„Dziki łubin” Charlotte Link – recenzja

Znana i uwielbiana niemiecka autorka kryminałów Charlotte Link powraca znów w historycznej odsłonie! Po „Czasie burz” nadszedł czas na „Dziki łubin”.

Anna Makowiecka-Siudut

WIR WIELKIEJ HISTORII

Trzecia Rzesza, rok 1938. Europa za chwilę pogrąży się w wojennej pożodze. Felicja dobiega czterdziestki, straciła dwóch mężów, ma dwie własne córki, a teraz sama jest właścicielką dobrze prosperującej fabryki. Prze naprzód i nie poddaje się zawirowaniom losu. Nawet gdy na horyzoncie znów pojawiają się mężczyźni jej życia – Alex i Maksym – kobieta robi wszystko, by przetrwać. A kolejne kryzysy nadchodzą falami…

KOBIECA SIŁA PRZETRWANIA

Nieprzypadkowo przy okazji „Czasu burz” pisałam, że Felicja przypomina legendarną, upartą, pewną siebie Scarlett O’Harę z pełnej rozmachu powieści Margaret Mitchell „Przeminęło z wiatrem”. Chociaż w „Dzikim łubinie” pojawiło się kolejne pokolenie kobiet, to Felicja wciąż wiedzie prym i stanowi niepodważalny wzór dla swoich córek. Każda z kobiet musi zmierzyć się z własnymi słabościami, musi stawić czoła mniejszym i większym nieszczęściom, w jakiś sposób przejść przez ten okrutny czas niepewności, czas wojny i przeżyć za wszelką cenę.

WSPANIAŁA KONTYNUACJA

„Dziki Łubin” to wspaniała kontynuacja, w której zarysowane w „Czasie burz” postacie rozwijają skrzydła i pozwalają jeszcze lepiej poznać się czytelnikom, pogrążyć w ich skomplikowanych emocjach i doznaniach. W tej sadze nic nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać, a każdy kolejny krok naznacza ten jeden z najbardziej traumatycznych momentów współczesnej historii.  Charlotte Link umiejętnie wplata detale, te najbardziej fascynujące szczegóły w fabułę, malując przed czytelnikami mroczny i okrutny obraz II Wojny Światowej.

Ile w tej sadze znajdziemy emocji, ile osobistych dramatów, ile zawieruchy! Można dać się porwać, można dać się pochłonąć i oczywiście czekać na kolejny tom!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem ZNAK.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Leave a Reply