
Moi Drodzy,
Ostatnie dwa miesiące okazały się być nieco skomplikowane – choroba i operacja mojego Taty, moja przeciągająca się grypa, która zwaliła mnie z nóg, a potem pandemia i cały ten chaos, który odmienił nasz świat na zawsze.
Czytaj dalej
Moi Drodzy,
Ostatnie dwa miesiące okazały się być nieco skomplikowane – choroba i operacja mojego Taty, moja przeciągająca się grypa, która zwaliła mnie z nóg, a potem pandemia i cały ten chaos, który odmienił nasz świat na zawsze.
Czytaj dalej![]()
Dziewczyna, która znalazła się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie, czyli Wtyczka Duanea Swierczynskiego.
Czasami już tak bywa, że los rzuci wyzwanie czysty przypadek, a może ironia losu? Kiedy życie zaskakuje znienacka, atakuje akurat w najmniej spodziewanym momencie. To się zdarza. Tak czasami bywa. Niektórzy poddają się, odwracają wzrok i uciekają. Ale inni płyną na fali, dopasowując się do zaistniałych okoliczności w końcu czemu nie podjąć ryzyka? Przecież innych opcji nie ma. Czytaj dalej

Czy Wy również odnosicie czasami wrażenie, że na koniec roku czas jakby przyspiesza? Nagle zrobiła się połowa listopada, a tu jeszcze prezenty świąteczne nieobmyślone, nie ma gdzie szpilki wcisnąć w kalendarz, a pracy tyle, że ledwo oddech można złapać! I zaczytania po same uszy, a nawet czubek głowy! Nie mówiąc o tym, że mam ambitny plan nadrobienia 10 poniższych polskich powieści, a to oczywiście nie wszystko – czy dam radę? Nie ma innej opcji!

Ale żeby nie przeciągać, żeby nie marudzić, tylko DZIAŁAĆ, to mam dla Was TYDZIEŃ BLOGOWY, same smakołyki, mniam mniam!
Bo warto czytać.
O.

Moi Drodzy,
O rety! Czy to tylko mi się wydaje tak dzisiaj, czy minęły całe wieki od ostatniej publikacji Tygodnia Blogowego? Tyle odwiedzonych stron, tyle przeczytanych tekstów, tyle obejrzanych filmików, a ja nie podzieliłam się nimi z Wami! Mam wrażenie, że miesiąc to wieczność w blogowym świecie
Ale, zamiast marudzić nadrabiam zaległości! <3 Zapraszam na TYDZIEŃ BLOGOWY i same pyszności do poczytania, do oglądania i do polubienia.
Bo warto czytać.
O. Czytaj dalej

Moi Drodzy,
Świąteczny czas przed nami, a jak Święta Bożego Narodzenia, jak magia, prószący śnieżek i rodzinna atmosfera, to czas na równie magiczny, klimatyczny:
Znany również pod nazwą FESTIVE CHRISTMAS BOOK TAG. <3

Moi Drodzy,
Powoli, drobnymi kroczkami zbliżamy się do końca roku! Przygotowuję całą porcję wpisów na początek zimy i podsumowanie na dokładkę, a do tego tak sobie myślę, że to chyba ostatni Tydzień Blogowy w tym roku! Ale nam to zleciało!
Zanim podzielę się z Wami pysznościami upolowanymi ostatnimi czasy na blogach i vlogach, to…
Po pierwsze, już dzisiaj premiera najnowszej powieści ze stajni wydawnictwa Stara Szkoła, patronat medialny Wielkiego Buka, czyli „MŁYN DO MUMII” Petra Stančíka. Od dzisiaj jest dostępny w ebooku na stronie Księgarni Internetowej WOBLINK, a od środy w tradycyjnej formie zawita na Bonito.

Po drugie, wszystkim horroromaniakom polecam najnowszy, specjalny numer czasopisma Okolica Stachu, bo tam poza przegodnymi opowiadaniami, poza świetnym komiksem, doskonałymi wywiadami i rewelacyjną publicystyką znajdziecie mój artykuł kontynuujący myśl kanibalistyczną LUDZKA POŻYWKA, czyli Nadczłowiek i industrializacja ciała.

Po trzecie, jeśli szukacie bukowych prezentów, to koniecznie zajrzyjcie TUTAJ, bo czeka tam na Was WIELKOBUKOWY PRZEWODNIK PREZENTOWY. <3
Bo warto czytać.
O.

Dokonstrukcja grozy – poważnie to brzmi. Filozoficznie, filologicznie, tak jak chciałby Jacques Derrida, gdyby tylko horror znajdował się w zasięgu jego zainteresowań. Z pewnością zachwyciłby się tym, jak jego koncept ewoluował, jak opanował współczesną kulturę, ogarniętą gorączką postmodernizmu, od którego nie potrafimy się uwolnić. Dekonstrukcja jako idea, dekonstrukcja jako sposób odbioru tekstu, tym bardziej jeśli tekst aż prosi się o interpretację, ba, o nadinterpretację, jak napisałby Umberto Eco.
Taką wspaniałą literacką zabawę horrorem i powieścią grozy zaserwował czytelnikom amerykański pisarz Paul Tremblay, tworząc niezwykłą, meta-opowieść uhonorowaną prestiżową Nagrodą Brama Stokera „Głowa pełna duchów” („A Head Full of Ghosts”).

Wyprawy krzyżowe naznaczyły średniowieczną historię Europy. Zdobycie Jerozolimy przez muzułmańskich władców wzburzyło krew chrześcijańskiego świata, zjednoczyło wiecznie walczące mocarstwa i państewka, których misją stało się wyzwolenie Ziemi Świętej. Na gorące piaski pustyni, za morze, do obcych krain ruszyli znudzeni mrokiem zamczysk rycerze, ruszyli napędzani gniewem i żądzą Templariusze, ruszyli spragnieni nowych ziem władcy pomniejszych prowincji i królowie spragnieni nowych wyzwań. Misja? Odebranie Jerozolimy z rąk innowierców, propagowanie chrześcijaństwa i ekspansja idei zachodu na wschodzie. Siedem oficjalnych krucjat w imię wiary, czyli dwieście lat męczarni, setki tysięcy trupów po obu stronach barykady i nowy świat, który po części trwa do dziś.
Ten fascynujący, niesamowity okres historyczny zainspirował Marcina Mortkę do napisania epickiej trylogii z krzyżowcami w tle, czyli „Miecza i kwiatów”.

Podobno najczęściej czytaną księgą Pisma Świętego jest Apokalipsa św. Jana. Wydaje się być to faktem nieprzypadkowym, gdyż już od zarania dziejów ludzkość zdaje się być zafascynowana myślą o końcu świata, o wielkim „bum”, które ma zakończyć wszystko co znamy, wszystko to, co widzimy aż po horyzont i za nim. Gotujące się rzeki, eksplodujące góry, deszcz kamieni, nierealny kolor nieba… Świat, który znamy musi zostać obrócony do góry nogami, jego prawa zakwestionowane lub obalone, zanim nastąpi koniec. Albo początek.
Tak jak w przypadku opowieści, która zaczyna się od końca, historii umierającej Ziemi i ludzi, którzy nauczyli się żyć na pękniętej planecie – „Piąta pora roku” N.K. Jemisin dystopijnego cyklu fantasy Broken Earth.

Moi Drodzy!
4 URODZINY Wielkiego Buka dobiegły końca! Dziękuję Wam za pyszną zabawę <3
Nie przedłużając zapraszam Was na…