„Sezon drugi” Max Czornyj – recenzja

Nic tak nie podbija oglądalności jak śmierć – wiedzą o tym bohaterowie najnowszego dreszczowca psychologicznego „Sezon drugi” pióra Maxa Czornyja.

WALKA O ŻYCIE

Zasady gry są proste: wybrana pieczołowicie para uczestników ma udawać zgrane małżeństwo, zdobywać punkty u widzów i przetrwać rok w domu na odludziu, by w finale zawalczyć o milion złotych. Pierwszy sezon był prawdziwym hitem! Sara i Adam zapewnili widzom nie lada doznania, ale… program zakończył się niestety tragedią. Sara zginęła w tajemniczym okolicznościach.

Teraz czas na sezon drugi! Ewa i Michał nie mają już nic do stracenia, bo w prawdziwym życiu stracili już wszystko. Nie pozostaje im nic innego, jak zawalczyć o wielkie pieniądze i obietnicę nowego początku. Jednak coś jest nie tak jak powinno być. Dom na odludziu, kamery wokół i to poczucie, że chociaż wszyscy patrzą, to nikomu nie zależy na uczestnikach.

Liczy się oglądalność, liczą się pieniądze, nie ma więc już żadnych zasad.

WITAJCIE W REALITY SHOW!

Fabuły Maxa Czornyja mają to do siebie, że trudno przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie zwyrodniała wyobraźnia autora i na jakie próby tym razem wystawi swoich bohaterów. W „Sezonie drugim” Czornyj bierze na tapet formuły popularnych programów reality show w duchu Big Brothera, jednak podnosi im poprzeczkę, a gra toczy się o wyższe stawki. Fabuła przypomina niemal teatralną scenę, po której krążą dwie pary, każda w swoim określonym czasie. To, co łączy ich wszystkich to dom i głos, który dobiega z ukrytych w ścianach i sprzętach mikrofonach. Głos Mistrza Gry.

Z rozdziału na rozdział – z odcinka na odcinek – atmosfera między bohaterami robi się coraz intensywniejsza, a poczucie narastającej klaustrofobii i osaczenia jedynie podbija i tak już naciągnięte do granic możliwości emocje. To, co pozostawia po sobie gorzki posmak, to znieczulica widzów, czyli tych, którzy obserwują i oceniają uczestników reality show. Z założenia pozostają niewidzialni, a jednak – ich bezwzględny wzrok przenika każdą ścianą domu i sprawia, że bohaterowie gotowi są popełniać kolejne, nieludzkie transgresje. Max Czornyj zmusza ich do przekraczania kolejnych granic komfortu, ukazując chciwość w tej najczystszej, najobrzydliwszej postaci.

Pyszna psychologiczna gra

„Sezon drugi” to obok „Innej” czy „Najszczęśliwszej” kolejny thriller psychologiczny, w którym czytelnik odnajdzie lęk, niepokój i trudne emocje, bez nurzania się w hektolitrach krwi. Fabuła rozwija się niespiesznie, rozmyślnie i równomiernie rozkładając napięcie od początku do końca.

Działa na wyobraźnię!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem FILIA.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarz do: “„Sezon drugi” Max Czornyj – recenzja

Leave a Reply to Kuś Mariusz Cancel reply