Site icon Wielki Buk

„Graffiti Moon” Cath Crowley – recenzja

GRAFFITI MOON Cath Crowley (Recenzja książki)

Pojawia się w przypadkowym miejscu. W przypadkowym czasie. Z dnia na dzień. Z nocy na noc. W miejscu, w którym nie powinien się pojawiać. Bezprawnie. W imię tylko sobie znanych zasad. Chociaż daleko mu do wandalizmu. Jest głosem ulicy. Jest aktem buntu przeciw ustalonemu porządkowi. Jest artystycznym wyrazem sprzeciwu. Street art od pierwszych swoich chwil istnienia uznawany jest za kontrowersyjny i wymyka się tradycyjnym definicjom sztuki. Przemawia do masowej wyobraźni, wpasowuje się w przestrzeń publiczną, uzupełnia ją jak skaza. Miejska nielegalna sztuka uliczna, popkulturowa odpowiedź na dręczące pytania, humorystyczny komentarz na absurdalną rzeczywistość.

Wielokrotnie nagradzana, australijska pisarka Cath Crowley stworzyła pełną wrażliwości opowieść ze street artem w tle, o młodych ludziach, dla młodych ludzi – „Graffiti Moon”.

Szesnastoletnia Lucy ma pewną obsesję – podkochuje się i poluje na znanego miejscowego twórcę graffiti, który ukrywa się pod pseudonimem Shadow, czyli Cień. Nie domyśla się, że Cieniem jest ktoś, kogo dobrze zna, z kim przeżyła już co nieco w swoim życiu, a kto znowu stanie jej na drodze. To Ed, który skrywa przed światem tajemnicę i tylko nieliczni wiedzą, kim naprawdę jest. W niecałą dobę świat pary nastolatków obróci się do góry nogami, a połączy ich tęsknota za pięknem i miłość do sztuki.

„Nienawidzę myśli, że tak długo był sam, że malował w samotności księżyce i ptaki schwytane przez ceglane mury, że milczał, nie zdradzał, kim tak naprawdę jest.”

Nastoletni chłopak z problemami wyraża swoje uczucia w jedyny sobie znany sposób i staje się miejską legendą, bożkiem sprayu i ulicy, którego prace można podziwiać i poetycko interpretować. Dziewczyna rozkochana w sztuce, która marzy o stypendium i podziwia tego, który przeniknął do dusz nastoletnich mas swojego miasta. Jest w tych dzieciakach dojrzałość, o którą trudno we współczesnych młodzieżowych powieściach. Jest też smutek, jest potrzeba poszukiwania, zagubienie tak normalne dla tych, którzy dopiero wchodzą w dorosłość. A wokół tego unosi się duch kultowego już twórcy street artu – Banksy’ego – tego, który wyniósł sztukę uliczną do rangi niemal salonowej. Który z buntu zrobił swój znak firmowy, a o którego prace biją się najwięksi światowi kolekcjonerzy. To intrygująca mieszanka dla każdego młodego czytelnika.

Cath Crowley udało się uchwycić nastoletnią autentyczność i naturalność, zachowując jednocześnie wszystko to, co sprawia, że młody czytelnik z przyjemność może sięgnąć po książkę. „Graffiti Moon” jest lekką lekturą, miejscami uroczą, a miejscami boleśnie życiową, kiedy bohaterowie konfrontują się z własnymi lękami i rzeczywistością, która stawia przed nimi niejedną poprzeczkę. Nawet uczucia nie buzują tutaj szaleństwo, ale potraktowane są z subtelnością i delikatnością, na jaką zasługują.

„Graffiti Moon” to pełna pasji, liryczna opowieść o miłości do sztuki i pewnej nocy, która może odmienić życie.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Jaguar. <3

**Zapraszam na filmik!

 

Exit mobile version