POLSKIE HORRORY: 7 książek


BEZSENNA ŚRODA, dzień horroru, dzień grozy, dzień opowieści niesamowitych, tajemniczych, a dzisiaj mój wybór grozy prosto od polskich twórców.

„Tam, dzień zmrok zapada szybciej” Wojciech Chmielarz 

Wojciech Chmielarz czuje horror. Wiecie dlaczego? Napisał taką powieść, że nawet ci, którzy od horroru stronią po przeczytaniu udają, że to wciąż nie jest horror. Jak to? Ano tak to, że umiejętnie wykorzystał wszystkie narzędzia horroru i wplótł je w gatunek, w którym bryluje: sensację, kryminał, męską opowieść naznaczoną wrażliwością i bólem.

Szwed odszedł od dawnego życia. Świadomie zaszył się daleko od rodzinnej Warszawy. W Paśle, miasteczku, w którym zmrok naprawdę zapada szybciej, kręci swoje małe biznesy, robi pieniądze, ale przede wszystkim cholernie tęskni za swoją ukochaną żoną. I ma na głowie jej zbuntowaną córkę. Nienawidzą się, ona i Szwed. A to wcale nie ułatwi im walki z siłą, która pragnie ich krwi. Przeszłość powraca w najmroczniejszej formie.

Z początku miałam wątpliwości, przyznaję. Zaczyna się ja powieść sensacyjna. Ot, diabelnie męski facet o szemranej przeszłości i ciemniej duszy wkręcił się w coś, co teraz po niego wraca. Ale wkrótce okazało się, że Wojciech Chmielarz po prostu usypiał moją czujność. Bo nadprzyrodzone pojawiło się nagle i nieoczekiwanie. A jednocześnie bardzo naturalnie, jakby w Paśle faktycznie czarne upiory pożerające serca były czymś normalnym. A krwawa przemoc należała do tego miejsca. I może tak właśnie jest?

To nie tak, że Wojciech Chmielarz mnie zaskoczył. Nie. Ja wiem, że on czuje grozę, wiem, że potrafi pisać jak mało kto, a jego bohaterowie mają wiele wymiarów. A jednak nie spodziewałam się, że będzie umiał tak zabawić się horrorem i wykorzystać go dokładnie tak, by służył przesłaniu całości. Bo o to w horrorze właśnie chodzi! By lęki, cierpienie, tęsknoty przełożyć na obrazy, na duchy, na zjawy. Na koszmary. I zrobić to z taką nonszalancją i lekkością jak zrobił to Chmielarz. 

No dobry jest. Po prostu. I szkoda, że więcej horrorów nie pisze, bo zdecydowanie sprawdza się w tym gatunku.

„Dom wszystkich snów” Wojciech Gunia

Nie ma polskiej grozy bez Wojtka. Nawet ci, którzy gardzą wszystkim i wszystkimi go kochają. Ma facet talent i czuje ducha swoich starych duchów, Kafki czy Schulza. Przed Wami zbiór opowiadań, w których świat jest rozmyty, nierzeczywisty, jak w snach, gdzie nic nie jest wyraźne, a granice przesuwają się przy każdym spojrzeniu. Wojtek zajrzał pod podszewkę świata, za kotarę dziwności, dostrzegając wspólne nam wszystkim lęki i spisując je na papier. Tylko on tak potrafi.

„Po zbutwiałych schodach” Anna Musiałowicz

To taka niepozorna książka. Historia kamienicy, w której czas już się zatrzymał. Został tylko jeden lokator w jej murach. Ale, jej ściany mają oczy, mają uszy i mają historie do opowiedzenia. Wszystkie one łączą się w jedną spójną opowieść o złu, które czeka w ciemnościach.

„Błędne łąki” Jarosław Szczyżowski

Kryminał i groza w jednym. Góry Izerskie i historia pary zaginionych studentów, która prowadzi ku niesamowitym historiom prosto z górskich schronisk. Szczyżowski przypomina nam, że człowiek jest tylko marionetką w rękach przyrody, a ona pozwala poznać tylko niektóre swoje sekrety.

„Hasi” Beata Skrzypczak 

Nie powiem – liczę bardzo na głos Beaty w polskiej grozie śląskiej. Ma babeczka talent i potrafi opowiadać. I straszyć! Tytułowe HASI to stare osiedle robotnicze otoczone zwłokami starej zamkniętej kopalni. To właśnie spod ziemi coś woła i kusi, a stawia temu czoła nowe pokolenie młodych, którzy już od dziecka byli spowici czarnym mrokiem. Rewelacja!

„Nie bierz nic z takich miejsc” Przemysław Borkowski

Nigdy nie podnoś przedmiotów, które leżą w starych opuszczonych kaplicach w sercu lasu. Nie warto. Potem tylko zło, szatany i jakieś tajemnice. Przed Wami genialny, mroczny thriller psychologiczny, w którym groza wydaje się być namacalna, niemal hipnotyzująca

„Żywok” Magdalena Sobota

Prawdziwa perełka ze słowiańskim sznytem. Historia wioski ukrytej w górach i sekretu, który żyje tam pośród drzew. To groza, która działa na wszystkie zmysły i przenosi nas do miejsca mrocznego, tajemniczego, niezbadanego. Do starego lasu, gdzie żyją istoty starsze od ludzi. Pełen zachwyt grozy.

Bo warto czytać.

O.