„Rani z Sigiriji” Dorota Sumińska – recenzja

Specjalistka od zwierzaków mniejszych i większych, lekarz weterynarii i pisarka Dorota Sumińska zabiera nas na Sri Lankę sprzed wieków, by snuć tajemniczą legendę Rani z Sigiriji.

Sigiriyę dojrzeć można z wielu kilometrów jak góruje ponad kwitnącą, rozbestwioną dżunglą. Olbrzymia magmowa skała, która jest pozostałością po wulkanicznej aktywności na wyspie Sri Lanka, a na niej jedno z najciekawszych archeologicznych stanowisk swojej epoki wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO. Lwia Skała, bo tak można tłumaczyć jej nazwę, dzisiaj jest już pozostałością po niebywałym pałacu i towarzyszącej mu monumentalnej twierdzy wzniesionej, by chronić jego mieszkańców w V wieku n.e. za panowania króla Dhatusena. To z nim i jego synami związana jest przygnębiająca legenda, którą na nowo opowiada Dorota Sumińska na swój własny, wyjątkowy sposób.

Czytaj dalej

Książki na zimę 2018/2019

Zimowa pora to wymarzony czas dla wszystkich książkoholików. Aura znakomicie nadaje się na zaczytanie niczym z sielskiej pocztówki lub urokliwej instagramowej fotki. Śnieżek delikatnie prószy za oknem, w domu ciepełko bije z kaloryferów, a szczęśliwcy co poniektórzy wpatrują się w tańczący ogień kominka. Towarzyszą nam skarpety ciepłe na stopach, kocyk grubaśny otulający boki, w nogach zwierzak domowy, w jednej ręce gorąca czekolada lub inny ulubiony napój, a w drugiej zimowa lektura.

Zapytacie jednak zimowa, czyli jaka?

Czytaj dalej

„Dwór w Czartorowiczach” Monika Rzepiela – recenzja

Dziewczęce rozterki serca, rodzinne dramaty, polska rzeczywistość dworska w kilka lat po upadku Powstania Styczniowego na Podolu, czyli Monika Rzepiela po raz kolejny urzeka opowieścią romantyczno-obyczajową z wielką historią w tle w powieściach Sagi Polskiej Dwór w Czartorowiczach i Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie.

Cóż dramat okrutnych wojen, światowych bitew, wielkich powstań, gdy w sercu zew miłości, gdy młodość ma swoje prawa i prosi się, by korzystać ze słońca, z łąk umajonych, z romantycznych uniesień. Zresztą, dla młodych panienek wychowanych na odległych dworkach, gdzie krew i przemoc nie wdarły się siłą, a historia nie odbiła tak wielkiego piętna i nie odebrała wszystkiego, takie tematy to jedynie cudze wspomnienia, a tu miłość rozkwita pośród letnich upałów. Czas podjąć najważniejsze życiowe decyzje, czas dorosnąć i iść na swoje, stać się kobietą, kochanką, matką Jak bohaterki powieści Moniki Rzepieli.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Szczelina” Jozef Karika – recenzja | Najbardziej przerażająca powieść roku!

Legenda? Mistyfikacja? Spotworniała rzeczywistość? Szczelina Jozefa Kariki to najbardziej przerażający horror, jaki przyszło mi przeczytać, bo nosi w sobie znamiona prawdy, a kto pamięta Strach (recenzja TUTAJ) tego samego autora,ten odnajdzie w tej opowieści wiele wspólnych motywów

Gdy zderzysz się z absurdem, to przeczołga cię, nawet nie będziesz wiedział kiedy. Najgorzej, gdy dodatkowo łączy się on z czymś nieznanym. Taka kombinacja może rozłożyć człowieka na łopatki.

Czytaj dalej

„Zapach prawdy” Iga Karst – recenzja

Iga Karst opowiada historię zbrodni, nad którą unosi się duszący, słodki zapach orchidei w kryminale familijnym z wątkami obyczajowymi Zapach prawdy.

Nie ukrywam, że brutalne thrillery po brzegi wypełnione przemocą i makabrą to mój książkowy chleb powszedni. Podczas lektury przechodzą dreszcze obrzydzenia, dusi w żołądku ze strachu i niepokoju, ale brnę naprzód,bo lubię ten ścisk, lubię kiedy przekracza się pewne literackie granice. Bywają jednak takie dni, kiedy co za dużo to niezdrowo i nawet ja zwyczajnie czuję, że trzeba odpocząć, odsapnąć od zwyrodnialstwa. A mimo to, potrzeba tajemnicy siedzi głęboko w środku i nie umiem się jej pozbyć. Co robić? W takie dni sięgam albo po sprawdzoną klasykę albo po lektury, które wiem, że mają dla mnie porządny sekret, mają zbrodnię, ale nie zaleją mnie wiadrem krwawej breji niczym zaskoczoną obrotem wypadków Carrie. Powieść Igi Karst należy właśnie do takich lektur.

Czytaj dalej

„O miłości” Charles Bukowski – recenzja

Poezja miłosna w zbiorze O miłości Charlesa Bukowskiego jest dokładnie taka, jak sam wybitny amerykański pisarz i poeta miejscami świńska, czasami obleśnie brudna, a czasami zaskakująco romantyczna, jednak zawsze trafiająca prosto do serca czytelnika.

Charles Bukowski i jego nietuzinkowa twórczość jest swoistą obsesją mojej najbliższej rodziny. Mama i Tata od zawsze kolekcjonują wszelkie książki z nim związane, zarówno jego twórczość poetycką, prozatorską, eseistykę, jak i wywiady. To pewnie dlatego z Bukowskim w wersji prozatorskiej byłam od późnych nastoletnich lat za pan brat, kroczyłam z jego Hankiem Chinaskim po zasyfionych ulicach Los Angeles i poznawałam brudne sekrety Hollywood. Zaglądałam do jego sypialni, mijałam w biegu te wszystkie rozwrzeszczane, potarmoszone kobiety, podglądałam ten barwny, świat pijaka i poety, ojca, kochanka, pisarza i wszystkich tych postaci, za którymi się ukrywał na kartach swoich opowieści. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Folk” Tomasz Czarny & Marcin Piotrowski | KONKURS!

Leśne ostępy na bieszczadzkim odludziu, ludzka rzeźnia i rodzina kanibali, czyli horror ekstremalny w najlepszym wydaniu Folk Tomasza Czarny i Marcina Piotrowskiego.

Z horrorem ekstremalnym jest jak z operą jedni z obrzydzeniem odwrócą głowy, przełykając gorzkiego pawia, a inni pokochają go już od pierwszych chwil, od pierwszych strumieni krwi, od pierwszych opisów makabrycznej jatki. To podgatunek grozy, który wymaga specyficznej wrażliwości, a raczej odporności na wszystko to, co należy do tematyki tabu, a co horror ekstremalny z samego swojego założenia nagina i przekracza, by móc w pełni ujawnić całe swoje perwersyjne oblicze. Teatr okrucieństwa, przesyt potworności, hardcore przemocy czytelnika czeka pławienie się w nadmiarze, w galonach juchy, w tonach wnętrzności. Kto jest na to gotowy, ten przepadnie bez reszty. Czytaj dalej

„To wszystko prawda” Lygia Day Peñaflor – recenzja PRZEDPREMIEROWA!

Historia kłamstw, pisarskiego nadużycia i grupy nastolatków, którzy gotowi są zrobić wszystko dla swojej idolki To wszystko prawda Lygii Day Peñaflor.

Pisz o tym, co znasz tak brzmi jedno z głównych przekazań w poradnikach pisarskich. Najlepiej o czymś, co pozostawiło skazę, jakąś traumę, nostalgię Wykorzystywanie doświadczeń, grzebanie się w przeszłości, rozdrapywanie starych ran. Można robić to w sposób genialny i przejść do historii literatury, jak zrobił to chociażby Marcel Proust w swoim monumentalnym cyklu W Poszukiwaniu Straconego Czasu, a można to robić w sposób tani, nieustająco eksploatując nie tyle siebie, ale kolektywne doświadczenia czytelników, żerując na ich uczuciach, żywiąc się ich emocjami, by podbudowywać własne pisarskie ego. Pisarski wampiryzm? Czemu nie, skoro przynosi takie korzyści? Czytaj dalej

„Krwawy księżyc” K.C. Hiddenstorm – recenzja

Historia pisarskich obsesji, małżeńskiego kryzysu i morderczych demonów ukrytych na dnie wyobraźni Krwawy księżyc K.C. Hiddenstorm.

Dawno temu zawód pisarza naznaczony był aurą romantyczności. Pisarz jawił się jako postać niemal mityczna, symboliczna, za którą szła nieskończona fantazja i czysty, nieskażony intelekt. Przez lata pisarze pokazywani byli właśnie z takiej perspektywy i dopiero wraz z popularyzacją gatunku jakim jest groza, horror i thriller ten portret nieco się odmienił, przekształcił, zdewaluował. Mit ten obalił chociażby Stephen King, który do literatury wprowadził pisarzy ogarniętych manią, zagubionych między światem realnym a światem wyobraźni, niebezpiecznych zarówno dla samych siebie, jak i dla tych, którzy podejdą za blisko. K.C. Hiddenstorm poszła śladami Króla Horroru Czytaj dalej