Bezsenne Środy: „TO” Stephen King recenzja PATRONACKA

Come on back and well see if you remember the simplest thing of all: how it is to be children, secure in belief and thus afraid of the dark.

Czasami odnoszę wrażenie, że Stephen King odpowiada za większość irracjonalnych fobii u osobników płci obojga dorosłej populacji. Jego fabularne pomysły bywają tak potworne i niepojęte, że podświadomie wchodzą nam w umysł, penetrują go i znajdują przytulne miejsce, by ni stąd ni zowąd wyskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Czasami pogrążając nas i ośmieszając, gdy my nic nie możemy na to poradzić. Strach istnieje poza nami i zostaje nam jedynie bezwiednie mu się poddać. Oczywiście twórczości Kinga nie można obwiniać za wszystkie najgorsze nękające nas lęki, ale z pewnością istnieje pewna fobia, którą u wielu czytelników wywołała jedna z jego najsłynniejszych powieści. Mianowicie koulrofobia, czyli irracjonalny strach przed klaunami. Zapytacie: strach przed klaunami? Głupie. Czego tu się bać? No właśnie, czego? Jednak ten kto miał szansę przeczytać powieść To Stephena Kinga będzie wiedział co mam na myśli.

Czytaj dalej →

„Miasto dziewcząt” Elizabeth Gilbert recenzja PRZEDPREMIEROWA

Elizabeth Gilbert można kochać, albo nienawidzić. Co prawda większość czytelników kojarzy ją wyłącznie z autobiograficznej książki Jedz, módl się, kochaj, to mało osób zdaje sobie sprawę, że to jedna z najbardziej utalentowanych współczesnych amerykańskich pisarek, co udowodniła już nieraz i udowadnia po raz kolejny w najnowszej powieści Miasto dziewcząt.

Czytaj dalej →

„Serotonina” Michel Houellebecq recenzja

Nikt tak jak on nie potrafi wbić szpili w najczulsze miejsce współczesnej dekadencji, nikt tak jak on nie potrafi celnie obnażyć bolączek współczesności. O kim mowa? O jednym z największych kontestatorów naszej rzeczywistości, kontynuatorze tradycji Markiza de Sade i jego krytyki rozumu instrumentalnego. Przed Wami Michel Houellebecq i jego Serotonina.

Czytaj dalej →