„Winna” Alicja Sinicka – recenzja

Kobieca powieść sensacyjna o dręczącym poczuciu winy, które naznacza na całe lata w „Winnej” Alicji Sinickiej.

Wiele lat temu Wendy brała udział w tragicznym wypadku, w którym zginął jej brat. Jej ojciec zdaje się obwiniać ją na każdym kroku i chociaż świat poszedł naprzód – Wendy wciąż czuje, że zawodzi go każdego dnia. Poczucie winy jest jej nieodłącznym towarzyszem, nawet teraz, kiedy nie jest już nastolatką, nawet teraz, kiedy próbuje zbudować swoje własne, dorosłe już życie. W swojej głowie pozostaje winna nawet wtedy, gdy zdradza ją jej ukochany mężczyzna. Świat Wendy wali się w gruzach, rzeczywistość staje do góry nogami, ale wtedy na horyzoncie pojawia się szansa nowej, szalonej miłości. Wendy nie wie, że ten, któremu odda serce ma wobec niej inne plany, a bliskie jej osoby znajdą się w niebezpieczeństwie.

Spośród powieści pisanych z myślą o kobietach i dla kobiet powieści sensacyjne, te z krwi i kości, to prawdziwe rodzynki, jednak rodzynki prawdziwe wyczekiwane, tym bardziej, gdy trafia się tak dobrze skrojona sensacja jak „Winna”. Alicja Sinicka zadbała o każdy szczegół, tak, żeby sprowadzić zarówno swoją bohaterkę, jak i czytelnika na manowce. Kuszący przystojniak o aurze „złego chłopca” i młoda kobieta z syndromem wiecznej winy to duet, który w literaturze kobiecej wykorzystywany jest na miliony sposobów, ale zazwyczaj autorki skupiają się na cielesnej więzi między nimi, mówiąc oględnie, a nie na budowaniu intrygującej, brutalnej rzeczywistości między nimi. Alicja Sinicka postawiła na to drugie i to właśnie dzięki temu jej „Winna” jest tak ciekawym przykładem na to, że sensacja, o ile skrojona z pomysłem, może wciągnąć również czytelniczki, które nie spodziewają się po powieści takich chwytów.

Podoba mi się, że Alicja Sinicka uniknęła w „Winnej” klisz przypisywanych literaturze kobiecej, a w zamian stworzyła wciągającą opowieść na własnych zasadach, pełną zwrotów akcji i niejednoznacznych bohaterów. Nie warto dopatrywać się jednak w tej historii większych głębi, bo chyba nawet nie taki był zamysł samej autorki. W „Winnej” liczy się filmowe podejście do całości, wizualny zamysł, w którym czas przyspiesza i zwalnia, jak to w dobrej sensacji bywa. To świetna, lekka i niezobowiązująca lektura, która ucieszy wielbicieli sensacyjno-romantycznych intryg, które kończą się z wielkim impetem. A dobrych czytadeł, które niosą frajdę z czytania – nigdy za wiele.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiece. <3

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Winna” Alicja Sinicka – recenzja

    • Bombeletta napisał(a):

      A to wszystko zależy, bo ceny są płynne, więc najlepiej wpisz sobie tytuł na Ceneo albo sprawdź na Lubimy Czytać konkretny tytuł i tam pod nim też jest porównywarka cen. 🙂

Dodaj komentarz