„Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków” Lars Lenth – recenzja

Opowieść o drapieżnikach i o wilkach w ludzkiej skórze w eko-kryminale autorstwa nowej norweskiej gwiazdy gatunku – „Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków” Larsa Lentha.

Przyzwyczailiśmy się do współczesnego myślenia o wilkach, jako majestatycznych, nieokiełznanych duchach lasu, które kryją się w cieniu ostatnich puszcz, zagrożone przez chciwość i okrucieństwo współczesnego człowieka. Jednak wilk nie był od zawsze symbolem wolnej dzikiej przyrody. Były takie czasy, że wilki uznawane były za ogromne zagrożenie, a rozjuszone watahy potrafiły terroryzować całe wioski, nie tylko w Europie. Ich kły i pazury rozszarpały tysiące ludzi, a wspomnienia tych ataków trafiały do podań, baśni, legend, całych mitologii. Sytuacja zmieniła się wraz z obsesją człowieka, by wytrzebić te zwierzęta, zapanować nad lasem i dzisiaj wilki to zwierzęta zagrożone, ściśle chronione, stroniące raczej od ludzi, chociaż zdarzają się wyjątki…

Czytaj dalej

„Winna” Alicja Sinicka – recenzja

Kobieca powieść sensacyjna o dręczącym poczuciu winy, które naznacza na całe lata w „Winnej” Alicji Sinickiej.

Czytaj dalej

„Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” Mary Ann Shaffer & Annie Barrows

„Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”, czyli urocza i wzruszająca epistolarna opowieść o książkach, wojnie i miłości, tak trochę przez przypadek. W tej kolejności.

O Drugiej Wojnie Światowej napisano już wszystko. Tak mogłoby się przecież wydawać. Przez te ostatnie dziesięciolecia temat poruszano setki, tysiące, dziesiątki tysięcy razy na  setki, tysiące, dziesiątki tysięcy sposobów. Jednak to jedno z najbardziej traumatycznych wydarzeń naszej cywilizacji zdaje się być niewyczerpaną inspiracją, doświadczeniem tak dojmującym, że przenoszonym z pokolenia na pokolenie, niczym ostrzeżenie przed tym, co może się zdarzyć. Zazwyczaj te opowieści są przerażające, wypełnione bólem, smutkiem, niepojętą rozpaczą. Tylko czasami, bardzo sporadycznie można natrafić na tak błyskotliwą, piękną i urokliwą lekturę z wojną w tle jak powieść Mary Ann Shaffer i Annie Barrows. Czytaj dalej

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” Jenny Han – recenzja

Już dawno młodzieżowa opowieść nie była tak poczciwa i cukierkowo amerykańska jak w „Do wszystkich chłopców, których kochałam” Jenny Han.

Wiadomo, czasy się zmieniają. Wszystko pędzi naprzód i nawet dzieciaki i młodzież okoliczna zdają się szybciej rozwijać, dojrzewać, zajmować się sprawami dorosłych. Sięgając po literaturę przeznaczoną dla młodzieży nigdy nie można do końca być pewnym, czy trafi nam się brutalna, dystopijna powieść fantasy z miłosnym trójkątem w roli głównej, czy może przepełniona seksualnymi aluzjami historia miłosnych podbojów i stowarzyszeń opartych na łóżkowych doświadczeniach, czy do bólu życiowa historia o zdesperowanych dzieciakach ze społecznych nizin, w których co prawda nadzieja zawsze umiera ostatnia, ale które i tak nie kończą się dobrze.  Poczciwe, zwyczajne opowieści o życiu, szkole, ot, rodzinnych perypetiach zdają się być w odwrocie, być może dlatego, że mają w sobie coś z lat 90., coś nieprzystającego do rozpędzonej rzeczywistości za oknem. Jednak od czasu do czasu trafiają się jeszcze takie perełki jak powieść Jenny Han. Czytaj dalej

„Ułuda” Artur Cieślar – recenzja

Kiedy gasną światła nic nie jest pewne i wszystko może być… „Ułudą”, jak w opowieści o drodze, podróży i śmierci Artura Cieślara.

Miewacie czasami takie niecodzienne, dziwaczne wrażenie, że wcale nie jesteście sobą, że coś jest nie tak, przenieśliście się w inne miejsce, inny czas, inną rzeczywistość? Przeświadczenie, że to wszystko co Was otacza jest, parafrazując Edgara Allana Poe – snem we śnie, innym wymiarem, nieznanym, zapomnianym życiem? Iluzją, fatamorganą, ułudą jakąś, w której niczym marionetki odgrywamy nieswoją rolę, w nieswoim ciele, a wokół nas krążą bliscy-niebliscy znajomi, rodzina, przyjaciele. Niby wszystko nasze, a jednak obce… Czytaj dalej

„Zapach wspomnień” Jan Moran – PATRONAT

Przepełniona milionami woni, kobieca opowieść o wojnie, miłości i uporze w dążeniu do celu – „Zapach Wspomnień” Jan Moran.

Każda wojna to początek i koniec. Początek ludzkich dramatów, niepojętych tragedii, rozpaczy, której nie można pojąć. Koniec pewnej ery, czyjegoś życia, koniec marzeń, które nie mogą już się ziścić. Jej koniec jednak zwiastuje też początek czegoś nowego. Nowych szans, obietnicy, nadziei na lepsze jutro. Takich opowieści o początkach i końcach, końcach i początkach nie trzeba szukać daleko – wciąż jeszcze żyją ludzie, którzy przetrwali to piekło, przeżyli śmiertelne zagrożenie, by potem zacząć od nowa. Taka właśnie historia zainspirowała pisarkę Jan Moran do opowiedzenia swojej, fikcyjnej opowieści. Czytaj dalej

„Dziś będzie inaczej” Maria Semple – recenzja

Jeden dzień z życia kobiety w ujęciu Marii Semple niewiele ma wspólnego z dramatycznym, pełnym rozpaczy wspomnieniem bohaterki Virginii Woolf, ale w zamian zaskakuje humorem i przymrużeniem oka względem kobiecej współczesnej codzienności w uroczej powieści „Dziś będzie inaczej”.

Dziś będzie inaczej. Oto mantra uwikłanych w codzienność kobiet, które każdego dnia budzą się, wstają, obiecują sobie cuda, by po chwili popaść w rutynę zwyczajnych obowiązków. A miało być tak pięknie! Miałyśmy zadbać o siebie, z radością i nadzieją rozpocząć dzień od słonecznego powitania niczym wytrawne joginki, zjeść zdrowy, zbilansowany posiłek, prawić komplementy napotkanym osobom, uśmiechać się szczerze, poruszać swobodnie w najlepszych z możliwych ubrań, które idealnie podkreślą naszą osobowość. To był tylko początek naszych założeń, jedynie czubek góry lodowej z listy planów i niespełnionych obietnic. Jak to się stało, że znowu nie wyszło? Nie szkodzi! Jutro też jest dzień. I… będzie w końcu inaczej! Czytaj dalej

„Lot nisko nad ziemią” Ałbena Grabowska – recenzja

Historia przeciętnie nieprzeciętnego kobiecego losu w „Locie nisko nad ziemią” Ałbeny Grabowskiej.

Lubimy wierzyć, że zostaliśmy stworzeni do wielkich czynów. Popkultura i masowa reklama karmią nas obietnicami wyjątkowości, hasłami, które każdego kreują na ten jedyny w swoim rodzaju płatek śniegu zdolny do legendarnych momentów. Tylko dobrze zdajemy sobie sprawę, że zazwyczaj życie wielu z nas jest ot, szare, zwyczajne, ani nie hiper, mega monumentalnie znaczące, ani nie skrajnie przyziemne. Takie średnie i codzienne, wypełnione tym, co uznajemy za najważniejsze – pracą, rodziną, przyjaciółmi, hobby, odpoczynkiem, radością, smutkiem. Spektakularność jakoś tak przelatuje między palcami, a wielkie czyny pozostawiamy co ambitniejszym. Jednak z takiej prozy życia potrafią narodzić się co bardziej fascynujące opowieści. Czytaj dalej

„Troska” Eve Ainsworth – recenzja

Historia dwojga młodych ludzi, którzy zmagają się z rodzinnymi kryzysami i walczą o każdy kolejny dzień – „Troska” Eve Ainsworth.

Dojrzewający, wchodzący powoli w dorosłość człowiek potrzebuje wsparcia. Potrzebuje dobrej rady, wskazówek, porządnej opieki, by móc poradzić sobie ze wszystkimi narastającymi problemami nastoletnich dni, od tak trywialnych jak pryszcz na nosie o poranku aż po te najpoważniejsze, jak pierwsza wielka miłość, czy okropna kłótnia z najlepszą przyjaciółką. Potrzebuje miłości i dobrego słowa kogoś, kto pomoże mu poradzić sobie z hormonalną burzą, z kłębami emocji, które przewalają się przez jego ciało. Jednak czasami bywa tak, że taka pomoc, takie wsparcie, ta niby zwyczajna troska nie jest możliwa. Los rzuca dorosłym kłody pod nogi, nie starcza już czasu na kogoś, kto cierpi tak blisko… Czytaj dalej

„Opuszczone miasto” Ben H. Winters – recenzja

W przeddzień zagłady całej ludzkości ostatni sprawiedliwy kontynuuje swoją walkę o godność i przyzwoitość pokrzywdzonych w drugim tomie nagradzanej trylogii Bena H. Wintersa Ostatni Policjant – „Opuszczone miasto”. (recenzja 1 tomu TUTAJ)

Gdyby świat miał się skończyć w ciągu zaledwie kilku miesięcy, to co byście zrobili? Czy ciągnęlibyście dalej swoje dotychczasowe życie ze świadomością, że lada moment wszyscy zginiemy, czy w tych ostatnich tygodniach postanowilibyście coś zmienić? A może pójść w tango, rzucić wszystko w diabły i rzucić się w wir szaleństwa? A może posunąć się jeszcze dalej, oddać się wszelkiej możliwej dekadencji, zbałamucić całkowicie, obserwując zmierzch ludzkości? Czy u progu zagłady dobro i zło miałyby jeszcze jakieś znaczenie? U Bena H. Wintersa bohater już na początku wybrał, że pozostanie tym, kim jest i nie zejdzie do końca z obranej drogi. Czytaj dalej