![]()
Moi Drodzy,
Marcowe koty za płoty, wiosna wreszcie zawitała w nasze polskie progi, a to oznacza, że już czas podsumować ostatni miesiąc. Czytaj dalej
![]()
Moi Drodzy,
Marcowe koty za płoty, wiosna wreszcie zawitała w nasze polskie progi, a to oznacza, że już czas podsumować ostatni miesiąc. Czytaj dalej
![]()
Cztery życia, jedna wielka miłość i monumentalne współczesne Stany Zjednoczone w epickiej opowieści o dorastaniu i współczesności 4321 Paula Austera.
Ile razy wpada do głowy myśl, że gdzieś obok, w innym wymiarze istnieje niby ten sam świat, ale nieco odmienny, w którym inaczej potoczył się los, gdzie jesteśmy sobą, ale nie sobą do końca, raczej tymi, którzy skręcili w odmiennym kierunku na rozdrożu gdzieś na ścieżkach. Życie można przeżyć na milion różnych sposobów. Każdy najmniejszy gest, ba, każda myśl, prowadzi w inną stronę, zmienia bieg istnienia, nadaje nowy, odmienny kierunek, by przekształcić przyszłość. Jedna decyzja, jedno słowo, jeden krok, by czasoprzestrzeń obróciła się. Kalejdoskop życia. Bogactwo prawdopodobieństwa. Rozbieżność wydarzeń. Cała gama możliwości, tysiące milionów powiązań, niby nic nieznaczących wyborów, a w tym wszystkim szansa na coś lepszego, na coś gorszego, na coś całkiem innego Czytaj dalej
![]()
Córki smoka Williama Andrewsa to kawał przemilczanej historii i literacki hołd złożony wszystkim koreańskim kobietom zmuszonym do prostytucji podczas II Wojny Światowej.
Historia bywa niesprawiedliwa. Historia bywa wybiórcza. Historia bywa pełna cieni, które ciemnieją w mrokach niepamięci. Takim cieniem na kartach światowej historii, o którym na głos mówi niewielu jest niewolnictwo seksualne w japońskich wojskowych agencjach towarzyskich podczas II Wojny Światowej. Ponad dwieście tysięcy kobiet z całej Azji głównie Koreanek, Chinek i Filipinek było zmuszanych, by służyć siedmiomilionowej armii. Dziewczynki zabierane od rodzin w wieku zaledwie kilkunastu lat były umieszczane w specjalnych bazach, obozach, w których każdego dnia były wielokrotnie gwałcone, bite i torturowane. Nie sposób wyobrazić sobie takiego upokorzenia. Te kobiety, przynajmniej część z nich, żyje do dzisiaj i do dzisiaj walczy, by Japonia w pełni przyznała się do zbrodniczych czynów przeciw kobietom. Córki smoka to jest ich historia. Czytaj dalej
![]()
Niemiecki biolog morski i doktor etologii Karsten Brensing demaskuje zachowania otaczającej nas przyrody w swojej najnowszej publikacji Misterium życia zwierząt.
Kto w dzieciństwie z zapałem młodocianego zoologa oglądał serię Na Ścieżkach Życia, filmy jak Mikrokosmos czy Makrokosmos, kto surfował między Animal Planet a National Geographic, kiedy jeszcze był kanałem stricte poznawczym, ten z pewnością miał taki przejściowy etap w swoim życiu, kiedy pragnął podążać tropem Davida Attenborough, Jane Goodall, czy Stevea Irwina (którego niefortunnie zabiła miłość do przyrody). Obserwować zwierzęta, podglądać ich zachowania, całymi dniami leżeć nieruchomo w krzakach na prerii, sawannie czy w innym buszu, by z zachwytem podziwiać i komentować otaczający nas świat. Lata minęły, dziecięce marzenia przeszły na kolejne pokolenia, a nam dorosłym pozostały wspomnienia i liczne książkowe publikacje, dzięki którym znowu poczujemy zew natury. Czytaj dalej
![]()
Moi Drodzy,
Nareszcie wiosna zawitała na Wielkiego Buka! Marzanny utopione, pączki na drzewach powoli gotowe do zakwitnięcia, a ciepły powiew niesie ze sobą śpiew ptaków. Już za chwilkę zrobi się soczyście, kwieciście, trawiasto! Do tego wiosna to taki mały Nowy Rok. Budzimy się po zimowym uśpieniu, odświeżeni, pełni energii, gotowi do działania i jeśli ktoś miał kłopot z noworocznymi postanowieniami, to nie ma tego złego można zacząć od nowa, biała kartka na starcie. Czytaj dalej
![]()
Bez pamięci, bez wspomnień, bez tradycji rozdziobią nas kruki i wrony Tak w najnowszej powieści Fannie Flagg Całe miasto o tym mówi rysuje się przyszłość w słodko-gorzkiej opowieści o pokoleniach, rodzinie i małomiasteczkowej Ameryce, która powoli rozpada się w pył i znika z mapy Stanów Zjednoczonych.
O małych miasteczkach można by pisać całe eseje, wydawać kolejne tomy opiewające urocze, odosobnione światy, niewielkie wyspy, enklawy spokoju na oceanie wypełnionym po brzegi brutalizmem rozpanoszonego miejskiego zgiełku. Fannie Flagg pisze o mieścinach amerykańskiego środka, małych bijących sercach stanów rolniczych, w których lokalne społeczności tworzyły swoje równie małe, odosobnione światy. Wiele narosło o takich miejscach stereotypów, obrosły z czasem mitami, by wreszcie, kiedy nadszedł czas, i one dopasowały się do współczesnej rzeczywistości. Teraz na nowo budzie się tęsknota za tym, co od początku dziejów tworzyło ich korzenie za indywidualizmem i poszanowaniem historii. O tym jest ta opowieść. Czytaj dalej
![]()
Jedno z moich najwcześniejszych, wyraźnych wspomnień wczesnego dzieciństwa to pogrążony w mroku, nieskończenie długi korytarz z podłogą usianą petami i gruchającymi gołębiami gdzieś nad głową. Wokół hulający, gwiżdżący wiatr i mama niosąca jamnika pod pachą, próbująca dostać się do działającej windy w klatce obok. Do dzisiaj ten moment wraca w moich snach. Czasami to korytarz prawdziwy, czasami wyolbrzymiony monumentalny, oniryczny korytarz wieżowca, który mógłby być symbolem jednego z tym pseudo-corbusierowskich koszmarków, jakich powstawało na pęczki w tamtych utylitarnych, modernistycznych czasach. Korytarz budynku, który mam we krwi, kawałek blokowiska, w którym się wychowałam, w którym mieszkam, odprysk domu o milionach zapachów, setkach mieszkańców, dziesiątkach mniejszych i większych problemów, niezmiennych od lat.
Takim budynkiem kultowym już w niechlubnej historii polskiej architektury współczesnej jest PRL-owski mrówkowiec, drugi pod względem długości budynek mieszkalny Europy, groteskowy fenomen, który miał być jedynie tymczasowym rozwiązaniem, czyli gdański falowiec, który stał się bohaterem realistycznie-magicznej powieści Moniki Milewskiej Latawiec z betonu. Czytaj dalej

Moi Drodzy,
Zdradzę Wam, że promowanie czytelnictwa potrafi przynosić niemałą radość i pyszne ukojenie. Okazało się bowiem, że według najnowszych badań Biblioteki Narodowej nas – czytaczy – jest już w Polsce 38%, czyli o 1% więcej niż rok temu! (szczegóły TUTAJ) Jako że nie lubię marudzić, ani porównywać się do innych (takie postępowanie rodzi niepotrzebne frustracje i bolączki natury duchowej, których należy unikać po trzydziestce), to dla mnie te wieści są nie lada optymistyczne, bo słowami Josepha Conrada: „Pod wiatr, ciągle pod wiatr – to jedyny sposób, żeby się przebić.”

Ilustracja poglądowa: książki to życie. Obiekt przyłapany na selfiakowym stoisku Biblioteki Gdyni.
![]()
Jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o literaturze z gatunku new adult. Kiedy literatura młodzieżowa, przeznaczona dla młodych-dorosłych, czyli young adults, zaczęła zdobywać szczyty popularności, new adult, czyli książki przeznaczone dla młodych ludzi wkraczających w dorosłość, dopiero raczkowało na rynku. Autorzy eksplorowali nieznane szerszej publiczności terytorium, eksperymentując tematycznie, niemniej kończąc zazwyczaj na rozszerzaniu idei powieści młodzieżowych o doświadczenia seksualne i przekleństwa, na tym poprzestając. Wkrótce wydawcy przekonali się, że to nie tego szukają młodzi ludzie, ale raczej opowieści, które pozwolą im oswajać się z odpowiedzialnością, z nieustępliwymi zmianami w ich życiu, z doświadczeniami, z którymi mogliby się utożsamić. Pisarze poczuli wiatr w literackich żaglach i powoli zaczęli poruszać w swoich książkach tematy związane z dojrzewaniem emocjonalnym, seksem oraz erotyką, ze zdrowiem psychicznym, czy problemami o tematyce społecznej. Granice new adult zostały przekroczone.
To właśnie wtedy jedną z niekwestionowanych królowych gatunku została Colleen Hoover, której powieści tłumaczone są na kolejne języki i uwielbiane przez tysiące czytelników, czego dowodem jest niezwykła popularność trylogii Slammed (od poezji slamowej), na którą składają się tomy Slammed. Pułapka uczuć, Point od Retreat. Nieprzekraczalna granica oraz This Girl. Ta dziewczyna. Czytaj dalej
![]()
Jest takie powiedzenie, że życie to niekończące się liceum. I coś w tym jest. Opuszczając mury szkoły spodziewamy się dorosłych problemów i dorosłych decyzji, dojrzałych emocji i relacji międzyludzkich. Wkrótce jednak można się przekonać, że bez względu na miejsce, bez względu na czas, czy podjętą pracę ludzkie związki mają to do siebie, że potrafią sprowadzać się do najprostszych uczuć i koniec końców znów będziemy przechadzać się metaforycznym korytarzem szkolnym. Plotka będzie gonić plotkę, niewielki sekret nabierze rozmiarów życiowej tajemnicy, a zawiść otoczy nas zieloną mgłą pełną nienawistnych spojrzeń. Zmieniają się epoki, zmienia się moda, zmienia technologia, ale prawa dżungli liceum nie zmieniają się wcale.
Jedno z nas kłamie Karen M. McManus to młodzieżowy kryminał obyczajowy, historia tajemnicy i zbrodni, który założeniem przypomina kultowy film Klub Winowajców, by z rozdziału na rozdział przerodzić się w opowieść o tajemnicach, które nigdy nie powinny były ujrzeć światła dziennego. Czytaj dalej