„Pokaż mi” Marcel Moss – recenzja

W „Pokaż mi” tajemniczy twórca thrillerów Marcel Moss tym razem zabiera nas w internetowe odmęty portali randkowych. Nie spodoba się Wam to, co tam znajdziecie.

Życie Łukasza zaczęło ocierać się o nieprzyjemną rutynę. Za dnia niewymagająca praca w korporacji, wieczory u boku długoletniej narzeczonej, w weekendy pijackie wypady ze starym przyjacielem. To właśnie on namawia pewnej szalonej nocy Łukasza, by zainstalował aplikację randkową POKAŻ MI, w której prym wiedzie niejaka Królowa. I tak Łukasz wpada w sidła wirtualnej miłości, erotycznych szaleństw i niezpiecznej intrygi, bo aplikacja jest czymś innym, niż mogłoby się wydawać.

„Prawdziwe życie nie jest już nam do niczego potrzebne, bo to, co najważniejsze możemy znaleźć w telefonach.”

Marcel Moss nie oszczędza ani swoich czytelników, ani swoich bohaterów. Tym razem rozkłada na czynniki pierwsze wirtualny świat sztucznej miłości, w której brylują kłamstwa, oszustwa i pozory. W „Pokaż mi” bombarduje nas bolesnymi statystykami, zaprasza, by zerknąć pod podszewkę i za drzwi sypialni, a tam kryją się brudy, jakich nikt nie chciał nigdy odnaleźć. To historia o życiu na punkty, o potrzebie bycia nagradzanym, o frustracjach zwykłej, nudnej codzienności. Jego bohater zachowuje się tak, jakby pragnął znaleźć się w innej, podkręconej rzeczywistości, a jego poukładany świat po prostu mu dokuczał. Bo ile można cieszyć się z ulubionych obiadów czy wieczorów we dwoje z narzeczoną, gdy w telefonie czeka na niego seksbomba niczym z najbardziej wybujałych fantazji i chorobliwych snów? Gdy kobieta jego marzeń stawia go co kilka chwil na krawędzi i najpierw namawia, a potem zmusza, by wykonywał nawet te najbardziej zwyrodniałe rozkazy?

rbt

W powieściach Mossa internet to azyl, to bezpieczne schronienie, które okazuje się być mroczną pułapką dla słabych umysłów. Ten autor nie boi się poruszać tych najbardziej współczesnych kontrowersyjnych tematów, o których niewielu ma odwagę mówić na głos. W „Nie odpisuj” i „Nie patrz” pokazywał przemoc wobec mężczyzn, wyostrzył problem stalkingu, a w „Pokaż mi” znów zabiera nas w wirtualne zakamarki, gdzie ukrywają się najbardziej zwyrodniałe ludzkie pragnienia. I wciąż nie spodziewamy się tego, co tam znajdziemy.

Mocna lektura, podsycona erotyczną nutą, dla miłośników porządnie skrojonych dreszczowców.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem FILIA.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Pokaż mi” Marcel Moss – recenzja

  1. Magda napisał(a):

    Autor z książki na książkę tworzy coraz bardziej wyrafinowane scenariusze, co mnie osobiście bardzo cieszy. „Pokaż mi” było miłym zaskoczeniem i potwierdzeniem, że Marcel Moss jest w świetnej literackiej formie. W swoich thrillerach nie boi się kontrowersyjnych tematów i kusi wybuchową aurą 🙂

  2. Marina napisał(a):

    Statystyki, które zostały zawarte w książce zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Sama historia jest tak nierealna, a jednocześnie taka prawdziwa, że człowiek nie umie się w tym wszystkim odnaleźć. Chętnie sięgnę po inne dzieła autora, bo widać, że świetnie potrafi wciągnąć czytelnika w swój „świat” i podtrzymać napięcie aż do samego końca.

    • Olga Kowalska napisał(a):

      To prawda – Marcel Moss umie przyciągnąć czytelnika w taki sposób, że nie można się oderwać!

Leave a Reply