„Odwrócone” Hayley Chewins – recenzja

Pierwsza powieść poetki z Afryki Południowej, liryczna, dziewczęca, wypełniona dźwiękami – „Odwrócone” Hayley Chewins.

Za murami kamiennego klasztoru w mieście zwanym Blajbakanem żyje dwunastoletnia Delphernia. W klasztorze przebywają takie jak ona – młode kobiety i dziewczęta zwane odwróconymi – milczące, odgrodzone od świata wokół. Poza murami żyją mężczyźni, panowie tego świata, zwani Mistrzami, natomiast chłopcy tworzą muzykę. Muzykę, którą dziewczęta z klasztoru przeobrażają w migot, czyli w złoto i w ten sposób zarabiają na swoje utrzymanie. Delphernia jednak nie posiada tego daru, nie potrafi milczeć, nie potrafi tworzyć złota, ale ma inną, niezwykłą umiejętność. Czy będzie potrafiła ją wykorzystać?

przeł. Patrycja Zarawska

W „Odwróconych” uwagi czytelnika nie przyciąga wcale fabuła, nie dzieje się tu za wiele, akcja toczy się sennie i niespiesznie. Hayley Chewins postawiła na konstrukcję swojego świata – lirycznego, tajemniczego, wypełnionego złotem i dźwiękami z jednej strony, a z drugiej pełnego przemocy, dominacji, melancholii. Delphernia tęskni za czymś, czego nie zna, ale co śpiewa w jej duszy, co woła do niej z odmętów. Musi odkryć swój wewnętrzny głos, musi znaleźć odwagę, by przeciwstawić się odwiecznym prawom, odejść na własnych zasadach.

„Odwrócone” to prokobieca opowieść o poszukiwaniu swojego głosu dla dziewcząt młodszych i starszych. O buncie przeciw ustalonym zasadom, o walce o swoją tożsamość. Hayley Chewins pięknie operuje słowem – jej proza jest poetycka, a sama autorka tworzy zlepki wyrazów, nietypowe twory, które określają elementy jej świata. Takie intensywne słowotwórstwo, połączone z oniryczną, ospałą fabułą może wydać się dla niektórych czytelników zbyt dziwaczne, jednak miłośnicy nietypowych konstrukcji w fantastyce młodzieżowej mogą odnaleźć tu coś dla siebie. Dla dusz romantycznych, wrażliwych, marzycielskich.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem IUVI. <3

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Dodaj komentarz