„Denar dla Szczurołapa” i „Wąż z Lasu Cedrowego” Aleksander R. Michalak – recenzja

Zapomnijcie o Danie Brownie – Aleksander R. Michalak w swoich thrillerach metafizycznych „Denar dla Szczurołapa” i „Wąż z Lasu Cedrowego” kreuje zagadki i spiski, które zmrożą czytelnikom krew w żyłach i porwą w wir zabójczej przygody.

Ta historia zaczyna się od baśni, a tak naprawdę od legendy o Szczurołapie z Hameln. Legendy mrocznej i niepokojącej, w której jednak ukrywa się ziarnko prawdy. Według owej legendy, gdy plaga szczurów nawiedziła miasteczko Hameln, to jego mieszkańcy wynajęli szczurołapa. Ten za pomocą cudownego fletu wywabił gryzonie z miasta prosto w rzeczne odmęty. Ale chciwi mieszkańcy nie chcieli zapłacić szczurołapowi, więc on w ramach zemsty, grając swoją tajemniczą melodię, wyprowadził z Hameln wszystkie dzieci i słuch po nich zaginął. Podobno, na potwierdzenie opowieści, odnaleziono w okolicach niemieckiego miasteczka masowy grób pełen szczątków i malutkich szkieletów…

Orientalista, awanturnik i podróżnik Gabor Horthy zbiegiem okoliczności natrafia na tajemnicze pisma XIX-wiecznego niemieckiego teologa. Tuż przed śmiercią profesor zajął się zgłębianiem opowieści o Szczurołapie z Hameln i tym samym ściągnął na siebie dziwne przekleństwo. Horthy zaczyna podążać za muzyką Flecisty, śledzi jego obecność w kulturach całego świata, bada jego obecność w historii, by trafić na mroczny i zabójczy trop. Teraz nikt już nie jest bezpieczny. A kiedy wydaje mu się, że to już koniec okazuje się, że wielki finał był jedynie początkiem…

„Bałem się niewidzialnego towarzysza nie tylko dlatego, że był zły, ale również dlatego, że był inny. Tak jakby w jego naturze tkwiły ciemności starożytnych labiryntów i żarłoczność szarańczy wyżerającej dziecięce oczy. To nie było zrozumiałe zło drapieżnika. To było zło, które nie kieruje się żadną logiką. Było jak chichot szalonego mordercy albo syk ogromnego węża, który pożera więcej, niż może strawić.”

„Denar dla Szczurołapa” i „Wąż z Lasu Cedrowego” to dwie ściśle powiązane ze sobą powieści przygodowe z intensywnym wątkiem metafizycznym, duchowym, tajemniczym. Aleksander R. Michalak unika niepotrzebnej akcji, a kompetencje swojego bohatera ogranicza do buszowania w antycznych rękopisach, przemieszczania się między bibliotekami Bliskiego Wschodu, Afryki i Europy oraz do walki, wtedy, kiedy staje w obliczu niebezpieczeństwa. Razem z Horthym towarzyszymy w poszukiwaniach kolejnych wskazówek, czujemy jego lęki i osaczający go krąg muzyki Szczurołapa. Flecista z Hameln jawi się tutaj niczym asyryjski demon dręczący ojca Lancastera Merrina z „Egzorcysty” – nie można od niego uciec. Przenika myśli w murach angielskich uczelni, w niemieckich lasach, na ocienionych cedrami wzgórzach Libanu. To zło wcielone, które teraz ma swój czas.

Sięgając po „Denar dla Szczurołapa” oraz po „Węża z Lasu Cedrowego” czytelnik musi być cierpliwy. Warto przygotować się na opowieść niespieszną, buszującą od księgozbioru do księgozbioru, przeplataną akcją, tajemniczymi zgonami i rozpaczliwym strachem. W odróżnieniu od Dana Browna, Aleksander R. Michalak nigdzie się nie spieszy. Daje swoim bohaterom odetchnąć, pozwala im rozejrzeć się, docenić wyjątkowe lokacje, w których przyszło im zmierzyć się z nietypowym przeciwnikiem. Każdy najmniejszy detal jest istotny – od linijki starożytnej inskrypcji, przez dawno zapomniane, zakurzone antyki w muzeum, po kolejność kolejnych ofiar i przyczyn ich śmierci. Po nitce do kłębka, z wyczuciem, budując niemożliwe do zniesienia napięcie, które powoduje, że sam czytelnik popada w swoistą paranoję.

Myślałam, że książki Aleksandra R. Michalaka będą kolejną opowieścią do zapomnienia – ot, przygodówką na jeden raz – jak bardzo się myliłam! „Denar dla Szczurołapa” i „Wąż z Lasu Cedrowego” osadzają się w wyobraźni, znajdują swoje miejsce w pamięci, hipnotyzują muzyką Flecisty… Za głosem Michalaka pójdę nawet w ciemność! Czekam na więcej!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika. <3

**Zapraszam na film i na konkurs!

Komentarze do: “„Denar dla Szczurołapa” i „Wąż z Lasu Cedrowego” Aleksander R. Michalak – recenzja

  1. Cynamonowy Sztruks napisał(a):

    Trochę mnie zaskoczyłaś, nie wiem czemu sądziłem, że to takie zwykłe tanioszne fantasy. Dobrze się zapowiada!

Dodaj komentarz