
Kłamstwa! Same kłamstwa! Wszyscy kłamią w tych książkach, a my musimy odkryć prawdę. Thrillery pełne kłamstw.

„Copycat” Mieczysław Gorzka
Jeden z naszych ulubieńców, który serią z komisarzem Zakrzewskim rozgościł się w naszych sercach. Tym razem książka poza jakąkolwiek serią, thriller kryminalny, w którym prawda leży zagrzebana gdzieś pod zwałami kłamstw. Trzeba ją odkopać, bo czas nagli. Dlaczego? Tytułowy copycat bowiem to ktoś, kto naśladuje innych morderców, idzie ich śladami, tworząc swoje własne zwyrodniałe dzieło. I nie zatrzyma się, póki nie skończy.

Dawno temu Agnieszka padła ofiarą Bestii. Była małą dziewczynką, która cudem uszła z życiem. Dzisiaj jest uznaną pisarką, chociaż wciąż zmaga się ze wspomnieniami. Jej przyjacielem był Marek, dzisiaj komisarz Rosiński, który wraz ze swoją partnerką zanurza się w kolejną mroczną sprawę. Śmierć prostytutki to dopiero początek gry, której zasady ustala ktoś zafiksowany na przeszłości. Ktoś kto przywoła uśpione dawno demony.
Musiałam zawoalować opis na tyle, żeby był kuszący, ale niewiele wnoszący do waszej wiedzy o książce. Ważne jest, żeby niczego nie zdradzić tu ponad miarę. Mieczysław Gorzka poukrywał smaczki, wskazówki, tropy… Można zanurzyć się w nich i nigdy nie spojrzeć w tym jednym kierunku. Ale. Jak będziecie uważni, to dość szybko wpadniecie na to, kto może stać za przydomkiem Copycat. I z jednej strony to jest mocna strona tej powieści, a z drugiej – ta słabsza. Zależy od tego – kto patrzy. Tym razem, ku mojemu niezadowoleniu, zorientowałam się za szybko. Nie zakładam jednak, że Wam przytrafi się coś podobnego, a nawet nie życzę Wam tego, bo nieco popsuje to całą zabawę z lektury. A tego nie chcemy!
Pomimo tego, uznaję „Copycata” za solidny thriller kryminalny, w którym najlepszym elementem jest dogrzebanie się do tajemnic przeszłości. I oczywiście – odkrycie kłamcy. Z nóg Was nie zwali, ale zapewni godziny kryminalnej rozrywki. Do tego pomysłowość Mieczysława Gorzki jak zawsze satysfakcjonuje.
„Nic tu nie jest prawdą” Lisa Jewell
Jeden z najlepszych tytułów w kategorii zakłamania. Główne role odgrywają podcasterka Alix, która w swoich audycjach rozmawia z inspirującymi kobietami; oraz Josie, jej rozmówczyni, z którą Alix planuje rozpocząć nowy projekt. Tylko coś z Josie jest nie tak. No i całość to twist na twiście, a zakończenie chore na głowę. Tutaj niczego nie można przewidzieć.
„Nie kłam” Freida McFadden
Bez Friedy się nie obejdzie! Para nowożeńców. Wymarzony dom. Śnieżyca, która odcina ich od świata. I tajemnice poprzedniej właścicielki, które ożywają przed ich oczami. Dobre. Pokręcone. Hipnotyzujące.
„Farma” Tom Rob Smith
Matka uważa, że odkryła prawdę o społeczności, w której zamieszkała po latach. Ojciec uważa, że matka oszalała. I ich dorosły syn, który podejmie się odkrycia, o co w tym wszystkim chodzi. To jest thriller psychologiczny, w którym trzeba menadrować między manipulacją, złudzeniami, iluzjami prawdy a samą prawdą. Mega mocne.

„Rdzeń” Weronika Mathia
To duszny, upiorny thriller rodzinny. Historia dziecka, które zniknęło i rodziny, która pozostała, by rozpaść się z biegiem lat. Chłopiec zniknął, a jego siostra nie poddaje się mimo upływającego czasu. I wtedy dochodzi do cudu. I do koszmaru jednocześnie. Makabryczne morderstwo, tajemnica sprzed lat i sekrety, które lepiej, by nigdy nie wyszły na światło dzienne. Rozwiązanie zagadki jest chore na głowę.
„Niewybaczalne” Izabela Janiszewska
Nasza rodzina dama thrillerów, której każdy tytuł zostawia po sobie zadrę, tym razem w opowieści opartej na faktach. Tak przerażającej, że ściąga sen z powiek, bez żartów. Zaginiony trzylatek, makabryczna zbrodnia, zmowa milczenia… Tego nie da się zapomnieć. Przewraca flaki w brzuchu.
„Zbrodnia w raju” Guillaume Musso
Genialny i nastrojowy ukłon w stronę twórczości Agathy Christie, ale na własnych zasadach. Francja, Lazurowe Wybrzeże, lata 20. XX wieku. I grupa ekstrawaganckich gości bogatej pary, której synek zaginął bez śladu. Mocne i pokręcone, a do tego z puentą, która sprawi, że się uśmiechniemy pod nosem.
„Pomruk” Michał Śmielak
Rzucić wszystko i uciec w Bieszczady. A może lepiej nie? Bo jeszcze trafisz do Pomruków, a tam to tylko bies za każdym drzewem stoi i krąży po domach nocami. Serio. To właśnie w Pomrukach ukrył się Stanisław Stadnicki, który po wszystkim co go spotkało szuka jedynie spokoju. Niestety, Pomruki to kolejne miejsce udręczone przez okrutne tajemnice. A Stanisław jest pechowym człowiekiem. Tak dla siebie, jak i dla innych. Mocny thriller, który potrafi zaskoczyć znienacka.
Bo warto czytać.
O.
