
Pierwsza Bezsenna Środa w tym roku i horrory, które przeczytam w 2026!

„Dom na Wrzeszczącym Wzgórzu” Dominik Łuszczyński
Ogromnie ubolewam, że nie zdążyłam przeczytać tej powieści w grudniu, ale nie ma tego złego. Zacznę na dniach. Tym bardziej, że to historia niecodziennego spadku pewnej księgowej, która z dnia na dzień staje się panią detektyw od spraw okultyzmu. Jestem na tak!
„Czarna skrzynka” Dawid Kain
Mocny głos w literaturze dziwnej i niepokojącej. Historia pewnego twórcy, który sam pada ofiarą własnej pomysłowości.
„Wykwintne zwłoki” Poppy Z. Brite
Co prawda Poppy już nie jest kobietą, ale przekształciła się w faceta, ale nic to, bo jeszcze wtedy „jej” kultowa powieść dobrze ukazuje świat seryjnych morderców i zwyrolstwa, do którego są zdolni.
„The Blood of The Vampire” Florence Maryat
Bardzo intrygująca gotycka powieść z końca XIX wieku, w której wampirzyca wcale wampirzycą nie chce być, ale marzy się jej przynależność do wiktoriańskiego społeczeństwa.
Klasyka, którą wydaje Wydawnictwo IX.

„The Eyes Are The Beat Part” Monika Kim
Historia, która zaczyna się od snów. Snów apetycznych oczu, błękitnych oczu, które aż chciałoby się zjeść. A akurat totalny palant z otoczenia naszej bohaterki takie oczy ma. Zaskakujące? Co najmniej! Wydaje Wydawnictwo Poznańskie.
„Motel Sun Down” Simone St. James
Potrzebuję więcej tej autorki w moim życiu. Po genialnym „The HAUNTING OF MADDY CLARE” i „Zaginionej dziewczynie” czas na historię nawiedzonego motelu, w którym czas zatrzymał się w miejscu.
„Złamane dusze” Simone St. James
Historia szkoły dla niechcianych dziewcząt, zaginięcia i czegoś, co wciąż krąży po korytarzach internatu. Pozycja obowiązkowa.
„Rouge” Mona Awad
To jest połączenie surrealistycznego horroru i baśni o granicach, które jesteśmy w stanie przekroczyć, by stać się pięknym. Mona Awad bardzo mnie zaskoczyła „Króliczkiem” i „Wszystko dobrze”, a „Rouge” jakoś tak przewinął się bez większego rozgłosu, chociaż dostępny jest w Polsce. Będzie czytane.
Bo warto czytać.
O.
