Bezsenne Środy: „Pogrzebani” Guy N. Smith – recenzja PATRONACKA

„Pogrzebani” Guya N. Smitha to kolejny tytuł od mistrza horroru klasy B, który nie raz i nie dwa wystraszył swoich czytelników – a to mumią, a to żarłocznymi krabami, a to bestią z bagien. Tym razem zabiera nas w podziemia pewnej kopalni…

Były Jezuita, były egzorcysta, były mąż i były ojciec. Simon Rankin zdaje się mieć wszystko już za sobą. Nawet wiarę w Boga. Jakiś czas temu stawił czoła demonom z piekła rodem, miał wypędzić zło przyczajone w pewnej posiadłości, ale zawiódł. I ma życie innych na sumieniu. Dlatego porzuca posługę i przenosi się daleko od domu, do jednej z odległych walijskich wiosek zwanej Cwmgilla, by tam odpocząć, nabrać siły. Ale w Cwmgilli coś jest nie tak jak powinno być. Zło wydobywa się z podziemnych korytarzy miejscowej zamkniętej już kopalni i to zło wyczuwa Rankin. Wie również, że będzie musiał je pokonać. Raz na zawsze.

„Słyszałaś ten dźwięk tak samo jak ja, to zawodzenie potępionych cierpiących dusz. Ponad wszelką wątpliwość wiedziały, że tam jestem, słyszę je i rozumiem. Tak jak wiedziała to ta złowroga siła. Wołały, bym im pomógł, uwolnił je od tego, cokolwiek je tam trzyma. A zło chciało mnie przegnać.”

Porzucone kopalnie o wielowarstwowych poziomach, zawalonych szybach i jaskiniowych głębinach aż proszą się o taką opowieść, jaką zaserwował nam Guy N. Smith. Co prawda korytarze jego Cwmgilli to jedynie wymysł zwyrodniałej fantazji autora, ale nie jest trudno wyobrazić sobie piekielne podziemne połacie skał, które prowadzą głęboko i jeszcze głębiej, w otchłanie niemal samego piekła, gdzieś, gdzie sam diabeł czyha na dusze ze świata powyżej, świata z zewnątrz.

Okładka: Dawid Boldys

Jak to u Guya N. Smitha bywa, jego „Pogrzebani” sprawiają więcej czytelniczej frajdy niż wywołują strachu jako takiego, ale jednocześnie wydają się być jedną z jego najbardziej spójnych opowieści, tych najpełniejszych. Jedną z tych najbardziej na serio – pomimo elementów czarnego humoru i szczypty absurdu tak typowych dla autora – oscylującą raczej na granicy horroru klasy B, niż ściśle przynależącą do tego podgatunku grozy. Guy N. Smith wie jak zaintrygować czytelnika i chociaż domyślamy się od początku z kim nasz główny bohater będzie musiał stoczyć finałową walkę, to nie spodziewamy się jednak tego, co odnajdzie na dnie przeklętej kopalni Cwmgilli. A to robi wrażenie i wywołuje ciarki, czy tego chcemy czy nie.

Myślę, że w „Pogrzebanych” miłośnicy autora przepadną na długie godziny. Ja przepadłam.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo z czeluści podziemi słychać jęki potępionych.

O.

*Zapraszam na film i na KONKURS!

**Książkę można upolować na stronie Wydawnictwa Dom Horroru. <3

Dodaj komentarz