„Witajcie w księgarni Hyunam-Dong” Hwang Bo-reum | recenzja patronacka

Książka jak kocyk – mięciutka, przytulna, taka prawdziwa comfort book, czyli najbardziej kojąca powieść tego roku: „Witajcie w księgarni Hyunam-Dong” Hwang Bo-reum.

KSIĄŻKI NURTU „HEALING”

„Witajcie w księgarni Hyunam-Dong” należy do popularnego w Korei Południowej nurtu literackiego zwanego z angielskiego „healing”, czyli literatury uzdrawiającej o terapeutycznej mocy. O co chodzi? To gatunek, który skupia się na procesie uzdrawiania emocjonalnego czytelnika, a jego celem jest dostarczenie czytelnikom poczucia nadziei, inspiracji oraz środków do radzenia sobie z własnymi problemami. Książki w tym nurcie często opowiadają historie o pokonywaniu trudności, radzeniu sobie z traumą, osobistym wzroście oraz poszukiwaniu sensu i szczęścia. I taka jest właśnie powieść Hwang Bo-reum.

O KSIĄŻCE

Witajcie w księgarni Hyunam-Dong! To niewielka księgarnia, która powstała z największego marzenia i potrzeby swojej właścicielki. Yeong-ju była wypalona. Smutna. Nieszczęśliwa. Potrzebowała swojego miejsca. Potrzebowała czasu. Potrzebowała książek wokół. I dobrej kawy. Jej księgarnia dała jej to wszystko. I ludzi, którzy tak jak ona, w przytłaczającym świecie znaleźli w jej księgarni przystań. I dobre miejsce, by zacząć wszystko od nowa.

JAK CIEPŁY KOCYK

Książki mają moc – kto jak kto, ale my, obsesyjni czytelnicy dobrze o tym wiemy. I wie o tym Hwang Bo-reum, której powieść przenosi nas za drzwi małej koreańskiej księgarni. To szczególne miejsce, które jak wszystkie księgarnie z duszą jest nie tylko sklepem, ale też miejscem spotkań i czułych rozmów dzielonych półgłosem. Książki są tu tłem dla ludzkich rozterek i wspomnień, są też świadkami ich zmagania się z życiem, ale – przede wszystkim – są przyczynkiem do inspiracji, do zmian, do przemyśleń. Pod tym względem to taka meta-powieść, która opowiadając o czytelnikach i zwykłych ludziach odpowiada na potrzeby czytelników i zwykłych ludzkich emocji.

Tak, powieść Hwang Bo-reum ma tę moc – kojącą, tulącą, terapeutyczną. W gruncie rzeczy opowiada o zwykłych dniach spędzonych za drzwiami zwykłej małej księgarni. O to właśnie w tym chodzi – niektórzy nazwaliby to z duńskiego hygge, komfortem, przytulnością, która nie musi prowadzić do żadnych wyższych celów, ale owego komfortu właśnie. I to znajdziemy w „Witajcie w księgarni Hyunam-Dong” – rutynę i codzienne emocje. Miłość. Zagubienie. Niepokój. Wspomnienie. Zadumę. Szczęście. A potem wyjdziemy z księgarni zupełnie usatysfakcjonowani. Z poczuciem, że piękne spędziliśmy tę zaczytane godziny. Że to był nasz czas komfortu. I teraz można stawić czoła życiu. Aż chce się wrócić tam i przeczytać jeszcze raz!

O.

*We współpracy z Wydawnictwem Albatros.

Dodaj komentarz: