„Grzechot kości” i „Zemsta Kolekcjonera” Fiona Cummins – dreszczowy PATRONAT!

Jedni zbierają znaczki, inni muszelki, jeszcze inni motyle, a są też tacy, którzy zbierają kości. Ludzkie kości. Kimś takim jest bohater wstrząsającej serii dreszczowców Fiony Cummins – „Grzechot kości” i „Zemsta kolekcjonera”.

Rodzisz się z przeświadczeniem, że nic złego nie może ci się przytrafić. Z wiarą, że ludzie wokół ciebie życzą ci jak najlepiej. Z nadzieją, że świat przywita cię z uśmiechem i szeroko rozłożonymi rękami. Nawet jeśli nie jesteś taki jak wszyscy. Nawet jeśli nieco odstajesz, jesteś lekko odmienny, nawet jeśli nie na pierwszy rzut oka. Ot, nietypowa anomalia w wyglądzie, defekt w kodzie genetycznym, dodatkowa kość, zdeformowany układ rąk, brak palca lub jeden palec za dużo. Twoje otoczenie już się przyzwyczaiło, twoi bliscy nie zwracają na taki szczegół większej uwagi, może czasami ktoś zerknie z boku z ciekawością, zawstydzony. Nikt nie spodziewa się, że gdzieś w cieniu czai się potwór. Ktoś, kto uznaje cię za okaz. Kolejny eksponat wyrafinowanej rodzinnej kolekcji.  Kimś takim jestem ja. Kolekcjoner Kości.

„Zamyka oczy, wyobraża sobie, jak dotyka kości, które ma dopiero posiąść. Najbardziej zniekształconego szkieletu, jaki kiedykolwiek widział. Dołączenie go do kolekcji unieśmiertelni go w historii rodziny.”

Pięcioletnia Clara cierpi na nietypową przypadłość – w obu dłoniach brakuje jej środkowych palców, i tym samym jej malutkie dłonie przypominają szczypce kraba. Natomiast Jakey walczy z czasem i okrutną, rzadką chorobą kości, która pewnego dnia zamieni go w żywy posąg – fibrodysplasia ossificans progressiva. Ich rodzice nie zdają sobie sprawy, że dwoje maluchów upatrzył sobie zwyrodnialec, który marzy, by dostać się do szkieletów dzieci. Najpierw znika Clara, potem Jakey, a śledztwem zajmuje się Etta Fitzroy, która gotowa jest zrobić wszystko, by odnaleźć porwanych. Zaczyna się walka z czasem, która nie skończy się szybko. Bo Kolekcjoner Kości jest sprytny, a jego plan wyjątkowo perfidny…

„Zemsta Kolekcjonera” Fiona Cummins, przeł. Małgorzata Stefaniuk

Fiona Cummins potrafi zbić czytelnika z tropu, potrafi przerazić do sedna! „Grzechot Kości”, pierwszy tom tej dreszczowej duologii, to jedynie preludium, to jedynie wstęp do historii i próba odkrycia tożsamości sprawcy. Jednak tożsamość nie wystarczy, by usidlić kogoś, kto od lat, od pokoleń ukrywa swoją niepojętą, nieludzką pasję przed wzrokiem innym i jest mistrzem kamuflażu.  Kolekcjoner Kości jak Człowiek-Celofan potrafi stać się niewidzialny, a jego twarzy nikt do końca nie pamięta. Nic dziwnego, że tak sprytnie potrafi się ukryć, nawet jeśli jego sekrety wymagają wyjątkowych narzędzi i jeszcze bardziej specyficznych umiejętności. W „Zemście Kolekcjonera” czytelnik obserwuje jak daleko potrafi się posunąć, jak niewiele mu potrzeba, by spełnić swoje wynaturzone zachcianki. Ale nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że nie tylko on posiada nietypowe zdolności.

O ile „Grzechot Kości” wprowadza czytelnika do napędzanego obsesją bestialskiego świata Kolekcjonera Kości, zarysowując fabularną podstawę i opowiadając klasyczną historię ściganego i ścigającej, to „Zemsta Kolekcjonera” wchodzi na wyższy poziom thrillera, serwując czytelnikom jeszcze straszniejszą, jeszcze bardziej okrutną lekturę na kilku równoległych poziomach. Fiona Cummins nie oszczędza czytelników ani bohaterów. Dzieci i dorośli przeżywają prawdziwe traumy, walczą ze sobą i z rzeczywistością, w której przyszło im żyć, a psychopata, niczym potwór z baśni, czołga się naprzód przez życie, czekając na tego, który w końcu odkryje jego sekret i zdoła pokonać. Nawet, jeśli będzie musiał poświęcić wszystko.

„Grzechot Kości” oraz kontynuująca historię „Zemsta Kolekcjonera” to dreszczowiec z najwyższej półki, zaskakujący, mrożący krew w żyłach, fascynujący, jak tylko potrafią być fascynujące opowieści o obsesyjnych mordercach. Miłośnicy gatunku będą zachwyceni!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Amber. <3

**Zapraszam na film!

Komentarze do: “„Grzechot kości” i „Zemsta Kolekcjonera” Fiona Cummins – dreszczowy PATRONAT!

Dodaj komentarz