„Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian – lektura obowiązkowa!

bombla_dziedzictwo

Kłamstwa. Tuszowanie faktów historycznych. Ukrywanie prawdy. Udawanie, że nic takiego nigdy się nie przytrafiło. A wokół dramat niewinnych, prowadzonych na rzeź za czyjeś poglądy, za cudzą sprawę, w imię bogów o różnych intencjach, którzy bez względu na wyznanie tak samo obojętnie spoglądają z góry. Liczby ofiar tak wielkie, że w zasadzie niepoliczalne, niezrozumiałe dla zdrowego umysłu. Jak mogło do tego dojść? Kto zadecydował, że jedni są gorsi od drugich? Czyje sumienie obciążone jest morderczą ideą? Ludobójstwo Ormian, zwane przez nich samych Wielkim Nieszczęściem to pierwsza rzeź ludzi w XX wieku, pierwsza zbrodnia ludobójstwa i druga największa czystka etniczna po Holokauście II Wojny Światowej. Kolejna skaza na nowożytnej historii, kolejny powód do wstydu, do krzyku przerażenia. A mimo to, tak wielu udaje wciąż, że nic się nie stało. Milczą oskarżani o mord na innych ludziach.

Kulturowe milczenie przerywa niezwykła, bolesna, pełna historycznej prawdy powieść amerykańskiej pisarki ormiańskiego pochodzenia – „Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian. W przejmującej opowieści o niemożliwej miłości, rodzinnych sekretach i odkrywaniu prawdy o samym sobie Aline Ohanesian zamknęła cały ból światowej ormiańskiej diaspory, bunt przeciw kłamstwom, sprzeciw wobec oficjalnemu negowaniu dramatu setek tysięcy rodzin w latach 1915-1917. Ale czy można udawać, że ponad 1,5 miliona ludzi nie wymordowano i nie wrzucono do masowych grobów? Czy można odwrócić wzrok od dowodów, od dokumentacji? Czy można, jak Adolf Hitler tuż przed atakiem na Polskę, krzyczeć, że przecież nikt już nie pamięta rzezi Ormian? „Dziedzictwo Orchana” udowadnia, że pamięć jest żywa, że przechodzi z pokolenia na pokolenie i trzeba ją pielęgnować za wszelką cenę, by nigdy więcej człowiek nie zrobił tego drugiemu człowiekowi.

okladkowy237

Orchan wraca do rodzinnej wioski na pogrzeb ekscentrycznego dziadka Kemala. Rodzinny dom to stara ciotka i nienawistny ojciec, którego uczucia odrzucenia i oburzenia pogłębiają się w chwili odczytania testamentu zmarłego. Ukochany wnuk Orchan, wbrew tradycji, dziedziczy rodzinny biznes, jednak dom zostaje zapisany nikomu nieznanej kobiecie, która przebywa w domu starości w Los Angeles. Wkrótce Orchan pozna prawdę o swojej rodzinie, która zburzy pozorny porządek jego życia. Z ust obcej sobie kobiety – staruszki Sedy – usłyszy historię o przeszłości i o ludziach, dzięki którym miał szansę zostać tym, kim jest.

Aline Ohanesian oddała głos tym, których zmuszano do milczenia. Tym, którzy woleli tłumić swój głos, by nie pamiętać krzywd, by nie budzić demonów z przeszłości. Czasami rozpacz jest tak wielka, tak bolesna, że wydaje się nieogarnięta w swoim ogromie. Pozostają echa, zapomniane i wyparte krzyki oraz płacz. Samym echem jest w tej powieści Seda, której imię oznacza właśnie „echo”. To ona tak naprawdę musi odnaleźć swój głos, to ona musi opowiedzieć o sobie, o tym, co przeżyła i kim dla niej był Kemal, chłopak o innym pochodzeniu, innym wyznaniu, ten, któremu oddała serce w przededniu Wielkiego Nieszczęścia. „Dziedzictwo Orchana” jest też głosem samej Aline Ohanesian oraz lamentem całej ormiańskiej diaspory. Tęsknota, rodzinne tragedie, zapomniane twarze tych, których wyrwano i zakopano w ziemi… To wszystko zamknięte jest w słowach, o tym wszystkim traktuje jej powieść.

Do rąk czytelnika trafia niby opowieść o miłości, niby o rodzinnej tajemnicy, ale to tylko tło dla potwornej historii ludobójstwa, dla cierpienia, dla wszystkich Ormian, których wymordowano, których zraniono, których wygnano siłą, by sami zginęli w męczarniach. „Dziedzictwo Orchana” to kolejna zachęta do dialogu, do tego, by stanąć twarzą w twarz i przyznać się – na głos wymienić imiona i nazwiska, wykrzyczeć liczby, pokazać twarze. Aline Ohanesian robi to w subtelny, piękny sposób, wyciąga dłoń, pokazuje, że nie można ignorować faktów. Nawet jeśli fakty zdają się być bolesne. W końcu to wszystko wydarzyło się nie tak dawno temu, a historia niestety lubi zataczać koło.

O.

NaSKróty

Fabuła:

  • Orchan wraca do rodzinnej wioski na pogrzeb dziadka Kemala. Ten przepisuje ukochanemu wnukowi rodzinny biznes i przekazuje list, który wprawia w konsternację wszystkich obecnych. Orchan musi wyruszyć do Los Angeles, by tam poznać prawdę o swojej rodzinie, o swoim dziedzictwie i o zapomnianej tożsamości.

Tematyka:

  • Ludobójstwo Ormian, genocyd Ormian, Ormianie, Wielkie Nieszczęście, ludobójstwo, rzeź, Imperium Osmańskie, dziedzictwo, pamięć, historia, piętno, rodzina, miłość.

Dla kogo?

  • Dla wszystkich, którzy chcą poznać prawdę, którzy spragnieni są pięknej opowieści z dramatyczną historią w tle.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiece. ❤

podziekowaniekobiece

**Zapraszam na filmik & na ROZDANIE! 

10 thoughts on “„Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian – lektura obowiązkowa!

  1. Adaline-Bookworm pisze:

    Naprawdę pragnę przeczytać tę historię, nie tylko ze względu na moją ciekawość i szeroko pojęte zainteresowanie historią, ale dlatego by choć wiedzieć co tak naprawdę się stało. O Ormianach nie za wiele się mówi, a bynajmniej ja niewiele słyszałam dlatego dziękuję Ci za recenzję, bo dzięki niej najprawdopodobniej będę miała okazję poznać kilka informacji. Pozdrawiam ciepło!

    • Bombeletta pisze:

      To taki przemilczany temat – ludobójstwo, które czai się w cieniu historii… Naprawdę warto. Zapraszam na kanał YT, bo tam trwa rozdanie. 🙂

  2. Fatalne Skutki pisze:

    Zaciekawiła mnie. Bo o ile dobrze zrozumiałam, to opowieść toczy się współcześnie, a mnie zawsze ciekawią takie spotkania po kilku pokoleniach z historią pt na ile to nas wciąż dotyczy.

  3. MalitaKrólowa pisze:

    Oj, trzeba nam takich książek – proza może we wspaniały sposób dać głos tym, którym w trudnej i przykrej rzeczywistości ten głos odebrano. Zapamiętam Ohanesian!

    • Bombeletta pisze:

      To jest naprawdę niezwykła powieść – zwyczajnie ważna, bo zazwyczaj takie historie nie poruszają tak ważnych i pomijanych fragmentów naszych dziejów.

  4. Cocteau & Co. pisze:

    Świetna recenzja! Na pewno przeczytam „Dziedzictwo Orchana”, bo temat ludobójstwa Ormian bardzo mnie interesuje. Dobrze, że również literatura piękna coraz częściej o nim mówi. Może dzięki temu więcej osób zrozumie jak dramatyczne wydarzenia dotknęły Ormian.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s