„Czerń Kruka” Ann Cleeves (Kwartet Szetlandzki #1) – recenzja

Jedna z najpopularniejszych serii kryminalnych powraca do polskich księgarni w nowym wydaniu – „Czerń Kruka” Ann Cleeves, powieść nagrodzona prestiżowym Złotym Sztyletem w 2006 roku rozpoczynająca serię Kwartet Szetlandzki.

Klątwa małych społeczności. Klątwa, która od lat przenika literaturę kryminalną, która kreuje stereotypy, rozbudowuje pieczołowicie budowaną mitologię. Bo mała społeczność to już literacki archetyp. To jeden z tych elementów współczesnej popkultury, na którym opierają się tysiące fabuł. Wszystkie niby inne, a jednocześnie podobne do siebie. Małe miasteczko, wioska na końcu świata, wyspa odizolowana na morzu – można wybierać, można przebierać. Ich mieszkańcy nie ufają obcym, stronią od kontaktu, na swój sposób unikają cywilizacji i postępu. Szczególnie jeśli chodzi o prawo i obyczaje. Oczywiście zdarzają się wyjątki, wykluczone dziwadła, i to oni zazwyczaj padają ofiarami nieludzkich zbrodni, kiedy ich otoczenie milczy jak zaklęte. W końcu mieszkańcy tych miejsc nie zdradzają swoich tajemnic obcym. Przynajmniej nie od razu. Czytaj dalej

„Noc Ósma” Sebastian Fitzek – recenzja

Niemiecki mistrz dreszczowców Sebastian Fitzek snuje przerażającą wizję masowej manipulacji w thrillerze sensacyjnym „Noc Ósma”.

Wyobraź sobie, że ktoś wymyśla plotkę. Owa pozornie niegroźna, mało prawdopodobna plotka jest dość lotna, zaraźliwa niczym wirus, przenosi się z człowieka na człowieka, z ust do mediów społecznościowych, z mediów społecznościowych do mediów masowych, narodowych. Wtedy dostrzegasz, że plotka nagle przestaje być plotką, przestaje być kłamstwem, oszustwem, ściemą, a ni stąd, ni zowąd staje się prawdą. Nikt nawet nie zauważył, kiedy dotarła do tłumu i w zbiorowej świadomości przekształciła się, by na twoich oczach stać się rzeczywistością. Koszmar współczesności? Mroczne science fiction niczym z porażającej dystopii? To prostsze niż myślisz! Czytaj dalej

„Diabeł. Nowa biografia” Philip C. Almond – PATRONAT!

„Diabeł. Nowa biografia” Philipa C. Almonda w fascynujący sposób przybliża jeden z najbardziej znaczących symboli kultury Zachodu.

Diabeł. Szatan. Antychryst. Do czasów Oświecenia nie można było nie wierzyć w jego istnienie, tak jak nie można nie było wierzyć w istnienia Boga. Dzisiaj natomiast, dla jednych Diabeł to jedynie mit, ot, kolejna legenda powtarzana od wieków. Potwór z rogami do straszenia dzieci i naiwnych, którzy wierzą w życie po śmierci. Dla innych to wciąż najprawdziwszy symbol wszelkiego zła. Władca piekielnej krainy, który pragnie upadku ludzkości, tak jak on upadł przed eonami czasu. Dawniej anioł samego Boga, teraz władca wszelkiej ciemności. Buntownik i samotnik, Legion o tysiącach twarzy najczystszej niegodziwości. Diabeł od wieków przewija się w kulturach świata, ale w kulturze Zachodu zajmuje specjalne miejsce. Bywał ignorowany, bywał wysławiany, bywał stawiany obok samego Boga, bywał przemilczany. Budził grozę i fascynację. Przestrzegano przed nim i snuto opowieści o nim. Był nawet moment, że stał się postacią tragiczną… Czytaj dalej

„Ogrodnik” Agnieszka Płoszaj – recenzja

W „Ogrodniku” Agnieszki Płoszaj młode kobiety padają ofiarami zbrodni namiętności, okrucieństwa i bezlitosności losu.

Już od dawna kryminały nie są jedynie opowieściami o śledztwach i morderstwach, w których to najważniejsze role odkrywają detektywi, śledczy czy policjanci. Nawet same ofiary są zaledwie początkiem, czubkiem góry lodowej, której korzenie dotykają najciemniejszego dna ludzkiej duszy. Od dłuższego już czasu na pierwszy plan w kryminałach wychodzą motywy zbrodni, powiązane najczęściej z tematyką społeczną i obyczajową, trafiającą w sedna problemów, które dotyczą nas wszystkich. Przemoc wobec kobiet to jedno z takich zagadnień, a w „Ogrodniku” to przyczynek to opowiedzenia brutalnej historii, która sięga lat siedemdziesiątych. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Mistrz ceremonii” Sharon Bolton – PATRONAT!

Pełna legend angielskiej północy mroczna historia kobiet naznaczonych przeszłością i mężczyzn, którzy nienawidzą tych kobiet w gotyckim thrillerze Sharon Bolton – „Mistrz ceremonii”.

Zanim w Salem rozpętała się diabelska gorączka, a grupa dziewcząt skazała pół miasta na potępienie, to niemal sto lat wcześniej w 1612 roku w okolicach Lancashire w Wielkiej Brytanii doszło do procesów czarownic, które do historii przeszły jako procesy z Pendle. O morderstwa poprzez użycie magii i czarnoksięstwo oraz używanie czarów na szkodę sąsiadów oskarżono dwanaście osób, dziesięć kobiet i dwóch mężczyzn. Dziesięcioro z nich zawisło uznanych za winnych zbrodni. To właśnie te procesy, a także mroczne legendy o okolicach Lancashire i ich mieszkańcach posłużyły Sharon Bolton w utkaniu misternej intrygi na pograniczu kryminału, dreszczowca i grozy. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Zanim zawisły psy” Jens Henrik Jensen – recenzja

Były już kryminały i dreszczowce ze Szwecji, z Finlandii i z Norwegii, a teraz przyszedł czas na skandynawski kryminał z Danii – fenomen wydawniczy i początek trylogii o Nielsie Oxenie, czyli „Zanim zawisły psy” Jensa Henrika Jensena.

Jest prawdą powszechnie znaną, że powieści kryminalne oraz dreszczowce to jedne z najpopularniejszych i najbardziej lubianych gatunków na rynku wydawniczym. A kiedy opowieść dotyczy śledztwa z północy, kiedy pojawia się samotność, a do tego śnieg, rozległa leśna głusz, czy miejskie labirynty, to jest to gwarancja jego sukcesu. Co takiego jest w tych skandynawskich kryminałach, co tak przyciąga czytelników? Surowość i prostota życia? Izolacja i wyciszenie? Pozory doskonałości, zdawkowej uprzejmości, opanowania, za którymi ukrywa się bezwzględność? A może wszystkie te cechy jednocześnie, tworzące charakterystyczną mieszankę, której zwyczajnie nie można się oprzeć? Czytaj dalej

„Bezdech” Grzegorz Kapla – recenzja

Ludzkie tragedie uwikłane w wielką historię Polski łączą się w debiucie kryminalnym znanego reportera, podróżnika i wagabundy Grzegorza Kapli  zatytułowanym „Bezdech”.

Historia naznacza kolejne pokolenia. Jest nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji. Kiedy to historia czasów szczęścia, prosperity, radości i zadowolenia, to łatwo jest wyobrazić sobie podobną, satysfakcjonują przyszłość wiecznego lata. Jednak jeśli jest to historia rozpaczy, zniewolenia, nieszczęścia i smutku, to przyszłość przybiera barwy spalonej ziemi, niezadowolenia i niekończącej się walki z zapomnieniem. Taka historia pełna bólu inspiruje, by wciąż ją przetwarzać, obrabiać na nowo, próbować pojąć jej znaczenie dzisiaj. Taką historię wykorzystał Grzegorz Kapla. Czytaj dalej

„Ofiara” Max Czornyj – recenzja

W „Ofierze” Maxowi Czornyjowi udała się sztuka niełatwa – stworzył kryminalną kontynuację, która jest jeszcze lepsza, jeszcze ciekawsza od tomu pierwszego.

Nie ma nic gorszego od potwora, który w swojej potworności, w swoim zwyrodnialstwie dostrzega nieuchwytną, niedostrzegalną dla innych misję. A jeśli jest to misja mistyczna, związana z religijnym odurzeniem i bezmiarem jakiejś wyższej, niepojętej idei, tym bardziej taki potwór staje się niebezpieczny. Czytaj dalej

„Koniec lata” Anders de la Motte – recenzja

Kryminały rodem ze Skandynawii charakteryzuje swoisty smutek. Naznaczone są rozpaczą, nieszczęściem, ludzkim krzykiem, który uwiera głęboko w środku, próbuje wydostać się na zewnątrz. Ciemność zdaje się towarzyszyć kolejnym bohaterom, bez względu na to, czy mowa tutaj o thrillerach polityczno-sensacyjnych, czy kameralnych opowieściach ze zbrodnią w tle. Niezależnie, czy  chodzi o małą społeczność na uboczu cywilizacji, czy o północną metropolię – to nie ma znaczenia – smutek towarzyszy bohaterom na każdym kroku, mrok, od którego sami nie potrafią się uwolnić, a który zyskuje swoją spotworniałą reprezentację w kolejnych zbrodniach i bolesnych motywacjach.

Ten smutek odnaleźć można również w powieści „Koniec lata” Andersa de la Motte, który znany jest między innymi z trylogii miejskiej „[geim]”, „[buzz]” i „[bubble]”. Teraz pisarz powraca w rodzinne strony, do Skanii i małego miasteczka, które jest lustrzanym odbiciem bliskich jego sercu miejsc. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Dziewczyna na karuzeli” Danya Kukafka

W małych społecznościach nikt nie pozostaje anonimowy. Nikt nie jest do końca obcy. Czujne  oczy zawsze obserwują, bacznie śledzą każdy krok, podążają śladem innych. Nawet w tym nowym świecie, w którym człowiek zdaje się być wyspą, samotnym atomem, tylko od czasu do czasu napotykającym inne atomy, nawet w takiej rzeczywistości ludzie potrafią domyślać się o sobie rzeczy najmniej prawdopodobnych. Bo nikt nikogo nie zna za bardzo – kurtuazyjne powitania, pożegnania, czy pogaduszki zdają się chronić przed wzrokiem ciekawskich, a mimo to, gdy przyjdzie co do czego, to nagle okazuje się, że wystarczy lekko uchylona firanka, niedociągnięta zasłonka, uchylone okno… Taniec wyobraźni! Unoszą się dźwięki, uciekają słowa, a światło przyciąga zagubione ćmy, obserwatorów cudzego życia.

Voyeurystyczne zapędy mieszkańców małego, spokojnego miasteczka w stanie Kolorado bierze pod lupę Danya Kukafka w swoim debiutanckim, przejmującym dreszczowcu „Dziewczyna na karuzeli”. Czytaj dalej