„I co ona ma zrobić?” Holly Bourne – recenzja

W Klubie Marudnych Zaczytanych Ciotek gości Klub Starych Panien, czyli kolejna część cyklu młodzieżowego niezastąpionej Holly Bourne – „I co ona ma zrobić?”, kolejny tom serii po „Jestem już normalna?” i „Jak trudno jest kochać?”.

Nastoletnia Lottie – przyjaciółka Amber i Evie – przeżywa przykrą przygodę. W drodze do szkoły zostaje zaczepiona przez dwóch dorosłych mężczyzn, osaczona i molestowana. Przerażona dziewczyna z początku próbuje samą siebie oskarżać, by szybko uświadomić sobie, że wina nie leży po jej stronie. Rzuca sobie i światu wyzwanie – planuje przez miesiąc reagować na każdy przejaw seksizmu, który napotka na swojej drodze. Wkrótce jej inicjatywa zdobywa prawdziwy rozgłos.

Holly Bourne jak nikt inny potrafi w swoich książkach poruszać trudne tematy, ujmując je w lekką, łatwą do przyswojenia historię młodzieżową. W Klubie Starych Panien czytelnicy poznali już opowieści, które dotykały tematów zdrowia psychicznego młodych ludzi, temat alkoholizmu i wpływu uzależnień na najbliższych, a teraz mogą poznać opowieść o walce o prawa kobiet w najbardziej podstawowym sensie. Autorka w „I co ona ma zrobić?” nie bawi się już w półśrodki. Unika owijania w bawełnę i prosto z mostu, dosadnie mówi o problemach, które mogą napotkać na swojej drodze kobiety i dziewczyny bez względu na wiek. Pokazuje bunt przeciw podmiotowemu traktowaniu kobiet, daje wskazówki jak radzić sobie, gdy stanie nam się krzywda i jak pomagać sobie nawzajem. To ważna pozycja w natłoku literatury młodzieżowej, która otwiera oczy na krzywdę i pozwala spojrzeć na problem z szerzej perspektywy.

„I co ona ma zrobić” stała się tym samym najdojrzalszą częścią trylogii, która spodoba się nie tylko młodszym, ale także starszym czytelniczkom.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa.
**Zapraszam na film i na KONKURS!

Dodaj komentarz