Bezsenne Środy: „Leśne ostępy” Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski

Po fenomenalnej bieszczadzkiej rzezi, jaką zaserwowali czytelnikom Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski w „Folku”, panowie powracają między drzewa, prosto w „Leśne ostępy”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” Stefan Darda – recenzja

Jeden z najwspanialszych polskich gawędziarzy, który przeraził czytelników nie raz i nie dwa, czyli Stefan Darda straszy już mniej w mieszance kryminału i horroru, jakim miał być pierwszy tom serii „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Zimna fala” Jarosław Klonowski – recenzja PATRONACKA

Miejska legenda ożywa i zamienia życie bohaterów w psychodeliczny koszmar w „Zimnej fali” Jarosława Klonowskiego.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Potępiona” Bartłomiej Fitas – recenzja PATRONACKA!

ONA patrzy, ONA pamięta, ONA nie pozwoli o sobie zapomnieć. Poznajcie historię „Potępionej” Bartłomieja Fitasa i pozwólcie pożreć się ciemności.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: HORRORY DLA AMBITNYCH

Wszyscy czegoś się boją. To oczywiste.

Nigdy nie ma sensu wierzyć tym najodważniejszym herosom, którzy z narowistą odwagą stawiają czoła rzeczywistości, udając, że nic ich nie rusza. Bo strach to uczucie subiektywne i w jednych dreszcze obawy wywoła ciemność, w innych rozmyślania o śmierci. Nie ma na świecie twardzieli, których nie ruszy nic. Ot, natura człowieka. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Nienazwany” Jarosław Turowski – PATRONAT!

Kosmiczne, perfidnie bezwzględne zło bawi się kosztem ludzi w fascynującej powieści grozy „Nienazwany” Jarosława Turowskiego.

Dobro i Zło od zawsze istnieją w ludzkiej zbiorowej podświadomości. Czerń i Biel, Światło i Ciemność, Bóg i Szatan, odwieczni, pradawni, współistniejący od eonów czasu. Heretycki dualizm, jakkolwiek chcielibyśmy od niego uciec, on zawsze powraca, by przejawiać się w dziełach ludzkich rąk, w kulturze wysokiej i popkulturze. Wielcy Pradawni jęczą z ciemności kosmosu, potwory spoglądają zza kotary gwiazd. Diabły, demony, duchy przy ich ogromie wydają się być jedynie odłamkiem, mało istotnym elementem tej złowrogiej wszechpotęgi. I wydawać by się mogło, że tak cyklopowe Zło nie zwróci swej uwagi ku ziarenku Ziemi, ku mrowiu ludzkości, a jednak, wręcz przeciwnie – ludzie zdają się być jego idealną pożywką, perfekcyjnymi marionetkami zdanymi na jego moc. Czytaj dalej