego początku, od chwili, gdy tak naprawdę traci matkę na rzecz nowego mężczyzny u jej boku. Potem, już w szkole, daleko poza domem, szuka więzów w przyjaźni, ale te również zostają mu odebrane w okrutny sposób. Chłopak jest odrzucany, wystawiany na trudne próby, niemniej wciąż pozostaje gdzieś daleko jedna pewna osoba, do której może powrócić, gdy świat okaże się zbyt okrutny. Ale David poszukuje dalej. Nawet miłość, niestety, okazuje się niepełna, gdy jego młodziutka żona, nieomal kopia matki, okazuje się być nie tym, czego oczekiwał. A to, czego oczekuje nasz bohater to pełnia. Pełnia rodzinnego ciepła, pełnia uczuć, pełnia związku – przez lata przebywając z ludźmi, którzy stanowili jedynie namiastkę, to jedno marzenie pozostaje długo jeszcze niespełnione, ale jak to bywa w dickensowskich wyobrażeniach – wciąż jednak jest realne, bo bardzo bliskie.

„David Copperfield” Charlesa Dickensa to monumentalny portret wikoriańskiego społeczeństwa, obszerny portret codzienności tamtego okresu historycznego i jednocześnie piękna powieść o dorastaniu. I wcale nie chodzi tu o dorastanie fizyczne, a psychiczne, dorastanie do zrozumienia, z czego naprawdę składa się życie, czym tak naprawdę jest to szczęście, którego poszukuje tytułowy bohater. To wszystko zamknięte w doskonale skonstruowanej powieści, pełnej wzruszających momentów, chwytających za serce chwil i z galerią perfekcyjnie wykreowanych postaci, barwnych i żywych, takich, które od razu stają w pełnej krasie przed oczami czytelnika. To klasyka w najlepszym tego słowa znaczeniu, jedna z tych historii, do których wraca się po latach, by tak jak sam bohater rozstrzygnąć o wartości młodzieńczych marzeń, skonfrontować nadzieje dawne i przyszłe, na nowo odtworzyć siebie i pojąć istotę ulotnej szczęśliwości.

KomiksWielkobukowy07

O.

*A teraz czas na… ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 😀ŻyczeniaŚwiąteczne

Książki na zimę 2014

Bombla_Zima2014

 

Czy to naprawdę już zima? Tak nagle? Tak zupełnie niezimowa? A gdzie jest śnieg? A mrozik? A szczypanie nosa o poranku? Niemniej, nawet jeśli nie jest to do końca prawdziwa zima, niczym z pocztówki i piosenek Binga Crosby’ego, to jednak w kalendarzu już jest i można teraz jedynie wyczekiwać jej prawdziwych oznak. Może niebawem przybędzie w pełnej krasie, niczym Lodowa Pani z Muminków, niczym Królowa Śniegu, dumna i nieprzejednana.

A nam pozostaje o zimie marzyć, aranżować zimowe nastroje i scenki rodzajowe, jak na przykład leżenie z wybranym bukiem pod puchatym kocem, w ciepłych skarpetach i kubkiem gorącej czekolady w drugiej ręce, wyczekując zmian za oknem.

Będąc wielką wielbicielką zimy oraz zimowego obżarstwa pewnie domyślacie się już, że nie obejdzie się bez porównań do jedzenia 🙂 Zimowy buk musi być sycący, tłuściutki i rozkosznie doprawiony, najlepiej jakimiś orientalnymi przyprawami, które pozwolą nam delektować się smakiem. Może być grubaśny, bo jak powszechnie wiadomo, grubaśność jest w cenie o tej porze roku. Dobrze by było, gdyby nie do końca pozwalał nam się rozleniwić, w zamian podnosił adrenalinę, co umożliwi spalanie kalorii i nie pozwoli nam zasnąć w ogólnym obślinieniu w poduszce.

Na takie właśnie długie, zimowe wieczory, ciemności i przenikliwy chłód wybrałam specjalnie dla Was w tym roku dziesięć (chociaż tak naprawdę, to trzynaście) lektur doskonałych, paprycznie pikantnych i rozgrzewających wyobraźnię – wszystkie sprawdzone, wszystkie już przeczytane i opisane, więc tuż obok znajdziecie odpowiednie linki 🙂

Napis01

ZimowaOpowieść1. „Zimowa opowieść” Mark Helprin

Opowieść o mieście. Wszechwładnej metropolii, wszechwiedzącej olbrzymce, która żyje i pozwala żyć swoim mieszkańcom, a gdy nadchodzi odpowiedni czas oczyszcza się ze zła, którym przesiąkła. To też opowieść o miłości, która pokona wszystko, nawet czas. Piękna, niezwykła i magiczna. Prósząca śniegiem, hipnotyzująca, jak zza mgły, jak ze snu, którego nie można do końca wytłumaczyć. Do poczytania TUTAJ.

Nos4A22. „NOS4A2” Joe Hill

Przemierza amerykańskie drogi swoim Rolls-Roycem Widmo i porywa upatrzone dzieci do krainy w swojej wyobraźni zwanej Christmasland, gdzie już na zawsze trwają Święta Bożego Narodzenia. To właśnie Charlie Manx, potwór i psychopata, zagubiony między przestrzeniami. Idealny jesienno-zimowy horror, który od razu wprowadzi Was w klimat Bożego Narodzenia. Do poczytania TUTAJ.

Terror3. „Terror” Dan Simmons

Wspaniały horror oparty o prawdziwą historię wyprawy Sir Johna Franklina na polarne północne tereny w poszukiwaniu przesmyku na morzu. Dwa statki, niekończące się połacie lodowych otchłani i coś, co czai się w lodzie. Monumentalna, wielowarstwowa opowieść o pustce, o szaleństwie, o strachu, który niszczy człowieka, a także o końcu pewnej epoki. Do poczytania TUTAJ.

JejWszystkieŻycia4. “Jej wszystkie życia” Kate Atkinson

Rodzić się w pewien śnieżny dzień, umierać i rodzić na nowo w ten sam śnieżny dzień, by naprawiać błędy poprzedniej wersji samej siebie. Ursula Todd powraca i znika, przeżywa i umiera, a wszystko to w czasach panowania Hitlera i dominacji Rzeszy. Czy można poprawić historię? Zmienić bieg dziejów zupełnie nieświadomie, kierując się jedynie impulsem? Czy da się poruszyć struktury świata tak, by zmieniło się jedynie to, czego tak pragniemy? Do poczytania TUTAJ.

BoySnowBird5. „Boy, Snow, Bird” Helen Oyeyemi

Nowoczesna wersja klasycznej baśni dawno nie była tak niezwykła. Wykorzystując wyłącznie podstawowe motywy z opowieści o Śnieżce, przenosimy się do świata pozorów, zagubionych tożsamości i sekretów, kryjących w sobie cienie rasowych obsesji. O kobietach i akceptacji tego, kim naprawdę jesteśmy. Piękna i bolesna. Do poczytania TUTAJ.

Dotyk6. “Dotyk” Alexi Zentner

Niewielka osada ukryta wśród niedostępnych kanadyjskich leśnych ostępów kryje w sobie tajemnice sięgające jeszcze jej powstania. Inuickie legendy, tradycyjne opowieści, rzeczywistość i magia przenikają się tam i wpływają na losy mieszkańców. Omamy, krzyki w wirującym śniegu i twarze pod lodem – nic nie jest tu tym, czym się z początku wydaje. Do poczytania TUTAJ.

GolemIDżin7. “Golem i Dżin” Helene Wecker

Ona jest golemką, przybyłą ze starego kontynentu. On, natomiast, jest dżinem, którego trzyma starożytna klątwa. Na przekór wszystkim i wszystkiemu asymilują się w tym nowym świecie, gdzie każdy może być tym, kim chce. Stają się na swój sposób nowojorczykami, ale przede wszystkim starają się być ludźmi i znaleźć nowy sposób na życie. Jedna z piękniejszych opowieści ostatnich lat. Do poczytania TUTAJ.

GoneGirl8. “Zaginiona Dziewczyna” Gillian Flynn

Chłopak poznaje dziewczynę. Zakochują się w sobie. Żyją długo i szczęśliwie, tak przez około 5 lat, a w dzień ich rocznicy ona znika bez śladu. Zaczyna się walka o prawdę. Tajemnice, sekrety, kłamstwa. Rozkład małżeństwa w świecie dążącym do perfekcyjności. Rewelacyjnie napisany thriller, pełen twistów, zakrętów, z doskonale zarysowanym społecznym tłem. Do poczytania TUTAJ.

Misery9. „Misery” Stephen King

Każdy pisarz chciałby mieć oddanych fanów. Największych fanów. Takich, co zachwycą się wszystkim, co wyjdzie spod ich pióra. Gorzej, gdy na drodze trafi się „najgorętsza fanka”, jak Annie Wilkes. Brutalny teatr oprawcy i ofiary, gra o życie i analiza pisarskich kryzysów. A przede wszystkim horror uwięzienia, zdania na łaskę psychopatki, która zrobi wszystko, by jej ukochana bohaterka przeżyła. To już klasyka gatunku. Do poczytania TUTAJ.

MindOfWinter10. „Mind of Winter” Laura Kasischke

Przeczytana w jeden, bardzo bolesny, pełen przerażenia wieczór. W wigilijny poranek matka i córka pozostają w domu, by przygotować, jak co roku, ucztę na przybycie bliskich. Ale tym razem coś jest nie tak. Córka nie jest już tą, którą była przez te wszystkie lata. Wydaje się, że dusząca śnieżyca na zewnątrz, na nowo pobudza skazę, coś, co czekało od zawsze, od kiedy rodzice po raz pierwszy zobaczyli ją w rosyjskim sierocińcu. Powieść, horror, który zaskakuje, jak żadna inna i łamie serce na koniec.

Napis02

zimamum1. “Zima Muminków” Tove Jansson

Nie ma nic lepszego na zimę, jak muminkowe perypetie. Kiedy rodzina Muminka śpi sobie w najlepsze, obżarta igliwiem i czeka tak na wiosnę, ten budzi się ni stąd, ni zowąd i po raz pierwszy ma szansę zobaczyć, jak wygląda świat pod białą, puchową kołderką śniegu. Nie obejdzie się jednak od melancholii, tęsknoty za czymś nieuchwytnym i rozmyślań w tym raju dla Buki.

Narnia2. “Opowieści z Narni: Lew, Czarownica i Stara Szafa” C.S. Lewis

Aslan odszedł, a panowanie nad Narnią przejęła okrutna Biała Czarownica, która zaklęciem uśpiła całą krainę i sprawiła, że spowiła ją wieczna zima. Do takiej zmrożonej Narni trafia rodzeństwo Pevensie, zupełnie przypadkiem odkrywając w starej szafie przejście do nowego, ukrytego świata. Czysta, piękna magia opowieści.

KrólowaŚniegu3.  “Królowa Śniegu” Hans Christian Andersen

Kiedy roztrzaskuje się diabelskie zwierciadło, a jego mikro-odłamki przemierzają świat i wpadają w oczy ludziom, zatruwając ich serca, możecie być pewni, że szykuje się niesamowita opowieść. Mały Kaj wyrusza do krainy lodu, tam, gdzie serce nie zna uczuć, a świat jest okrutny i zły. O tej baśni nie da się zapomnieć i pozostanie z czytelnikiem na zawsze.

A w czym ja będę się zaczytywać tej zimy? Już teraz pożeram „Davida Copperfielda” Charlesa Dickensa, a w kolejce czekają na mnie w najbliższym czasie „Brudny Szmal” Dennisa Lehane’a, „Przekleństwa niewinności” Jeffreya Eugenidesa, „Człowiek Śmiechu” Victora Hugo, a to dopiero na zagryzkę i do końca roku! 😀 Bo w Nowym Roku przeczuwam książkowy SZAŁ i już szykuję dla Was wspaniałe buki – mniam mniam 😀

A czy macie już czytelnicze plany na nadchodzące zimowe miesiące? Coś na oku? Jakieś pomysły? Piszcie i dzielcie się bukowymi wrażeniami! I czytajcie, bo… warto czytać.

Pięknej zimy!

O.

P.S. Świąteczny czas, to dla mnie czas chaosu, więc przez następne 1,5 tygodnia na Buku wpisy będą pojawiać się inaczej niż do tej pory – w Wigilię, 29.12 w poniedziałek i potem już w piątek 02.01 – w Nowym Roku wszystko wróci do normy 😀

Wielki Buk debiutuje na YouTube!

Bombla_WielkiBukYouTube

Moi Drodzy!

Dzieją się rzeczy piękne, rzeczy wyjątkowe – otóż, właśnie dzisiaj ruszył z impetem KANAŁ VLOGOWY Wielkiego Buka na YouTube! Absolutne szaleństwo, bo teraz nie tylko będę dla Was pisać, ale także do Was gadać 🙂

LINK do kanału Wielkiego Buka TUTAJ – zaglądajcie, słuchajcie i subskrybujcie, a na dokładkę czytajcie, bo warto czytać.

Dla zmartwionych, od razu napiszę – na blogu nie zmienia się nic. Wielki Buk pozostaje Wielkim Bukiem – teksty będą tej samej długości i jakości, będą grafiki i ilustracje, oraz Bezsenna Środa co tydzień oczywiście. Jedyne co się zmienia, to fakt, że na dokładkę otrzymacie mnie w wersji rozgadanej.

Na vlogu będę mówić o tych samych książkach, co tutaj na blogu, jednak w trochę inny sposób i pod innym kątem, żeby nie było Wam nudno.

A teraz nie przedłużam już i zapraszam Was na PIERWSZY filmik Wielkiego Buka – miłego oglądania! 🙂

O.