„Bunt Starych Bogów” Tomasz Stężała – FENOMENALNY PATRONAT!

Nadszedł czas, by powrócić do średniowiecznego Elbinga i dołączyć do wyprawy krzyżowej przeciw pogańskim plemionom na wschodzie. Coś się kończy, coś się zaczyna w kontynuacji fenomenalnej „Wojny Bogów” Tomasza Stężały (recenzja TUTAJ) – „Bunt Starych Bogów”.

Niewielu czytelników z pewnością zdaje sobie sprawę, że wyprawy krzyżowe to nie tylko rozpalone do białości piaski pustyń wschodu, to nie tylko trwające całe wieki zdobywanie, utrata i ponowne odbijanie Jerozolimy, to nie tylko Ziemia Święta i muzułmańskie hordy, ale także daleka, jakże wtedy odległa zimna północ. Na dzisiejszych ziemiach północnej Polski rozgrywały się krwawe walki i wieloletnie konflikty zwane bałtyckimi wyprawami krzyżowymi, prowadzone przez katolickich królów Danii i Szwecji oraz niemieckie zakony rycerskie, jak Zakon Kawalerów Mieczowych i Zakon Krzyżacki. Ich celem było pokonanie pogańskich ludów zimnej Europy, zamieszkałych wokół Morza Bałtyckiego, w tym Prusów i Jaćwięgów. Czytaj dalej

„Wojna Bogów” Tomasz Stężała – PATRONAT i recenzja

Czas wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej był burzliwym okresem dla średniowiecznego świata. Przetasowania władzy, spiski i liczne podboje przekształcały geografię Europy niczym w kalejdoskopie. Ziemia co rusz zmieniała właścicieli, budowano kolejne zamki, warownie, stawiano mury i okalano nimi miasta. Nad tym wszystkim czuwał Kościół, który panował nad namaszczonymi władcami, sadzał królów na tronach i dbał, by wiara chrześcijańska systematycznie pochłaniała kolejne, niedostępne do tej pory części kontynentu. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że Jerozolima i pustynny piasek południa nie były jedynymi miejscami, do których ruszyły krucjaty. Niewielu wie, że od 1194 roku trwały bałtyckie wyprawy krzyżowe, prowadzone przez katolickich królów Danii i Szwecji oraz niemieckie zakony rycerskie, jak Zakon Kawalerów Mieczowych i Zakon Krzyżacki, przeciw pogańskim ludom północnej Europy, zamieszkałym wokół Morza Bałtyckiego, w tym Prusów.

To właśnie ten czas północnych zdobywców opisał Tomasz Stężała w pasjonującej, średniowiecznej powieści historycznej „Wojna Bogów”, która być może jest zaczątkiem nowego fascynującego cyklu. Czytaj dalej

„Pokojówka miliardera” Marie Benedict – recenzja

Była to najlepsza z epok, by spełnić swój prawdziwy amerykański sen. Buzująca era rodzącego się przemysłu, przemian na skalę światową, wschodzących charyzmatycznych gwiazd biznesu, które z czasem przeszły do historii. Każdy mógł być kimś, każdy mógł wcielić swoje ambicje i plany w życie, o ile miał głowę na karku i pomysł na samego siebie. Pośród czarnych płatków wirującej sadzy, pośród gęstych chmur dymów z fabryk, pośród kominów, błota i kamieni rosły wielkie nadzieje i wielkie marzenia. Każdy miał swoją przeszłość, każdy zostawił gdzieś ojczyznę, a na nowej ziemi rodził się bunt przeciw zasadom Starego Świata. W rodzących się wyższych sferach rządziły otwartość, szczerość i męska ambicja nakierowane na postęp i pomnażanie bogactwa.

W tej nowej erze narodziły się legendy, powstały postacie, o których krążą opowieści, a których życiorysy inspirują do dziś. Taką postacią jest Andrew Carnegie,  który z biednego szkockiego chłopaka, którego mama ledwo wiązała koniec z końcem, by wreszcie trafić do Ameryki, stał się jednym z najbogatszych ludzi na świecie swojego czasu. Tę historię wykorzystała Marie Benedict, która urzekła czytelników „Panią Einstein”, by i teraz ponownie połączyć fakty historyczne z fikcją literacką w „Pokojówce miliardera”. Czytaj dalej