„Rzeki płyną, jak chcą” Ałbena Grabowska

Trzy siostry, Wielka Wojna i miłość… Autorka uwielbianego „Stulecia Winnych” i „Matek i córek”, czyli Ałbena Grabowska rozpoczyna nową opowieść z wielką historią w tle – „Rzeki płyną, jak chcą”.

TRZY SIOSTRY, WOJNA I MIŁOŚĆ

Cień Wielkiej Wojny nawiedza Europę. Jest rok 1914, a Tadeusz Terechowicz idzie na front, zostawiając w majątku w Niebielowie zrozpaczoną żonę z trzema córkami – rozsądną Klarą, melancholijną Amelką i trzpiotowatą Różą. Miesiące mijają, od ojca żadnych wieści, życie młodych kobiet wywrócone jest do góry nogami, a nadziei znikąd. Do czasu, gdy Amelia wraca do rodzinnego majątku z Warszawy u boku… męża! Kim jest ten młody zaradny mężczyzna? Jakie tajemnice kryje w swoim sercu? I jaki los czeka panny Terechowiczówny?

RZEKI PŁYNĄ, JAK CHCĄ

Ałbena Grabowska chwyta za serce już od pierwszych stron! Wielka historia, wielka niewiadoma i trzy młode kobiety w nią uwikłane. A do tego mężczyźni. Mężczyźni, którzy w ich progach z początku pojawiają się niczym rycerze na białych koniach, jednak zamiast wybawiać – sieją zniszczenie i rozpacz. Z początku „Rzeki płyną, jak chcą” przypominają sielankową opowieść, w której perypetie siostrzano-sercowe dominują ponad wszystko inne. Na odosobnionym dworze czuć atmosferę izolacji, zamknięcia, swoistej bańki, w której unoszą się nieświadome prawdy bohaterki. Bańka jednak wkrótce pęka z impetem tak, by każdą z postaci naznaczyć niezmywalnym piętnem pokrętnego losu. Losu, którego nie sposób przewidzieć, bo marzenia to jedno, oczekiwania to drugie, a życie swoje, jak zawsze. Losu, który nie oszczędza ani swoich bohaterek, ani czytelników – Wielka Wojna i jej polskie dziedzictwo niosą nadzieję, ale też rozpacz, niosą poświęcenie, ale też niepewność. A finał opowieści zostawia największą możliwą niewiadomą.

Z zachwytem pochłaniałam kolejne strony najnowszej powieści Ałbeny Grabowskiej, spoglądając w niebo z nadzieją, że może uda mi się wydłużyć tę przyjemność w nieskończoność. Niestety – wszystko co tak smakowite, szybko się kończy… I nie będzie kontynuacji!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Domem Wydawniczym REBIS.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Leave a Reply