„Fatalne kłamstwo” Valerie Keogh – recenzja

Trzy przyjaciółki, seria niefortunnych życiowych zdarzeń i finał, który zbija z tropu. Czyli dreszczowiec o tajemnicach i kłamstwach, idealny na wiosenne zapomnienie – „Fatalne kłamstwo” Valerie Keogh.

FATALNE KŁAMSTWO

Joanne, Beth i Megan poznały się przypadkiem na londyńskim uniwersytecie i pomimo dzielących ich różnic – od razu odnalazły wspólny język. Ich wyjazd za miasto miał być ostatnim wspólnym studenckim wyjazdem, zamknięciem beztroskich lat. Nie spodziewały się jednak, że tej jednej nocy wszystko się dla nich odmieni…

Teraz, po latach zakopywania kolejnych kłamstw, ukrywania kolejnych sekretów, ich uporządkowany świat zaczyna chwiać się w posadach. Przeszłość powróci i zmiecie wszystko to, co tak pieczołowicie budowały.

CIĄG NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ

Jedna noc, jedno wstrząsające doświadczenie, jedno kłamstwo – tyle wystarczyło, by napiętnować życie trzech młodych kobiet. Przyjaciółek na dobre i na złe, na śmierć i życie. Ale czy na pewno? Valerie Keogh bierze pod lupę maski, jakie zakładamy, pozory, jakie tworzymy, sztuczne uśmiechy, jakie nosimy nawet przed tymi, którzy wydają się być nam najbliżsi. W „Fatalnym kłamstwie” stworzyła skomplikowaną, pokręconą intrygę, której osią jest właśnie tytułowe kłamstwo. Kłamstwo, które nie miało mieć większego znaczenia, a które zapoczątkowało serię niefortunnych zdarzeń i zniszczyło dosłownie wszystko.

Jest w stylu Valerie Keogh coś takiego, że jak podniosłam jej książkę, to nie mogłam jej odłożyć aż do chwili, gdy omal nie padłam ze zmęczenia. Historia trzech przyjaciółek stojących nad metaforyczną, wreszcie dosłowną przepaścią, wciąga jak bagno w ciemność. Ciemność, która czai się w duszach bohaterek. Trudno było przewidzieć, w którym kierunku skręci ta opowieść i chociaż części prawdy można było się domyślić, to zawirowań, jakie jej odkrywaniu towarzyszyły już niekoniecznie.

Babska przyjaźń, pogmatwane związki, tajemnice i sekrety z przeszłości na dokładkę – to wszystko stanowi świetny przepis na lekką wiosenną lekturę, tym bardziej dla fanów niezobowiązujących dreszczowców psychologicznych. Może i Wam również się spodoba?

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem MUZA.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarz do: “„Fatalne kłamstwo” Valerie Keogh – recenzja

  1. Iris napisał(a):

    Muszę sobie zapamiętać ten tytuł. Same pochlebne recenzje czytam o tej książce. Sama fabuła też do mnie przemawia.

Leave a Reply