KSIĄŻKI NA LATO 2018

Moi Drodzy,

Come on and dance all night
Despite the heat it will be alright
And babe, don’t you know it’s a pity
The days can’t be like the night
In the summer in the city in the summer in the city

Przed nami letnie, rozpalone do białości miesiące! Już za kilka dni, kiedy najdłuższy dzień spotka najkrótszą noc, dziewczęta pobiegną przez pola zrywając polne kwiaty i szepcząc zaklęcia, a śmiałkowie wyruszą w poszukiwaniu kwiatu paproci… nadejdzie lato! Wyczekiwane, oczekiwane, wymarzone! Dla jednych będzie to wakacyjny czas, leniwy czas – jak bardzo im zazdroszczę! Dla innych będzie to moment odliczania do zaplanowanego urlopu i trzymania kciuków, byle pogoda dopisała! A ja niezmiennie zanurzam się w rozpędzonym wirze pracy, bo kiedy dla jednych trwa sezon ogórkowy, to w jakiś tajemniczy sposób bywają tacy pracoholicy jak ja, którzy w robocie turlają się po pachy. Ale to nic nie szkodzi!

Jak dobrze wiecie, przepadam za latem w mieście, a muszę Wam zdradzić, że lato w takim mieście jak Gdynia zawsze nacechowane jest wakacyjną atmosferą. Parzące chodniki, krzyki mew, zapach soli w powietrzu…

Aby poczuć letnią atmosferę tego lata polecam zaczytywanie się w opowieściach rozgrzanych i smakowitych. Roznamiętnionych i zamyślonych. Krwawych i żarłocznych. Do wyboru, do koloru – macie klasykę i nieco nowsze tytuły, ale jedno jest pewne – wszystkie znajdziecie w bibliotekach, a niektóre bez problemu w antykwariatach, także tych internetowych.  Łapcie:

KSIĄŻKI NA LATO 2018

KLASYKA:

„Sto lat samotności” Gabriel Garcia Marquez

Absolutny latynoamerykański klasyk i czołowa pozycja realizmu magicznego w literaturze. Południowoamerykańskie Macondo i dzieje rodziny Buendia, w których szaleństwo miesza się z obłąkaną radością, dziwactwem i rozpaczą. Tutaj niczemu nie należy się dziwić, bo wszystko jest możliwe, a czas zawraca i pędzi nieubłaganie.

„Do latarni morskiej” Virginia Woolf

Nie bez przyczyny uznana za jedną z najlepszych powieści angielskich XX wieku i jednocześnie kamień milowy w literaturze tzw. modernizmu wysokiego. To historia rodu Ramseyów, którzy spędzają przedwojenne lato w swojej nadmorskiej posiadłości, w pobliżu tytułowej latarni morskiej. Nostalgiczna, melancholijna, miejscami mocno depresyjna, dosłownie „wgryza” się w wewnętrzne przeżycia członków rodziny. A w tle morze, piasek i poczucie nieustępliwego przemijania.

„Inne głosy, inne ściany” Truman Capote

Gotyk amerykańskiego Południa w najlepszym możliwym wydaniu. To opowieść, jakby wspomnienie,  historia osieroconego chłopca, który ląduje w rozpadającej się posiadłości gdzieś w dolinie Missisipi, pośród zagubionych ludzi, zawieszonych w czasie. To opowieść o pragnieniu miłości, o tęsknocie i wiecznej, podsycanej upałem melancholii.

„Morze, morze” Iris Murdoch

Idealnym miejscem na czytanie tej powieści, to miejsce blisko morza, gdzieś na wybrzeżu, gdzie często wieje wiatr, a w powietrzu unosi się zapach soli. To historia obsesji bohatera i próby powrotu do czasów młodości. Walka z czasem, ze starzeniem się i własnymi słabościami. To opowieść o egoizmie w kryzysie wieku średniego.  I o wyobrażeniu samego siebie.

„Moby Dick” Herman Melville

Kapitan Ahab w pogoni za Białym Wielorybem zwanym Moby Dick, czyli nieśmiertelna opowieść o obsesji, która prowadzi do zatracenia, okraszona realistycznymi, brutalnymi opisami pracy wielorybników, wodnej otchłani oraz rybim mięsem. Moby Dick, podobnie jak kapitan Ahab, to postacie już mityczne, które przeszły do historii literatury.

Recenzja TUTAJ

 NOWSZE TYTUŁY:

„Ręka Mistrza” Stephen King

Mężczyzna po tragicznym wypadku i tajemnicza wyspa Duma Key u wybrzeży Florydy, która daje mu schronienie, która otwiera przed nim swoje sekrety, obdarowując go talentem malarskim. Czuć w tej powieści oddech Wielkich Przedwiecznych, w powietrzu roznosi się zapach rozpęczniałej, przejrzałej dżungli, a z oddali słychać szelest miriad muszli, przypominających szelest szkieletów. Leniwa opowieść, która straszy z oddali, niepokoi szumem fal.

Recenzja TUTAJ

„Rącze konie” Cormac McCarthy

Pierwszy tom Trylogii Pogranicza i Cormac, którego nie trzeba się obawiać, który nie wywoła jeszcze bólu brzucha i poczucia nihilistycznej klęski. W tej historii nastoletniego kowboja, marzyciela zawieszonego między światami, należy oczekiwać wzlotów i upadków, niefortunnych zrządzeń losu i bolesnej rzeczywistości. Tutaj czytelnik nie czuje jeszcze nadchodzącej zagłady, ale ona czołga się, kryje w pustynnych piaskach, tego można być pewnym.

Recenzja TUTAJ

 „Pachnidło” Patrick Süskind

XVIII-wieczny Paryż. Tętniące życiem miasto. Targ rybny. Tu zaczyna się historia pewnego mordercy. A imię jego Jean-Babtiste Grenouille. To człowiek-nieczłowiek, bardziej istota. Nieludzki. Bez sumienia. Okrutny, tak jak okrutne jest dla niego życie. Postrzega świat jedynie zmysłem węchu. Czuje wszystko i bardziej. Wszędzie. Zawsze. I jego obsesja, by stworzyć zapach zapachów. Jedyny, idealny i wszechmocny.

„Zabawa w chowanego” Jack Ketchum

Maine. Turystyczna nadmorska miejscowość w środku sezonu. Grupa znudzonych monotonią letnich dni nastolatków. Tajemniczy dom, który skrywa mroczny sekret z przeszłości. I pewna propozycja gry w chowanego, która odmieni ich życie. Nie liczą się zasady. Nie liczy się strach. Grasz albo nie grasz. Najwyższa stawka. Klimatyczny i mocny horror, idealny by zmrozić krew w żyłach w upalny wieczór.

Recenzja TUTAJ

„Wiara” Anna Kańtoch

Historia wielkiego strachu, równie wielkiego zabobonu i tajemnicy zła, które nadejdzie ze wschodu. Opowieść o zbrodni, która rzuca wyzwanie przeszłości. Historia samotności i cierpienia. To kryminał, który przyzywa koszmary rozgrzanych do białości dni wypełnionych hulającym w promieniach słońca, czystym złem. Prawdziwy gotyk polskiej wsi, który zachwyca jak nigdy dotąd.

Recenzja TUTAJ

A jakie tytuły Wy polecacie na letnie zaczytanie? Macie swoich ulubieńców?

O.

15 myśli w temacie “KSIĄŻKI NA LATO 2018

  1. rodzynkiewicz pisze:

    Rosamund Pilcher „Poszukiwacze muszelek”. Tak dawno to czytałam, że słabo pamiętam, o czym książka jest. Ale ta atmosfera życia w Kornwalii, przy oceanie, wśród surowej przyrody surowego klimatu – to jest nie do zapomnienia. W małej rybackiej miejscowości rozgrywa się cały świat – relacja z rodzicami i rodzeństwem, nawiązywanie nici znajomości w nowym miejscu, miłość, szczypta historii, tajemnica. Niczego więcej nie trzeba!

  2. Munda pisze:

    Świetna lista. 🙂 Dla mnie coroczną lekturą na lato jest „Hobbit” Tolkiena. Mimo, że „Władcę Pierścieni” bardziej cenię jako opowieść na wielu płaszczyznach, to jednak „Hobbit” to taka moja ukochana opowieść coroczna. Jak tylko ruszę się z domu, załapię się na jakieś wakacje, to „Hobbit” idzie w ruch. 🙂 A oprócz niego to już różnie – raz to, raz tamto… W tym roku staram się wypełnić jak najwięcej z Wielkobukowego Wyzawania. 🙂

  3. Zębiusz pisze:

    A wiesz, tak właśnie myślałem, żeby zacząć czytać McCarthy’ego na porządnie w tym roku i przejść przez całą twórczość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s