Site icon Wielki Buk

Bezsenne Środy: „Alegoria” Aleister Crowley & OKOLICA STRACHU nr 2 – recenzja

Bombla_Aleister

Aleister Crowley to legendarne nazwisko w świecie literatury. Ten mistyk, filozof, okultysta, literat, alpinista, malarz i szachista (czy można być bardziej fascynującym?) do dzisiaj uznawany jest nie tylko za jednego z najważniejszych twórców kultury brytyjskiej, ale także za jedną z najbardziej zdemoralizowanych postaci swojej epoki. Szokował, przekraczał granice, dokonywał duchowo-cielesnych transgresji i nie obawiał się o tym ani pisać, ani mówić. Nazywany fałszywym bądź prawdziwym prorokiem, w zależności kogo pytano, libertynem, satanistą, bestią, wcieleniem Lucyfera, obrósł tyloma mitami, że najpewniejszym epitetem, jakim można go nazwać jest zwyczajnie: skandalista. Skandalista Aleister Crowley, wizjoner i twórca wyjątkowy, czyli nazwisko, które warto poznać, poznając podstawy światowej grozy.

Zanim sięgniemy jednak po wydane w Polsce nakładem Lashtal Press mistyczne „Ekwinokcjum bogów”, czy „Księgę Prawa”, to może warto zacząć od początku? Od pierwszego opowiadania, które pojawiło się w polskim przekładzie w najnowszym numerze świeżutkiego czasopisma „Okolice Strachu”, czyli po „Alegorię”?

W środku nocy mały czarny demon obserwuje z ukrycia londyńskie ulice i dostrzega wszystko to, co żywi jego zdegenerowaną duszę. Chichocze, rechocze i wie, że wyjdzie z tego nasycony. Głęboka, brudna mgła przesłania wszystko wokół, przesłania nawet widok wydętych ciał, które pojawiają się w różnych częściach miasta. Nie pierwsze i nie ostatnie, bo w końcu morderstwo w Londynie to żadna nowina! Przecież codziennie młody żywot miażdżą złote kopyta Mammona. Demon chichocze, rechocze i idzie dalej, by zbierać swoje mroczne żniwo i obserwować ludzką obojętność.

Poetycka i wyjątkowa – taka jest właśnie „Alegoria” Aleistera Crowleya. Ma w sobie coś niepokojącego i tajemniczego, coś, co właśnie przemyka pośród snujących się mgieł i jest nieuchwytne dla oczu. Przypomina opowieści Edgara Allana Poe, jednak pozbawione wyjaśnień, bez szokujących zakończeń. Nie można też zapomnieć, że „Alegoria” jest właśnie… alegorią. Upadły świat, czołgająca się w błocie i występku populacja Londynu, ogarniętego marazmem i zwyrodniałymi wyziewami. Zepsucie dusz, zniszczenie serc, galopująca konsumpcja to ten mały czarny demon, który nie potrafi przestać chichotać. I ta mgła, w której całe zło może się ukryć i zniknąć, zanim nadejdzie brudny świt.

W krótkiej formie grozy można zamknąć wszystko to, co najważniejsze i tego dokonał Aleister Crowley.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo mały, czarny demon rechocze pośród mgieł.

O.

„Alegorię” Aleistera Crowleya oraz mnóstwo innych pyszności znajdziecie w najnowszym numerze Okolicy Strachu. <3

Czym jest Okolica Strachu?

Czasopismo/kwartalnik dla wszystkich maniaków szeroko pojętej tematyki grozy i horroru oraz kryminału, założone przez pasjonata, właściciela portalu Okiem na Horror, obecnie redaktora naczelnego – Sebastiana Sokołowskiego.

Co znajdziecie w drugim numerze Okolicy Strachu?

Artykuły – publicystyka to zdecydowanie najmocniejsza strona Okolicy Strachu, która wyróżnia czasopismo na rynku i przyciąga odbiorcę, który poza czytaniem krótkich groźnych form czuje głód intrygujących tekstów tematycznych.
W tym numerze z dziesięciu świetnych tekstów szczególnie wyróżniają się „Za drzwiami prosektorium” Filipa Szyszko, czyli co czeka nas po śmierci, „Z kształtem przeciw chaosowi” Krzysztofa Bilińskiego oraz „Dybuk dawniej i dziś” Sylwii Jankowy, oparty o wykład, jednak wciąż intensywnie zgłębiający temat. Wszystkie teksty czyta się z przyjemnością, chociaż bywają momenty, w których widać, że autorzy podchodzą jeszcze do publicystyki jak do pracy zaliczeniowej na studiach i przydałoby się więcej luzu, więcej osobistego stylu, co jest oczywiście jedynie kwestią dotarcia się autora z samym sobą.

Świetnie poprowadzone, szczere i wymagające wywiady: ze Stefanem Dardą prowadzony przez Sebastiana Sokołowskiego, z którego dowiemy się m.in. o nadchodzącej kontynuacji kultowego „Domu na Wyrębach”, oraz wywiad z Guyem N. Smithem przeprowadzony przez Tomka Czarnego, z którego dowiemy się nieco więcej o pasjach tytoniowych pisarza i jego etyce polowań.

Opowiadania – pieczołowicie dobrane fascynujące kąski prozy, w tym dzisiejsze cudeńko Aleistera Crowleya, czy część druga opowiadania Wojciecha Chmielarza.

A strona graficzna?

Z pewnością nie muszę Wam pisać, że czarno-biała kolorystyka jest bliska mojemu sercu, podobnie jak minimalistyczna, spójna szata graficzna, dzięki której czyta się przyjemnie i przystępnie. Samo czasopismo ma format klasycznej książki, więc sięga się po nie wygodnie, a na dokładkę mieści się wszędzie tam, gdzie powinno się mieścić.

Z przyjemnością polecam wszystkim wielbicielom tematu. Okolica Strachu dopiero się rozkręca i warto wspierać ten tytuł. <3

Najnowszy numer dostępny TUTAJ.

Exit mobile version