
Książki dla niej, dla niego, dla Was, dla nas – uniwersalne i wciągające.

„Rok zemsty” Keigo Higashino
Japoński mistrz kryminałów chorych na głowę powraca z opowieścią o zemście, która najlepiej smakuje na zimno. I wtedy, gdy jest na nią ten idealny czas. Nie wcześniej, nie później, ale dokładnie w tym jednym, zaplanowanym momencie. To zemsta wysublimowana, minimalistyczna i bardzo japońska w swoim eleganckim i czystym wykonaniu. A za zemstą idzie zbrodnia idealna, ale… czy na pewno?
Ta zbrodnia miała być idealna. Bogaty biznesmen umiera po wypiciu zatrutej kawy. Jedyną realną podejrzaną jest jego żona. Tylko ona miała motyw. Wszystkie ślady prowadzą właśnie do niej. Pojawia się jednak problem – w momencie popełnienia zbrodni ona była w podróży, daleko od domu. Jak udowodnić jej winę?

Keigo Higashino jest mistrzem akcji spokojnej i wyważonej. Prawie zawsze wiemy kto zabił, ale pytaniem zasadniczym jest „DLACZEGO?”. W jego książkach nie ma pośpiechu, ale prawdziwe dochodzenie, wskazówka za wskazówką, trop za tropem. Czytelnik podąża za detektywistycznym sposobem myślenia, rozważa za i przeciw, operuje na cienkiej granicy między dobrem a złem. U Higashino bowiem, wina (chociaż jednoznaczna) nie oznacza złowieszczości czy brutalności. Ale rodzaj pewnej desperacji, ostatecznej broni, która obnaża trudną do przyswojenia prawdę.
Za to właśnie uwielbiam jego książki, które mają w sobie ten tradycyjny element kryminału. Tu nie ma makabry, taniej straszności, ale suspens, zawieszenie, które nie pozwala nam się oderwać. Niby wiemy, że zbrodnie idealne nie istnieją, ale przecież czasami wystarczy jeden błąd śledczych, jedno niedopatrzenie, by zaprzepaścić całe dochodzenie. To dlatego bohaterowie Higashino nie pozwalają, by cokolwiek umknęło ich uwadze. Dzisiaj to już nie tak oczywiste jak dawniej – każdy szczegół, każdy element układanki wskakuje na swoje miejsce, a na koniec spotykamy się z logiczną konkluzją. Czekam na więcej kryminalnej odsłony Keigo Higashino. Wiem, że mnie nie zawiedzie. Po prostu.
„Magik” Magdalena Parys
Pierwszy tom Trylogii Berlińskiej i thriller sensacyjno-polityczny, który wciąga jak diabeł w odmęty brudnej, niemiecko-nazistowskiej historii. Ta seria to konfrontacja z przeszłością Niemiec, z fascynacjami, które powinny już dawno temu wygasnąć, a wciąż trwają i tlą się w cieniu.
„Aquila” Peter A. Flannery
Fenomenalny wstęp do uniwersum „Maga Bitewnego”. Przed nami opowieść o tytułowym Aquili Dantem, magu, który na grzbiecie swojego wiernego smoka walczy z demonami z czeluści ziemi. Ale… Wkrótce będzie musiał zapłacić tę najwyższą cenę za przyjaźń, za honor, za najwyższe poświęcenie. Polały się łzy.
„Utalentowany pan Ripley” Patricia Highsmith
Kultowa już historia psychopatycznej osobowości, która potrafi być niczym kameleon. Tom Ripley ma taki właśnie talent – jeśli tylko pragnie, to może stać się kimś innym. To mroczny, inteligentny thriller psychologiczny o tożsamości, ambicji i manipulacji.

„444” Maciej Siembieda
Pierwszy tom rewelacyjnej serii sensacyjno-historycznej z Jakubem Kanią w roli głównej. Jakub Kania. Jeden z tych dobrych i przyzwoitych. Ten, na którym można polegać. Zaczyna jako prokurator IPN i zanurza się w archiwach, by odkryć niewygodne prawdy. W pierwszym tomie śledzimy tajemnice pewnego obrazu… Genialne!
„Okrutny” Maciej Kaźmierczak
Pierwszy tom serii z Teodorem Okrutnym w roli głównej. Okrutny wraca na stare śmieci, a tam… Same problemy i zbrodnie, którym będzie musiał stawić czoła. Nawet wbrew sobie. Wciąga jak bagno.
„Znachor” Michał Śmielak
Autor, który znany jest z tytułów bezkompromisowych i ekstremalnie mocnych – nie zawodzi! To bardzo mroczny i pełen sensacyjnych zwrotów thriller, w którym śledczy muszą wytropić niejakiego Inkwizytora, seryjnego mordercę, który na tapet wziął sobie znachorów i uzdrawiaczy. Jego makabryczne inscenizacje i odliczanie jedynie podbijają stawki, a sama historia wciąga bez reszty! I kontynuuje się w „Inkwizytorze”.
„Rdza” Jakub Małecki
Moda na powieści Jakuba Małeckiego znów rozgorzała z siłą pociągowego pieca. Tym razem jego proza zachwyca mężczyzn. Więc warto przypomnieć „Rdzę”, poruszającą opowieścią o przyjaźni, o rodzinie, o klątwie i o wojnie też. Poraża swoją delikatnością, wrażliwością na ludzką krzywdę, na ten stan zawieszenia, kiedy wszystko wydaje się być już stracone.
Bo warto czytać.
O.
