Bezsenne Środy: „Domy i inne duchy” Marta Bijan – PRZEDPREMIEROWO

Zbiór opowieści grozy od autorki „Melodii mgieł dziennych” – Marta Bijan debiutuje w horrorze i robi to tak, jak tylko ona potrafi. Zanurzcie się w „Domach i innych duchach”, w których Marta dzieli się swoimi lękami, swoimi strachami, swoimi duchami, a w których być może odnajdziecie się i Wy.

DOMY I INNE DUCHY

10 opowieści. 10 historii. Niby niepowiązanych, ale… to tylko pozory. Poznamy tu mężczyznę, który w dostrzegł największą ciemność i w ciemności się zanurzył. Młodą, kompulsywnie złaknioną kobietę, która zje wszystko, a nawet więcej. Pełną nadziei dziewczynę, która nadzieję wkrótce utraci. I innych ludzi, których marzenia rozpłyną się, rozleją, spłoną, pośród zniszczenia.

Nie mogę i nie chcę zdradzić zbyt wiele, bo to czytelnik musi odkryć ich tajemnice.

CZY STRASZY?

Marta od samego początku pisała i mówiła, że strach w „Duchach i innych domach” jest jej własnym strachem. I to widać i to warto docenić. Opowiadania Marty są jej własne – to jej głos i jej niepokój sączą się między stronami. Wiele opowieści dzisiaj na czymś lub na kimś się wzoruje, nawet nieświadomie – typowy syndrom głowy pełnej duchów – a u Marty jest inaczej, jest po swojemu. Groza jest w tych opowiadaniach niby nieoczywista, nie do uchwycenia na pierwszy rzut oka. Trochę weirdu, trochę groteski, coś się dzieje, ale co dokładnie? To dopiero się okaże, każde opowiadanie bowiem prowadzi spójnie do kolejnego, a wszystkie podążają w tym samym kierunku.

Spomiędzy słów ujawnia się niezwykła wrażliwość autorki nie tylko na horror czający się w codzienności, ale też na grozę ludzkich wyborów. Człowiek bowiem ma wybór, do momentu, gdy już go nie ma. A jeden ludzki czyn może siać rozpacz na kolejne lata.

MROCZNA GRECKA TRAGEDIA

Zbiór „Domy i inne duchy” przypomina niepokojącą grecką tragedię w diabelnie mrocznych odcinkach. Kiedy spojrzymy na te historie z daleka, rozsypane i pomieszane, to nie dojrzymy tego, co kryje się blisko. A mianowicie – wszystkie części tej diabelnej układanki skonstruowane są w taki sposób, by wskoczyć na swoje miejsce i wtedy przed oczami czytelnika rodzi się całość. Ta całość okazuje się być historią zawiłą i skomplikowaną, łączącą kolejne małe, niepozorne elementy, które składają się na prawdziwy dramat nie tylko pojedynczego człowieka, ale wszystkich ludzi w te opowieści zamieszanych.

Marta Bijan udowodniła, że potrafi wycisnąć z rzeczywistości największy możliwy mrok. Wyrzuty sumienia, świadomość czynu, pielęgnowane skrycie okrucieństwo – człowiek jest u niej największym możliwym potworem. Tym, którzy krzywdzi, a który piętno krzywdy przenosi na kolejne pokolenia.

Spędziłam pośród „Domów i innych duchów” jedną, bezsenną  zaczytaną noc, która zrodziła pełne niepokoju myśli i wreszcie – pełne niepokoju sny. Zanurzyłam się w ten skrzywdzony, zraniony świat z prawdziwą przyjemnością i mam nadzieję, że zanurzycie się w ten świat i Wy, by odkryć jego tajemnice.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo nie ucieknę od wewnętrznej ciemności.

O.

*Zbiór można zakupić na stronie Marty Bijan – TUTAJ.

Leave a Reply