„Sekret Antykwariusza” Paweł Jaszczuk – recenzja PATRONACKA

Tego antykwariusza nie chcesz spotkać na swojej drodze! Opowieść o najciemniejszych zakamarkach ludzkiej duszy, o zagadkowej naturze zła, o dwoistości człowieka. Poznajcie „Sekret Antykwariusza” Pawła Jaszczuka!

Antykwariusz Piotr Stocki ma problem. Z domu uciekła jego przybrana córka, a on musi wyjechać, by spłacić zaległy dług. Dług, który ciągnie się za nim niczym przeklęte fatum. Policja wszczyna poszukiwania dziewczyny, ale Stocki wie lepiej – opuściła go strzyga niewdzięczna. Wyrusza więc w drogę, by napotkać swoje przeznaczenie, wplątać się w wir zbrodni, które ściągną na niego przeszłość. Kim tak naprawdę jest antykwariusz i jaki skrywa sekret?

„Nienawidził siebie i nie chciał być dłużej sobą. Jego życie wydawało się wypalone do cna. Mógłby teraz je z łatwością przekreślić i przyjąć rolę, w którą się przypadkowo wcielił. Zrządzeniem losu przekroczył niedawno granicę, za którą czekało jego fascynujące nowe „ja”. Odwrócił się od faceta z marną przeszłością i bez przyszłości.”

Antykwariaty to samotne, miejskie wyspy. Lekko przykurzone królestwa pełne książek. Można pośród nich wyłowić nic niewarty staroć, a można upolować perełkę. Natomiast antykwariusze jawią się jako eksperci od literatury, specjaliści w swojej dziedzinie, którzy znajdą dokładnie to, czego szukasz. Bywają pomocni i precyzyjni, ukryci w swoich azylach, trochę niedostępni, nieco tajemniczy. Ale nikt raczej nie pomyślałby, że taki antykwariusz może przypominać Dr Jekylla, który głęboko w duszy skrywa swojego Pana Hyde’a, zdezintegrowane ego karmiące się złem. Naturę drapieżcy, która budzi się do życia w najmniej oczekiwanym momencie. Taki jest Piotr Stocki – okrutnik ukryty za maską aktorskiego uśmiechu. A to znęca się nad zwierzętami, a to krążą plotki, jakoby więził swoją żonę i przybraną córkę, a to przybiera cudzą tożsamość. Im dalej, tym bardziej poddaje się tej dziwnej fali, która porwała go przed laty.

Skąd wzię­ła się w kra­inie śmier­ci
Ta żywa zja­wa ist­ny cud
Tu po­śród pu­stych mar­nych wier­szy
Tu gdzie już tyl­ko czar­ny kurz
Bia­ła Lo­ko­mo­ty­wa

„Biała Lokomotywa” Edward Stachura


Paweł Jaszczuk nie bawi się w subtelności. „Sekret Antykwariusza” to powieść wartka, rozpędzona i diabelnie mroczna, jak tylko mroczne mogą być opowieści o człowieku, który ujawnia swoją prawdziwą twarz. Tytułowy antykwariusz pozbawiony jest skrupułów, a cała historia jawi się jako dzieje jego spektakularnego upadku. Przekleństwa, zwyrodnialstwo, całkowita bezwstydność – to thriller psychologiczny, który za nic ma sobie zasady gatunkowe, i dobrze! Bo spotkanie z Piotrem Stockim to jak wizyta u Patricka Batemana z „American Psycho” Breta Eastona Ellisa, jak przejażdżka z szeryfem Lou Fordem z „Mordercy we mnie” Jima Tompsona. Niezapomniane!

Do czytania jednym tchem, dla twardych zawodników!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Szara Godzina. <3

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Sekret Antykwariusza” Paweł Jaszczuk – recenzja PATRONACKA

  1. Julia Cibora napisał(a):

    Uwielbiam książki o antybohaterach. O wiele bardziej niż książki w których bohaterem jest jakiś świętoszek. Sama jestem bardzo spokojnym i stonowanym człowiekiem i takie książki pomagają mi rozbudzić wyobraźnię. 🙂

    • Olga Kowalska napisał(a):

      Wcale się nie dziwię – takie postacie pozwalają trochę wyjść poza ustalone ścieżki moralności. 🙂

  2. Jan napisał(a):

    Autor przekroczył chyba gatunkową masę krytyczną. Pomysł ciekawy, ale w tej, w sumie niedługiej powieści, jest potencjał na co najmniej dwa odrębne utwory.

    • Olga Kowalska napisał(a):

      Naprawdę? Moim zdaniem idealnie się zmieścił i wykorzystał potencjał bez zbytniego przeciągania. 😀 A jaki wątek byś rozwinął?

Dodaj komentarz