„Realny świat” Sara Pennypacker – recenzja

W Klubie Marudnych Zaczytanych Ciotek wyjątkowa opowieść o dzieciach nieco innych niż wszystkie – cichych, wycofanych, takich, które łatwo mogą się zagubić. Najnowsza książka autorki poruszającego „PAXA”, czyli „Realny świat” Sary Pennypacker.

Czytaj dalej

Książki dla dzieci i rodziców

Moi Drodzy,

My książkoholicy dobrze wiemy, że nie ma nic piękniejszego jak rodzinne zaczytanie, dzielenie czytelniczej pasji i wspólne chwile przy lekturze. Nie inaczej było w moim przypadku – to moi Rodzice zarazili mnie miłością do książek i pokazali, że kompletowanie wspólnej biblioteczki to nie lada zabawa. Lata minęły, teraz ja przekazuję dalej czytelnicze dziedzictwo, ale wiem z doświadczenia, że to nie takie proste, żeby odnaleźć się pośród całego tego książkowego chaosu, tym bardziej w dziale literatury dziecięcej.

Czytaj dalej

„Tam, gdzie zawracają bociany” Joanna Jagiełło – recenzja PATRONACKA

W Klubie Marudnych Zaczytanych Ciotek opowieść o odpowiedzialności, o przyspieszonym dorastaniu i o wyrzutach sumienia, które potrafią zgubić człowieka w wyjątkowej powieści, która zachwyci tak starszą młodzież, jak i dorosłych – „Tam, gdzie zawracają bociany” Joanny Jagiełło.

Czytaj dalej

„Lato na Rodos” Katarzyna Ryrych – recenzja PATRONACKA

Opowieść o nietypowych dzieciakach, o dziwnych ludziach, o inności i o oazie, jaką można odnaleźć, jeśli tylko ktoś nam na to pozwoli – „Lato na Rodos” Katarzyny Ryrych, która została wyróżniona w V Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren.

Czytaj dalej

„Syn wiedźmy” Kelly Barnhill | Klub Marudnych Zaczytanych Ciotek

Kelly Barnhill po raz kolejny po Dziewczynce, która wypiła księżyc udowadnia, że jest mistrzynią współczesnych baśni dla dzieciaków mniejszych i większych w Synu wiedźmy, opowieści o magii, o stracie, o poświęceniu.

Czytaj dalej

Rodzice, czytajcie dzieciom!

Warto czytać dzieciom? Cóż to w ogóle za pytanie! A jednak nie jest to wcale tak oczywiste

Moje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa związane są głównie z książkami. Tak się jakoś złożyło, że książki, książeczki, wszelkie słowo pisane towarzyszyło mi od najmłodszych lat, a moi Rodzice czytali nie tylko dla siebie, dla przyjemności, ale także razem ze mną każdego dnia. Patrzyłam na nich i napatrzeć się nie mogłam. Umiejętność czytania wydawała mi się magiczna i sama jak najszybciej chciałam nauczyć się czytać, żeby poznawać więcej historii, pożerać coraz więcej opowieści. Tylko to było już dawno

Czytaj dalej