NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2017 (do tej pory)

Moi Drodzy,

Minęło pół roku. Znowu, całkiem nieoczekiwanie. Lato w pełni rozkwita, już dawno zapomnieliśmy o noworocznych postanowieniach, a tu okazuje się, że za chwilkę moment kolejny Nowy Rok – przesadzam? Zobaczycie sami, gdy zawieje jesienno-zimowy wiatr, jak to wszystko nadeszło zupełnie niespodziewanie.

Zgodnie z zapowiedzią, zgodnie z obietnicą, na Wasze życzenie, podobnie jak w zeszłym roku, z okazji półrocza przygotowałam dla Was zestawienie:

NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2017 (do tej pory)

W tym absolutnie subiektywnym zestawieniu znajdziecie 10 tytułów, które pojawiły się dopiero na polskim rynku wydawniczym w ostatnich miesiącach (od stycznia do czerwca), nówki, świeżynki, a po które moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć. Polecone przez Wielkiego Buka. ❤

„Margo” Tarryn Fisher – Trupie życie w kościstym Bone, w krainie bez Boga, pośród strachu, rozpaczy i koszmaru codzienności – witajcie w świecie Margo. Narodziny potwora już dawno nie były tak satysfakcjonujące! Thriller o bolesnym dorastaniu w miejscu, gdzie zło zaraża sobą wszystkich, bez wyjątków. Zmrozi nie tylko młodą krew.

Recenzja TUTAJ.

„Młyn do Mumii” Petr Stančík – mistyczny porno-gastro thriller z kryminalnym sznytem, czyli nagrodzona prestiżową czeską nagrodą literacką powieść tak niezwykła, tak nietypowa i ekscentryczna sama w sobie, że wcale nie dziwią nagrody krytyków i uwielbienie czytelniczej publiczności. Lektura libertyńska, ekscentryczna, rubaszna do utraty tchu. Czysta przyjemność.

Recenzja TUTAJ.

 „Na Wodach Północy” Ian McGuire – brutalna, męska, dramatyczna opowieść o jednej z ostatnich wielorybniczych wypraw na północ, gdy pośród załogi czai się morderczy zwyrodnialec. To Cormac McCarthy na północnych wodach, to być może prawdziwa historia załóg, które jak Terror i Erebus utknęły kiedyś w lodzie. Nic nie jest pewne, a zimna toń wzywa. Realistyczna, bolesna, nie do zapomnienia.

„Strażnicy Światła” Abby Geni – powieść, która ma szansę zostać najlepszą powieścią roku 2017, na miarę „Euforii” Lilly King. Oczarowuje grozą, wywołuje dreszcze niepokoju, niezmiennie hipnotyzuje narastającym napięciem, a Wyspy Farallońskie jeszcze nigdy nie miały takiego wspaniałego kronikarza po swojej stronie. Dajcie się pochłonąć lodowatej wodzie, pozwólcie wichrom oczyścić się do kości, zatopcie się w niekończącej się mgle. Może Wam uda się dostrzec światełko na szczycie skał?

Recenzja TUTAJ.

„Egzorcysta” William Peter Blatty – wyjątkowe, bo jubileuszowe wydanie kultowego już horroru o pewnej dziewczynce opętanej przez demona pustyni… Ale czy na pewno? „Egzorcysta” jest wielowymiarowy, nie ma jednoznacznego rozwiązania i można go interpretować na różne sposoby w zależności od punktu widzenia i… własnej wiary. Z pewnością, najprościej rzecz ujmując, to opowieść o odwiecznej walce dobra i zła i wyborach, jakich dokonać musi człowiek.

Recenzja TUTAJ.

„Wielkie kłamstewka” Liane Moriarty (wyd. serialowe) – niewielka społeczność bogatej dzielnicy na przedmieściach Sydney. Nieszczęśliwa plotka, kobieca rywalizacja, toksyczne małżeństwo i… zagadka pewnej śmierci. Co tak naprawdę wydarzyło się tamtego wieczoru? Cudownie dowcipna, zaskakująco brutalna, niebanalna opowieść ze zbrodnią w tle.

„Nie wszystko zostało zapomniane” Wendy Walker – fascynujący thriller o zbrodni, o rozpaczy i nowym życiu miejscami niewiarygodny, miejscami przerażający, a czasami emocjonujący, aż do bólu brzucha.

Recenzja TUTAJ.

„Gorące mleko” Deborah Levy – leniwa, oniryczna atmosfera hiszpańskiego nadmorskiego miasteczka zawieszona między jawą a snem, oraz toksyczne relacje hipochondrycznej matki i córki, która nie potrafi się wyzwolić. Lektura zaskakująca, której pełną siłę i znaczenie można docenić w upalny dzień podszyty morską bryzą.

Recenzja TUTAJ.

„Dziedzictwo” Ann Patchett – prawie Duży Buk, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Oscyluje między geniuszem a przeciętnością, zostawia po sobie ślad, drobinki, które przenikają do czytelniczego serca – literackie odniesienia, tajemnice zabrane do grobu i zapach soku pomarańczowego, który zdeterminował przyszłość bohaterów.

Recenzja TUTAJ.

„Bad Mommy” Tarryn Fisher – To JEJ dziecko. To JEJ mąż. To JEJ dom. TY jesteś tutaj tylko na chwilę, tylko przypadkiem. A przynajmniej tak jej się wydaje… Tarryn Fisher ma niepokojący dar przemawiania głosem psychopatów i ten głos pozostaje z nami na długo, zbyt długo. PRZERAŻAJĄCA lektura!

Recenzja TUTAJ.

Wyróżnienie – dla młodszych i starszych czytelników

„Lolek” Adam Wajrak – poruszająca serducho, wzruszająca opowieść o pewnej psiej znajdzie, która znalazła schronienie w domu Adama Wajraka i jego żony. Piękne ilustracje i cudowne przesłanie. ❤

UWAGA:

Gdybym zdążyła przeczytać na czas, to podejrzewam, że w tym zestawieniu znalazłyby się także: „Całe życie” Roberta Seethalera, „Świat dla ciebie zrobiłem” Zośki Papużanki i „Księga Morza” Mortena A. Strøksnesa.

A czy Wy zdążyła zachwycić jakaś tegoroczna premiera? Koniecznie dajcie, co polecacie! 🙂

O.

20 thoughts on “NAJLEPSZE KSIĄŻKI 2017 (do tej pory)

  1. Jola pisze:

    Słyszałam właśnie, że „Dziedzictwo” jest świetne. Bad Mommy właśnie kupiłam, ale musi poczekać, aż przeczytam to, co już ustawiłam w kolejce 😉

  2. monweg pisze:

    A oto moje propozycje dla Ciebie, oczywiście pod warunkiem, że jeszcze nie czytałaś. Pragnienie – Richard Flanagan, Jak podróżować z łososiem – Umberto Eco, Amerykańska sielanka – Philip Roth, Teatr Sabata – Philip Roth, Zapiski starego świntucha – Charles Bukowski, Zimowe królestwo – Philip Larkin, Pamięć – Péter Nádas, Zimowy monarcha – Bernard Cornwell.
    Każda z nich zrobiła na mnie duże wrażenie. Flanagana i Rotha biorę z zamkniętymi oczami 🙂
    Pozdrawiam

    • Bombeletta pisze:

      Jakie cudowne polecanki! ❤
      "Amerykańska sielanka" czeka na mnie – na pewno w tym roku przeczytam, bo uwielbiam Rotha. "Zapiski…" znam – rewelacja! A Flanagana muszę poznać koniecznie!
      Ściskam!

  3. Martula pisze:

    Moje top 3 tego półrocza to:
    1. Wszystko, czego wam nie powiedziałam – Ng
    2. Strażnicy światła – Geni
    3. Błazen królowej – Gregory
    A teraz kończę Stację 11 i zabieram na urlop polecony przez Ciebie thriller 🙂

  4. ekruda pisze:

    Moja najlepsza była do tej pory „Ekspedycja” Uusmy i spamuję tą informacją wszędzie, bo żal mi wszystkich, którzy jeszcze tej książki nie dorwali 😉 Jest tajemniczo, mroźnie i w dodatku na faktach, cudeńko ❤

  5. Martula pisze:

    Z Twoich polecanek kupiłam „Nie wszystko zostało zapomniane ” , „Egzorcystę ” (słyszałaś o Anneliese Michel? Widziałam dokument, dziewczyna była opętana . Szokująca historia ) , „Wielkie kłamstewka „, „Gorące mleko ” i „Dziedzictwo ” . Dodatkowo polecaną powyżej Ekspedycję – Uusmy i polecaną przez moje znajome, ponoć świetną nowość „Powieść bez o”Taschler . Szok:) na lipiec wystarczy już wydatków książkowych . Zaszalalam trochę , ale już nie mogę się doczekać :):):)

  6. Enid pisze:

    Ja do tego zestawienia dołączyłabym jeszcze ‚Pragnienie’ J. Nesbo (tak jak wszystkie, równie genialne, poprzednie 10 powieści o Harrym)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s