„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” Taylor Jenkins Reid – recenzja

Współczesna na wskroś, bestsellerowa powieść zza oceanu, która podobnie jak jej tytułowa bohaterka nie jest tym, czym się wydaje – „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” Taylor Jenkins Reid.

A gdyby tak cofnąć się w czasie, spojrzeć w przeszłość i powrócić do starego, pełnego blichtru i niezapomnianego piękna Hollywood sprzed lat? Do gwiazd ekranu, które dzisiaj już należą do legendy kina, a ich życie stanowi inspirację dla kolejnych pokoleń aktorów i aktorek? To był inny czas, magiczny i pełen sekretów. Prywatne perypetie tych kobiet, jak Audrey Hepburn, Marylin Monroe, Elizabeth Taylor, krzyczały z nagłówków plotkarskich gazet, ale wciąż było w ich życiu miejsce na niedopowiedzenia, na tajemnice, na wszystko to, co przykrywały tony makijażu i sztuczne, wymuszone uśmiechy w błyskach kolejnych fleszy.

Evelyn Hugo to legenda starego Hollywood, gwiazda filmowa, która całą swoją karierę zwracała uwagę tak publiczności, jak i światowej prasy. A jednak trzymała swoje życie prywatne w tajemnicy i nikt nie wiedział skąd tych siedmiu mężów, skąd takie skandale i kogo kochała naprawdę. Tego wszystkiego ma szansę dowiedzieć się dziennikarka Monique, której sama Evelyn Hugo zleca napisanie własnej autoryzowanej biografii. Opowie wszystko, zdradzi każdy sekret, jest tylko jeden warunek: biografia ma zostać opublikowana dopiero po jej śmierci. I tak życie Monique staje na głowie, a każde kolejne spotkanie z gwiazdą kina odsłoni kolejne rozdziały jej życia, kolejne tajemnice, kolejne bolesne wspomnienia.

przeł. Agnieszka Kalus

„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” to lektura podstępna, zaskakująca i wreszcie na wskroś współczesna, bo porusza tematy dyskryminacji: płciowej, rasowej i seksualnej. W tym wszystkim jest bardzo kobieca, bo pokazuje na przykładzie fikcyjnej gwiazdy filmowej w jaki sposób spoglądano na idolkę tłumów za kulisami wytwórni, czego wymagano od kobiety na piedestale i wreszcie –¬ w jaki sposób traktowana jest kobieta w show biznesie także dziś. Taylor Jenkins Reid bardzo umiejętnie zawoalowała powieść z przesłaniem za wciągającą opowieścią o osobistych tajemnicach, bolesnych sekretach, o których nie było śmiałości nigdy powiedzieć, których nikt nie chciał wyjawić. To książka, która wydaje się być lekka, niezobowiązująca, ale już po kilku rozdziałach daje do zrozumienia, że to tylko fasada, a w środku czai się o wiele więcej i czeka na czytelnika.

Czyta się jednym tchem, z rosnącym zaintrygowaniem, chociaż bez tych fajerwerków, których jednak się tutaj spodziewałam.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona. <3

**Zapraszam na filmik i na KONKURS!

Komentarz do: “„Siedmiu mężów Evelyn Hugo” Taylor Jenkins Reid – recenzja

  1. Ryta napisał(a):

    Hej hej 😉 no właśnie , podobieństwo tytułów zadziwiające . A swoją drogą którą Evelyn polecałabys na wyjazd wakacyjny ? Bo obie mam na półce . Myślałam jeszcze o Różanym eterze … pozdrawiam !

Dodaj komentarz