Trendy literackie: ZIMA 2019 – PĄCZKI, ZEN I MINIMALIZM!

Trendy książkowe - trendy w świecie literatury

Moi Drodzy,

W tym roku postanowienia noworoczne mają szansę rozwijać się i trwać w najlepsze, motywując nas do działania przez kolejne miesiące, a to wszystko dzięki pewnym publikacjom, które intensywnie rzucają nam się w ramiona z półek księgarni stacjonarnych i internetowych. Zobaczycie, to dopiero początek! Nadchodzi era poradników, ulepszaczy i polepszaczy w naszej niekończącej się gonitwie po szczęście i zadowolenie. A to oznacza tylko jedno!

Nadszedł czas na:

TRENDY LITERACKIE: ZIMA 2019!

Dla przypomnienia, trendami nazywamy dominujące w modzie, sztuce, designie oraz kulturze tendencje, które wyznaczają pewien kierunek i pokazują, co jest popularne, modne i promowane tu i teraz. Trendy mają ten charakter, że zmieniają się jak w kalejdoskopie – co sezon (zazwyczaj wyznaczany porami roku) potrafią ewoluować, mutować się, przeobrażać czy kontynuować.

Za trendami można ślepo podążać, można się nimi inspirować i kierować, kiedy zechcemy, a można też całkowicie je ignorować, świadomie omijać, bądź nie zwracać na nie po prostu uwagi. Niemniej, należy zdawać sobie sprawę, że takie dominujące tendencje istnieją, czy tego chcemy, czy też nie – i mają wpływ na to, co wydają wydawnictwa, co promują i po co sięga przeciętny czytelnik.

Wyróżniłam 4 rodzaje trendów:

Trendy NATURALNE – samonapędzające się, reagujące na potrzeby konsumenta, na popyt i na podaż, pojawiające się zazwyczaj po wielkim sukcesie tego czy innego tytułu, rosnące przez dłuższy czas, potem zaś powoli zanikające. To tendencje, które łatwo przewidzieć, a które wygasają równie naturalnie, jak się pojawiły, np. trend na książki dla dziewczynek i dla chłopców, który jest już w odwrocie po ogromnym niemal rocznym boomie na podobną tematykę.

Trendy STAŁE – inaczej NIEZMIENNE, które nie znikają po jednym sezonie, nie reagują na masowe zmiany tematyczne, ale trwają i ewoluują, pozostając na tym samym lub podobnym poziomie popularności przez długi czas. Za przykład posłużyć może nam tu popularność gatunków, jakimi są kryminały i thrillery oraz erotyka i romanse.

Trendy SZTUCZNE – kreowane na potrzeby danej chwili, danego momentu historii. To tendencje polityczno-historyczne, reakcyjne, odnoszące się do konkretnej daty, rocznicy, do zagadnień społeczno-politycznych. Rzadko kiedy mają coś wspólnego z potrzebami czytelników i konsumentów, często występują na przekór wyników sprzedaży, bywają czasem wpychane nam dość nachalnie. Mają za to wiele wspólnego z debatą polityczną, historyczną, międzynarodową, która wpływa na świat kultury z zewnątrz.

Anomalia, czyli trendy AGRESYWNE/DOMINUJĄCE – mogą być wybuchem chwilowego zapotrzebowania, a mogą być zapowiedzią większej rewolucyjnej zmiany. To tendencje, które pojawiają się nagle, niby ni stąd ni zowąd, a które uderzają w rynek z impetem. Nie można ich na dobrą sprawę przewidzieć z wyprzedzeniem, są bowiem reakcją na nieprzewidywalne zdarzenia. Dobrym przykładem było nagłe zapotrzebowanie na publikacje o himalaistach i alpinistach po tragedii na Nanga Parbat.

A co czeka nas w nadchodzących miesiącach? Wyróżniałam trzy, a tak naprawdę to CZTERY najważniejsze trendy zimowego sezonu, które z pewnością utrzymają się przynajmniej do wczesnej wiosny.

Seks i zbrodnia, czyli erotyka i kryminał

Trend stały

Zbrodnia i seks w literaturze

Seks i zbrodnia rozsiadły się tak wygodnie na księgarskich półkach, zadomowiły tak bardzo w wydawniczej ofercie, że czasem ogarnia człowieka wątpliwość, czy inne gatunki literackie będą miały jeszcze kiedyś szansę, by przebić się przez tę ścianę krwi i namiętności… Nie ma w tym nic odkrywczego, bo seks i zbrodnia od dawien dawna generują największe zyski sprzedaży i zwyczajnie opłacają się pod względem marketingowym – niemniej, ich dominacja zdaje się powiększać, a efekt „nakręcania” powoduje, że tak ten seks, jak i zbrodnie, muszą być z roku na rok coraz bardziej wyuzdane, odwołując się do nieistniejącego już kryterium „zakazania”.

Równowaga, o której pisałam przy okazji trendów wiosennych i letnich została zachwiana i po raz pierwszy trend stały okazał się być trendem nienaruszalnym, osadzonym tak mocno, że zarówno upływ czasu, jak i przepełnienie rynku, nie są w stanie go naruszyć. Seks i zbrodnia nic sobie nie robią ani z fluktuacji na rynku wydawniczym, ani z dyskusji w światku literackim, ani z jakiejkolwiek krytyki. Nikt już nie czyta pokątnie romansów, nikt nie wstydzi się sięgać po erotyki i powieści soft pornograficzne, które swojego czasu wydawane były przez wyspecjalizowane wydawnictwa, a dzisiaj królują w ofercie wydawniczej. Nikt też nie unika przyznawania się do tego, że kręci go krew i zbrodnia i lubi krążyć między kolejnymi trupami w poszukiwaniu zwyrodnialców i psychopatów. Ot, nowa codzienność w świecie literatury, przedstawiana tu oczywiście bez oceny.

Przyjrzyjmy się jednak bliżej obu tendencjom:

Polskie kryminały

Co ciekawe, wśród jednego z tych dwóch zagadnień – czyli zbrodni – widać ostatnio ciekawy zwrot w kierunku autorów rodzimych, naszych własnych realiów. Polska kryminałem stoi, a polscy autorzy gatunku obrastają w imponujące wyniki sprzedaży. Jeśli sukcesem okażą się też najnowsze ekranizacje polskich powieści kryminalnych, wieszczę że ta tendencja będzie się utrzymywać, a może i poszerzać.

Powieści o zabarwieniu erotycznym

Pośród erotyków i romansów wciąż natomiast królują nazwiska anglojęzyczne. Czy to oznaka tego, że zagraniczny seks wydaje się polskiemu czytelnikowi atrakcyjniejszy niż rodzimy? Trupy nasze, figle wasze? Niezależnie, rzeczą którą da się przy podglądaniu tego trendu zaobserwować jest wykształcenie konkretnego archetypu okładki erotycznej, który wydawnictwa uznają za „pewniaka”, sprawdzony sposób zwiększania sprzedaży. Niezmiennie zewsząd spoglądają na czytelników rozchełstane koszule, nagie klaty, umięśnieni przystojniacy, którzy coraz częściej ukazywani są w całej swej postaci, z twarzami włącznie (kończy się, wydawać by się mogło, tendencja do przycinania męskich avatarów zaraz powyżej podbródka – no, może poza tymi odzianymi w drogie garnitury).

Szerzej o tych trendach, o rewolucji na rynku wydawniczym i o tym, jak erotyka trafiła pod strzechy pisałam i opowiadałam w TRENDACH LITERACKICH: WIOSNA 2018 i LATO 2018 (klik! klik!)

Kawał polskiej historii – książki historyczne z Polską w tle

Trend naturalny

Polska historia

To trend, który cieszy mnie najbardziej, a który z pewnością wyrósł na fali obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę w listopadzie minionego roku. Na nowo rozkwita pozytywny historyczny patriotyzm, na nowo pojawiają się pytania o to kim jesteśmy, skąd pochodzimy, co przeżyliśmy i jaki miało to na nas wpływ. Autorzy z różnych stron politycznego spektrum ożywiają historię, pojawiają się nowe głosy odnośnie interpretacji znanych już wydarzeń, przedstawiane są szerszej widowni wydarzenia jej nieznane, na horyzoncie mamy też kilka ciekawych wznowień.

Książki historyczne o Polsce

Zdawać by się mogło, że interesujemy się naszą historią bardziej niż jeszcze dwa lata temu – i chociaż nie jest to trend dominujący, to wiele wskazuje na to, że poszerza się krąg ludzi, którzy odczuwają potrzebę, by cofnąć się w przeszłość, poznać bardziej i mniej znane dzieje naszego narodu i państwowości. A tam, gdzie pojawia się zainteresowanie, pojawia się też pieniądz – wydawcy z chęcią odpowiadają na to zapotrzebowanie.

Ten trend dopiero rozkwita, dlatego spodziewajcie się w tym roku wysypu publikacji, dotyczących nawet tych mniej znanych momentów naszej historii, wyjątkowych bohaterów i bohaterek z naszego polskiego podwórka. Warto ten trend kultywować – sama z pewnością postaram się uszczknąć z niego kilka co ciekawszych pozycji.

Jak żyć? – poradniki

Trend naturalny

Poradniki o życiu i nie tylko

Poradniki zawsze miały się całkiem dobrze, ale w ostatnich miesiącach zdają się one powiększać swój udział w rynku, skupiając się coraz mniej na konkretnych problemach i dolegliwościach, coraz bardziej zaś na ogólnym przeżywaniu życia. Pojawiło się i pojawi w najbliższych miesiącach zatrzęsienie publikacji, które podsumowałabym zbiorczo jako ezoteryczno-pseudo-filozoficzne w duchu zen z elementem diety i tak zwanego „mindfullness”. Mnożą się niczym grzyby po deszczu i wybijają na prowadzenie, wskazując że nasz rynek wydawniczy coraz bardziej upodabnia się do amerykańskiego, gdzie zestawienia bestsellerów obfitują w tego typu pozycje od zawsze.

Jak zadbać o siebie NAPRAWDĘ? Jak odnaleźć PRAWDZIWE szczęście? Jak DOGŁĘBNIE dbać o cerę i DRASTYCZNIE poprawić tym samym całe swoje życie? Nadmiar przysłówków mówi sam za siebie – teraz to już całkiem serio czas wziąć się za siebie, jednocześnie szanując swoje lenistwo i dbając o swoją wewnętrzną naturę.

Pośród wysypu tytułów poradnikowych odnajdziemy sposoby by, m.in.
– oczyścić swój mózg i duszę, odcinając się od natłoku codziennych obowiązków, w celu osiągnięcia personalnej nirwany;
– odnaleźć wreszcie dietę-cud, która pozwoli nam pożreć kilka pączków dziennie nie martwiąc się o wagę;
– nauczyć się żyć przytulnie, na swój własny hobbitowy sposób, bez wstydu, że co noc nie szalejemy na mieście;
– zaplanować swoje szczęście, pozostając na beztroskim spontanie;
– zostać minimalistą w zagraconym mieszkaniu;
– odnosić sukces zawsze i wszędzie, nawet wtedy gdy robimy to od modnego niechcenia;
– żyć zdrowo i ekologicznie, przyjmując na klatę gęstwiny smogu;
– odkryć w sobie wewnętrzną moc i stać się swoim własnym Avengersem połączonym z X-menem, cokolwiek miałoby to znaczyć.

Poradniki lifestylowe

A to tylko czubek góry lodowej, która zawiśnie nad naszymi noworocznymi postanowieniami i jak najbardziej ludzką potrzebą ułożenia naszego życia w głośnym chaosie nowoczesności.

Na dokładkę:

Zapisane w gwiazdach – wróżby i astrologia

Trendy tymczasowe

Nie mylić z astronomią. Mikro-trend, który od wiosny powolutku tli się niegasnącym ogniem, a który zawsze odnajdzie swoich miłośników, zaczytanych w horoskopach i najróżniejszych zodiakach – zobaczymy, czy się rozwinie, ale podejrzewam, że pozostanie jedynie pomniejszym trendem i powróci znów z impetem pod koniec roku, w okolicy Andrzejek.

Dajcie znać koniecznie co myślicie o zimowych trendach i może macie już swoje przewidywania co do trendów wiosennych?

Bo warto czytać.

O.

Komentarze do: “Trendy literackie: ZIMA 2019 – PĄCZKI, ZEN I MINIMALIZM!

  1. Cynamonowy Sztruks napisał(a):

    Super wpis, dawno nie było u ciebie trendów. 🙂 Coś czuję że seks i zbrodnia w literaturze już nigdzie nie pójdą, będą taką bazą podstawowych zarobków wydawniczych, a inne gatunki i tematy będą sobie krążyły wokół i obok.

    • Bombeletta napisał(a):

      Dziękuję! ❤ I też tak myślę – to już trend stały, ścisły i to jest nieco niepokojące, ale wiele już się rzeczy wydarzyło dziwnych w ostatnich latach, więc poczekajmy i obserwujmy. 🙂

  2. BETTY THE YETI napisał(a):

    Trendy książkowe wróciły! 🙂 Sama słabo się wpasowuję w trendy. Tzn. sama nie jestem ich odzwierciedleniem. Ale zawsze mnie ciekawią.

  3. Moreni napisał(a):

    Jak sama nie lubię ani romansów, ani kryminałów, tak jedna fajna rzecz z nich wypakowuje – popularnonaukowe (tudzież reportażowe albo wspomnieniowe) ksiązki o pracy specjalistów kryminalistycznych. A to naukowców od badania śladów zbrodni na starych kościach, a to koronerów, a to patologów wreszcie. Lubię takie (zasadniczo zawsze interesowało mnie to bardziej usystematyzowane oblicze flaków i krwi, dlatego namiętnie czytam o pracy lekarzy 😉 )

    Poza tym cieszy mnie stabilna pozycja książek popularnonaukowych (tych z tzw. hard science i nauk biologicznych). Nie jest ich jakoś dużo, ale i tak kilkukrotnie więcej niż jakieś 5 lat temu. Wzięły się za nie głównonurtowe wydawnictwa i już nie tylko Prószyński i jakieś niszowe oficynki przyuczelniane się tym zajmują.

    • Bombeletta napisał(a):

      Sama przepadam zarówno za kryminałami fabularnymi, jak i tym prawdziwym obliczem zbrodni, więc nie dziwi mnie uwielbienie do tego typu pozycji i ich popularność ❤

      Co do książek popularnonaukowych, to na razie raczkujący trend – kilka pojedynczych tytułów w poprzednim sezonie, w zimowych tygodniach jakieś rodzynki, więc zobaczymy dokąd to zajdzie. Będę obserwować. 🙂

  4. R. napisał(a):

    Dziwna tendencja….,,jestem gwiazdą przez pięć minut więc napiszę książkę,,
    Wychodzą takie kwiatki jak biografia Mai Frykowskiej.

    • Bombeletta napisał(a):

      To są mikro-anomalie – pojedyncze tytuły, które na dłuższą metę na szczęście niczego nie zmieniają. Niemniej to motyw godny zauważenia. 🙂

    • Bombeletta napisał(a):

      Warto, warto! Niebawem pojawi się świetna pozycja związana z kobietami i II Wojną Światową i wtedy o niej opowiem. <3

Dodaj komentarz