Ten tekst oryginalnie pojawił się na Wielkim Buku 20 stycznia 2016. Pisząc lub mówiąc o „COŚ” Johna W. Campbella nic bym nie zmieniła i nie zmienię. Dodam jedynie, że wydanie, które oferuje Wydawnictwo Vesper to rozszerzona wersja noweli autora, w znakomitym przekładzie Tomasza Chyrzyńskiego, opatrzona fenomenalnymi ilustracjami Macieja Kamudy, do której dodano fragment kontynuacji o nieoficjalnym tytule „Istoty z innego świata”.
„Coś” to horror science fiction – dla miłośników grozy pozycja obowiązkowa!
Po fenomenalnej bieszczadzkiej rzezi, jaką zaserwowali czytelnikom Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski w „Folku”, panowie powracają między drzewa, prosto w „Leśne ostępy”.
Stuki, puki rozbrzemiewają po nocach, latają przedmioty w powietrzu, a dorastające dziewczyny rzucają niecne przekleństwa w kolejnej odsłonie opowieści najsłynniejszej pary demonologów – „Opętania. Historie prawdziwe” Eda i Lorraine Warrenów.
Camilla Sten w „Osadzie” zabiera nas do pewnego szwedzkiego miasteczka, które sześćdziesiąt lat temu zamieniło się w miasto duchów. Zagadka zniknięcia wszystkich mieszkańców została nierozwiązana. Aż do teraz.
W Bezsenną Środę czeka na nas niejaki Norman Bates, czyli pora na legendarną Psychozę Roberta Blocha morderczy dreszczowiec z gotyckim i kryminalnym zacięciem.
Pogrzebani Guya N. Smitha to kolejny tytuł od mistrza horroru klasy B, który nie raz i nie dwa wystraszył swoich czytelników a to mumią, a to żarłocznymi krabami, a to bestią z bagien. Tym razem zabiera nas w podziemia pewnej kopalni
Come on back and well see if you remember the simplest thing of all: how it is to be children, secure in belief and thus afraid of the dark.
Czasami odnoszę wrażenie, że Stephen King odpowiada za większość irracjonalnych fobii u osobników płci obojga dorosłej populacji. Jego fabularne pomysły bywają tak potworne i niepojęte, że podświadomie wchodzą nam w umysł, penetrują go i znajdują przytulne miejsce, by ni stąd ni zowąd wyskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Czasami pogrążając nas i ośmieszając, gdy my nic nie możemy na to poradzić. Strach istnieje poza nami i zostaje nam jedynie bezwiednie mu się poddać. Oczywiście twórczości Kinga nie można obwiniać za wszystkie najgorsze nękające nas lęki, ale z pewnością istnieje pewna fobia, którą u wielu czytelników wywołała jedna z jego najsłynniejszych powieści. Mianowicie koulrofobia, czyli irracjonalny strach przed klaunami. Zapytacie: strach przed klaunami? Głupie. Czego tu się bać? No właśnie, czego? Jednak ten kto miał szansę przeczytać powieść To Stephena Kinga będzie wiedział co mam na myśli.