„Lab Girl” Hope Jahren – recenzja

Kobieta naukowiec – to brzmi dumnie. Musi brzmieć, prawda? Tytuł, który daje respekt środowiska, przyjaciół badaczy, wszystkich tych, którzy dążą do tego, by ich kariera poszła w kierunku pasji, robiła na innych wrażenie. Niestety bycie kobietą naukowcem to wciąż pozycja rodzynka branży, swojego rodzaju anomalia od wewnątrz i kuriozum z zewnątrz. Można posiadać własne laboratoria, można poświęcać cały swój czas podglądając próbki pod mikroskopem, można prowadzić badania, prowadzić eksperymenty, pisać naukowe prace, a i tak płeć potrafi determinować opinie, przyciągać stereotypy. Naukowy światek to ściśle męskie środowisko, a by uzyskać w nim pozycję jako kobieta, trzeba przejść długą drogę i wiele mil do celu.

O własną ścieżkę życia w naukowym świecie jarzeniówek, mikroskopów i ukochanych roślin długie lata walczyła geobiolog Hope Jahren, której autobiografia „Lab Girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości” z miejsca stała się bestsellerem, by zgarnąć nawet tytuły książki roku 2016 za oceanem. Czytaj dalej

„Grzech” Max Czornyj – recenzja

Jesienne długie wieczory mają w sobie coś, co aż się prosi o szczyptę wyimaginowanej zbrodni. O krwawy trop, o tajemnicę, o sekret, który tylko czeka na rozwiązanie. W wyobraźni ciemne zaułki nabierają jeszcze mroczniejszych tonów, uliczne lampy migają niepokojąco, noc nie daje już ukojenia.  Czytelnik, który szuka niebezpiecznych doznań sięga po kryminał, sięga po thriller, by ukoić czający się w sercu lęk. Nic w tym dziwnego – trzeba oswoić strach, nie dać się pokonać wewnętrznym siłom ciemności. Wynaturzone morderstwa, rytuały siejące grozę, śledztwo, które musi znaleźć swoje rozwiązanie…

Max Czornyj przychodzi z opowieścią, która zaspokoi ten kryminalny głód, która przywoła ulubione dreszcze i ukoi zew krwi – nadchodzi sadystyczny „Grzech”. Czytaj dalej

„Zapadła dziura Bone Gap” Laura Ruby – recenzja

Dawno, dawno temu w mitologicznym świecie prawdy i baśni, bogini urodzaju Demeter spacerowała po łące u boku swojej pięknej córki Kory. Zbierały kwiaty w otoczeniu nimf, lecz jeden kwiat miał pozostać poza zasięgiem delikatnych rąk – narcyz poświęcony bogu podziemnego świata. Nie kusić ciemności, nie zwracać uwagi mroku, który czeka i czyha. Ale Kora nie usłuchała matki, zerwała zakazany kwiat i wtem na czarnych rumakach sam Hades poniósł ją do swojego królestwa. Tam musiała go pokochać, musiała stać się Persefoną, królową u boku swojego władcy…

Ten mit wykorzystała Laura Ruby w stworzeniu swojej realistyczno-magicznej opowieści dla młodzieży – „Zapadła dziura Bone Gap”. Czytaj dalej

„Idealny rok” Charlotte Lucas – recenzja

Często bywa tak, że z trudem udaje nam się docenić codzienność. Przemijające zbyt szybko, zwyczajne dni, które odchodzą w zapomnienie, bo tylko rutyna – praca, dom, weekend, który przepada zanim na dobre się rozkręci. I znowu kierat, znowu obowiązki, dorosłość nie oszczędza. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem, robią się z tego lata i jakoś spoglądając wstecz nie jest łatwo przyjąć stoicką postawę. Szukamy straconego czasu, a to był ten czas, nasz czas, który mógł ni stąd, ni zowąd zostać przerwany… Bo czasami po prostu coś się kończy, ktoś musi odejść, a wtedy dalibyśmy wszystko za te szarobure, niby nic nieznaczące przed laty momenty…

Dlatego warto cieszyć się chwilą, doceniać każdy najmniejszy moment, by nawet czasie największej próby, zwątpienia, żałoby, odnaleźć siłę, by iść naprzód. Tak jak bohaterowie wzruszającej powieści Charlotte Lucas – „Idealny rok”. Czytaj dalej

„Ostatnia aria Mozarta” Matt Rees – recenzja

Możemy udawać ile tylko chcemy, ale lubimy mierzyć naszą kulturę wielkimi nazwiskami. Słynnymi postaciami z historii, którymi definiujemy epoki, których obserwujemy pod mikroskopem, by z nieustającą obsesją odkrywać ich największe sekrety. Doszukujemy się intryg, manipulacji, spisków na światową skalę, a kiedy nie umiemy powiązać luźnych nitek, nie potrafimy odnaleźć związków, to wciąż od nowa przypisujemy im te wymyślone. Przecież biografia nie musi już dzisiaj być autentyczna, ba, nie musi nawet dotyczyć żyjącej niegdyś osoby. Z obmyślania prawdziwie nieprawdziwych ciekawostek, z posługiwania się ploteczkami i niedomówieniami współczesna popkultura zrobiła coś na wzór sztuki samej w sobie. Wystarczy jeden trop, mały ślad, odbicie rzeczywistości, by wykreować nową opowieść.

W taki sposób zainspirowała Matta Reesa postać Marii Anny Mozart, zwanej Nannerl, siostry Wolfganga Amadeusza, której wspomnienie wykorzystał, by stworzyć opowieść o śmierci geniusza, o wielkim spisku i niekończącej się mocy muzyki – „Ostatniej Arii Mozarta”. Czytaj dalej

„Dalila” Jason Donald – recenzja

Parafrazując jednego ze swoich rozmówców, Krzysztof Środa przypomniał, że my, ludzie Zachodu, Europejczycy w szczególności, często zapominamy o tym, że ta nasza Europa wydaje się być jedynie piękną anomalią. Anomalią w skali światowej, która urosła do rangi utopii. Jawimy się jako azyl, wielka, zielona wyspa, ziemia obiecana, gdzie nie panują wojny etniczne, gdzie głód nie istnieje, a każdy potrzebujący znajdzie schronienie i pomoc. Dla jednych jest to łatwa okazja, by uciec, wyrwać się i korzystając z nieograniczonych możliwości przesiedlić się, udając kogoś, kim naprawdę nie są. Ale dla innych, Europa to nieziszczone marzenie o życiu bez strachu, o życiu w ogóle, bo w ich kraju cień śmierci czai się na każdym kroku. To nieliczne przypadki, pojedyncze zapewne, odosobnione i zostawione samym sobie na pastwę losu. Może się uda. Może nie. A Europa pozostanie wielkim, utopijnym snem.

Do tej współczesnej Europy ucieka i szuka schronienia bohaterka powieści „Dalilia” Jasona Donalda. Czytaj dalej

„To, co zostawiła” Ellen Marie Wiseman – recenzja

Demencja starcza, początki choroby Alzheimera, choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia, melancholia, depresja, psychoza poporodowa, zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, majaki i halucynacje, zaburzenia nerwowe i lękowe… To zaledwie kilka powodów, dla których kobieta mogła dawniej i wciąż może trafić do zakładu psychiatrycznego. Czubek góry lodowej schorzeń związanych z ludzką psychiką. Jednak kiedyś nie tylko choroba umysłu stanowiła doskonały powód, by zamknąć kobietę za murami przytułku dla obłąkanych. Wystarczyło buntownicze usposobienie, czy wystawianie na pośmiewisko swojego dobrego imienia. Nawet gwałt i ciąża były wystarczającym usprawiedliwieniem dla tych, którzy pozbywali się zbędnego balastu. Nie były to częste przypadki, jednak na tyle wyróżniające się w historii psychiatrii, że do dzisiaj pobudzają wyobraźnię twórców popkultury.

Bo czy może być coś bardziej okrutnego, jak całkowicie zdrowa na umyśle osoba, młoda kobieta, zamknięta pośród szaleńców, której nikt nie wierzy, że trafiła tu z czystego wyrachowania najbliższych? Tak właśnie potoczyły się dzieje bohaterki poruszającej powieści młodzieżowej Ellen Marie Wiseman – „To, co zostawiła”. Czytaj dalej

„W linii prostej” Damien Boyd [Komisarz Nick Dixon] – recenzja

 

Zabić można na wiele różnych sposobów. Człowieka ogranicza jedynie wyobraźnia. Pisać o zabijaniu też można na wiele sposobów, inspirować się, podglądać, podpatrywać to tu, to tam. Sięgać do gazet, dokarmiać się wiadomościami, zaglądać do sieci, oglądać filmy i czytać, czytać, czytać… Kiedy twórcy kryminałów piszą o śmierci, nomen omen zmuszeni są powielać pewne schematy w nieskończoność. Zbrodnie powracają, nakładają się, powielają i nawet najwięksi miłośnicy gatunku mogą czasami poczuć się znużeni, gdy po raz kolejny czytają niemal o tym samym, jedynie w odmiennych aranżacjach. Jednak czasami pisarz pójdzie o krok dalej, wyprzedzi modę, wpadnie na świeży trop, na element wykorzystywany od czasu do czasu, niepopularny jeszcze, wciąż fascynujący… Taka zbrodnia w kryminale jest na wagę złota.

Brytyjski pisarz Damien Boyd sięgnął po motyw, którego jeszcze nie nadużyto w gatunku, a który fascynuje jak mało co. Wykreował powieść kryminalną z motywem wspinaczkowym – „W linii prostej” – a tam ostre skały, zatrważające wysokości i trup, bo bez trupa w kryminale ani rusz. Czytaj dalej

„Twoim śladem” i „Wróć za mną” A. Meredith Walters – recenzja

Początki zawsze wydają się niewinne. Darmowa próbka pod szkolnymi murami, a potem jeden przyjacielski „buch” w domu u koleżanki, „dymek” na poprawę nastroju na nudnej imprezie,   jeden joint wypalony na spółkę przed stresującym egzaminem. Od czasu do czasu magiczna tabletka, halucynogenny grzybek, coś niecoś dla zabicia życiowej nudy. Niektórym przechodzi, odpuszczają, dorastają i idą dalej, a inni wpadają coraz głębiej i głębiej. Dla krótkich chwil pozornego relaksu gotowi są naprawdę na wiele.  Brną głęboko, za głęboko, tracą godność i o ile staczają się w samotności, to można uznać to za ich indywidualny wybór. Jednak, jeśli czepiają się bliskich wokół, wykorzystują ich miłość, dobroć, oddanie, to w piekielną otchłań ciągną innych, a tego nie tak łatwo wybaczyć.

Przekonali się o tym bohaterowie dwutomowej serii new adult Twisted Love autorstwa A. Meredith Walters – „Twoim śladem” i „Wróć za mną”. Czytaj dalej

„Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach?” Emmy Abrahamson – recenzja

Pierwsza myśl zawsze zdaje się  być taka twórcza i piękna – „Zostanę pisarzem!” – niczym wybuch oświeceniowej prawdy. I na tym entuzjazm się zazwyczaj kończy. Bo nagle okazuje się, że aby zostać pisarzem, trzeba czegoś więcej niż oświadczenie woli. Trzeba naprawdę pisać, podążać za najprostszą mądrością rzymskiego filozofa Epikteta: : „Jeśli chcesz być pisarzem – pisz.” Na pustych marzeniach i nicnierobieniu w kierunku ich spełniania można zmarnować całe życie, a przecież nie o to chodzi. Potrzebny jest ten jeden, największy wysiłek, kop, który wywróci wszystko do góry nogami i pozwoli spojrzeć na siebie z dystansu. Na przykład uroczy kloszard, który pewnego dnia zawróci nam w głowach.

Nie wierzycie? Bohaterka przezabawnej powieści romantycznej Emmy Abrahamson raczej też nie spodziewała się, że przypadkowo napotkany bezdomny mężczyzna zmieni jej poukładany świat na zawsze, a ona zada sobie kiedyś pytanie – „Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach”?

Czytaj dalej