„Bułgaria. Złoto i rakija” Magdalena Genow – recenzja PATRONACKA

Trochę tu przewodnika, trochę reportażu, moc wspomnień, anegdot i ciekawostek prosto od Magdaleny Genow, czyli „Bułgaria. Złoto i rakija”, która sprawi, że zechcecie pakować walizki i wybyć w podróż jej śladami.

Czytaj dalej

„Zapomniana historia nauki. Panny apteczkowe, znachorzy, kołtuny” Krzysztof Rejmer – recenzja PATRONACKA

Fantazje i facecje, ciekawostki, anegdotki, marzenia i mrzonki ludzkości, a wszystko to w „Zapomnianej historii nauki. Panny apteczkowe, znachorzy, kołtuny” Krzysztofa Rejmera.

Czytaj dalej

„Posełki. Osiem pierwszych kobiet” Olga Wiechnik – recenzja

Osiem kobiet, które nawet po tych wszystkich latach, rewolucjach i przemianach pozostają niegasnącą inspiracją – „Posełki. Osiem pierwszych kobiet” w biografii Olgi Wiechnik.

Czytaj dalej

„Dziewczyny od szyfrów” Liza Mundy – recenzja PATRONACKA

"Dziewczyny od szyfrów" Liza Mundy, przeł. Grażyna Waluga

Zapomniana historia młodych amerykańskich kobiet, które podczas II Wojny Światowej łamały kody wroga w „Dziewczynach od szyfrów” Lizy Mundy.

Czytaj dalej

„Śmierć wisi w powietrzu” Kate Winkler Dawson – recenzja PATRONACKA

"Śmierć wisi w powietrzu" Kate Winkler Dawson

Dwóch seryjnych morderców przyczajonych pośród londyńskiej mgły w przejmującym reportażu Kate Winkler Dawson – „Śmierć wisi w powietrzu”.

Mgła jawi się już niemal jako symbol brytyjskich miast. Gęsta, przytłaczająca, mlecznobiała stała się nieodłączną częścią brytyjskiej codzienności. Sunąca po brukowanych ulicach, obłapiająca kamieniczki, otulająca mieszkańców… Wszechobecna. Ale tamta mgła była inna. Mordercza. Nieujarzmiona. Pięć grudniowych dni 1952 roku. Pięć dni wystarczyło, by zabić ponad dwanaście tysięcy osób. Pięć dni i zabójcza mgła, która w tamtym roku osaczyła Londyn.

Czytaj dalej

Reportaże na zimę

Reportaże zimowe

Moi Drodzy,

Jak zdążyliście się przekonać – na Wielkim Buku sięgam po literaturę faktu jedynie od czasu do czasu. Wybieram i dobieram takie reportaże, tropię takie non-fiction, które sprawi mi największą radochę i idealnie pasuje do moich literackich oraz pozaliterackich zainteresowań.

Czytaj dalej

„Joseph Conrad i narodziny globalnego świata” Maya Jasanoff – recenzja & PATRONAT

Maya Jasanoff wyrusza w podróż śladami jednego z najpopularniejszych pisarzy anglojęzycznego świata, jednego z największych polskich twórców, by odkryć, jak bliska nam dzisiaj jest jego proza w biografii „Joseph Conrad i narodziny globalnego świata”.

Kim był człowiek, który pod koniec życia uznawany był za jednego z największych literackich wizjonerów, proroka nowej epoki? Kim był pisarz, który odrzucał wciąż przyznawane mu honorowe doktoraty na najbardziej prestiżowych uczelniach na świecie? Kim był ten, który niezmiennie narzekał na rosnące nim zainteresowanie i wreszcie potrafił oburzać się na zbyt wygórowane honoraria za kolejne teksty wychodzące spod jego pióra? Józef Teodor Konrad Korzeniowski. Joseph Conrad. Pochodził z Polski, mówił po francusku, był kapitanem brytyjskiej floty cywilnej i naturalizowanym Brytyjczykiem. Całe życie zmagał się ze swoją podwójną naturą, wewnętrznym Anglikiem i Polakiem, zawiedzionym tragicznymi losami pierwszej ojczyzny. Pragnął jedynie sprawić, za pomocą pisanego słowa, byście słyszeli, byście poczuli, a nade wszystko, byście zobaczyli. A co widział on sam? Czytaj dalej

„Teatr Świata. Mapy, które tworzą historię” Thomas Reinertsen Berg | recenzja

My. Ty i ja. Gdzie? Zerknij na tę maleńką kropeczkę z wielkich czarnym tle. Bliżej. Błękitna kula pełna świateł i cieni. Bliżej. Wielki kontynent pośród mórz i oceanów. Bliżej. Europa. Bliżej. Polska. Bliżej. Tu i teraz. Na mapie świata. W teatrze naszej rzeczywistości. Na scenie. Jak u Williama Shakespeare’a, tak i w „Teatrze świata. Mapy, które tworzą historię”, nagrodzonej publikacji autorstwa Thomasa Reinertsena Berga:

„Świat cały jest sceną: Wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety
Są aktorami jedynie i mają
Wejścia i wyjścia.”

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne archiwum X” Iza Michalewicz

Reporterka Iza Michalewicz przybliża mrożące krew w żyłach prawdziwe historie tych, którzy walczą o prawdę i sprawiedliwość w imieniu ofiar zbrodni, które nigdy nie znalazły rozwiązania – „Zbrodni prawie doskonałych. Policyjne Archiwum X”.

Tak popularne kryminały i thrillery przyzwyczaiły nas, że każda niemal sprawa kryminalna zostaje rozwiązana. Jeśli o sprawcy zbrodni nie wiedzą nawet sami bohaterowie, to czytelnik albo widz otrzymuje rozwiązanie na tacy, by mógł spać spokojnie, by umysłu nie zaprzątały mu zagadki bez odpowiedzi. Ale w prawdziwym życiu ktoś musi nie spać, aby spać mógł ktoś, bo nie każda zbrodnia wychodzi na jaw, nie zawsze sprawiedliwości staje się zadość. Seryjne morderstwa, zbrodnie z pasji i namiętności, zdrady i nienawiści, zabójstwa rodzinne, zwane w policyjnym żargonie „nielegalnym ubojem” – często całymi latami czekają na rozwiązanie. Większość umorzona, zamknięta, przeniesiona do archiwum i zapomniana, teraz po latach dzięki jednostkom z Wydziału do Spraw Przestępstw Niewykrytych, zwanych policyjnym Archiwum X, wychodzi na światło dzienne i zyskuje tak potrzebne rozstrzygnięcie, a zmarli mogą zasnąć w spokoju. Czytaj dalej

„Marilyn na Manhattanie” Elizabeth Winder – recenzja

Norma Jeane Mortenson. Uboga półsierota. Dziewczyna, która przez lata tułała się po domach dziecka i rodzinach zastępczych. Urocza, ładna, chociaż jakby nie z tamtej epoki. Spragniona sławy, krok po kroku pieczołowicie dążyła do celu, po szczeblach kariery, aż na sam szczyt. Została Marilyn Monroe. Tą, która w przyciasnych sweterkach, w krwistoczerwonych ustach z burzą platynowych loków wysyłała całusy i sączyła martini. Tą, która zagrała w ponad dwudziestu produkcjach filmowych i stała się ulubienicą masowej publiczności. Tą, którą swojego czasu uznano za najbardziej kasową aktorkę w Hollywood. Miała dwadzieścia siedem lat i świat u swoich stóp, a mimo wszystko coś było nie tak, jak powinno. Musiała uciec.

Dostała od życia niezwykły rok, który opisała Elizabeth Winder w pasjonującej biografii „Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia.” Czytaj dalej