Dobre polskie kryminały

Zbrodni ci u nas dostatek, bo Polska kryminałem stoi!

„Wyspa” Jędrzej Pasierski

Pierwsze spotkanie z autorem literatury gatunkowej to zawsze jest dla mnie ryzyk-fizyk. Bo co jeśli się nie polubimy? Co jeśli styl mi nie podejdzie? Przecież każdy ma swój własny styl, swój własny język i nigdy nie wiadomo, czy akurat ja się w nim odnajdę? Czasami bowiem zdarza się, że to nie jest do końca to, męczę się i sytuacja jest nieszczególna. Po Jędrzeju Pasierskim nie wiedziałam, czego do końca się spodziewać. Otrzymał mnóstwo wyróżnień, zebrał nagrody gatunkowe, więc naturalnie pojawiły się obawy. Zaraz Wam powiem co i jak, a na razie kilka słów wstępu.

Wyobraźcie sobie taką scenę – matka leży zadźgana nożem w kuchni na parterze, a na górze, w pokoju, nastoletni chłopak gra sobie w grę, jakby nigdy nic. I tutaj konsultantem policji staje się psycholog dziecięcy Szczepan Turski, który musi z chłopaka wyciągnąć fakty. A to nie będzie łatwe. Dlaczego? Chłopak jest nad wyraz uzdolniony, ale jest też zamknięty jak ostryga i ma swoje sekrety. Czy mógł zabić własną matkę? I co sama kobieta ukrywała w zanadrzu?

Kiedy słyszę „psycholog dziecięcy” to od razu wpada mi na myśl seria włoskiego mistrza thrillera Donato Carrisiego. Ten facet jest niedościgniony w tego typu tematyce, więc poprzeczka była postawiona wysoko. Szczepan Turski – bohater Jędrzeja Pasierskiego – okazał się być kimś dalece odmiennym od Pietro Gerbera, ale łączy go z nim emocjonalne pogmatwanie i specyficzne relacje z jego dawnym mentorem. Poza tym, to diametralnie odmienna postać, mniej przerysowana, osadzona w polskich realiach, więc bliższa czytelnikowi. Bardziej zwyczajna. Polubiliśmy się, chociaż potrzebuję zgłębić jego przeszłość, tego zaginionego syna – więcej jego samego w opowieści. Ciekawe, czy w poprzednim „Wodniku” Turski gra bardziej pierwszoplanowe skrzypce? Muszę sprawdzić!

Sama fabuła „Wyspy” wciąga tak, jak powinna – zbrodnia jest makabryczna, jedyny świadek osobliwy, a punkt kulminacyjny, do którego całość zmierza bardzo satysfakcjonujący. W tle wrocławska Wielka Wyspa, przeszłość zaklęta w budynkach, ulice pełne historii. Język prosty, ale nie prostacki, styl płynny, narracja zmienna, więc nudów u Pasierskiego nie ma. Nie ma też fajerwerków. To jest dobry polski kryminał, dobra opowieść, ale brakuje mi tutaj wstępu i brakuje kontynuacji. Po prostu czuć w kościach, że to jest tom drugi, jakaś pauza, coś pomiędzy bardziej dramatycznymi wydarzeniami, których jestem ogromnie ciekawa. W oczekiwaniu na kontynuację, będę nadrabiać poprzednie książki autora. I czekam też na Wasze opinie w tej sprawie.

A na koniec dodam, że z Jędrzejem Pasierskim polubiliśmy się, ale potrzebuję więcej, żebyśmy stali się kumplami.

„Wampir” Wojciech Chmielarz

Pierwszy tom trylogii z prywatnym detektywem Dawidem Wolskim. To antybohater jakich mało w literaturze, młody gniewny mężczyzna, mściciel, który chowa w sercu urazę do całego świata i pali takie fajki, że nikt nie chce się częstować. Trudno go polubić, ale łatwo przychodzi współczucie. Tym bardziej w obliczu jego przeszłości i w obliczu tego, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Jak ktoś Wam powie, że można zacząć od tomu drugiego tę serię – to nie wierzcie mu, bo to nieprawda. Trylogia jest ściśle powiązana ze sobą, a wszystkie wątki dopełniają się tylko jeśli znacie całość.

„Rakowiska” Magdalena Majcher

Cholernie bolesna lektura, bo oparta o prawdziwą makabryczną zbrodnię, którą popełniła para nastolatków. Chłopak i dziewczyna, dom we krwi i martwi rodzice jednego z nich. Powieść to próba zrozumienia motywów, które doprowadziły do tego koszmaru.

„Oziębłość” Jolanta Żuber

Sparaliżona młoda dziewczyna, jej opętana pragnieniem spieniężenia tragedii matka i ktoś, kto zrobi wszystko, by zniszczyć je obie. To jest historia pogmatwana, straszna w kilku aspektach i zaskakująca w konkluzjach. Pochłonęłam na jedno słuchanie.

„Smugi” Małgorzata Starosta

Dla miłośników kryminałów, thrillerów kryminalnych i powieści true crime, opartych o prawdziwą zbrodnię. Bestialskie morderstwo na dwójce dzieci w niewielkiej wiosce na Podlasiu. Chociaż byli podejrzani, to nigdy nikogo nie oskarżono. Nikogo nie ukarano. To fikcyjna powieść wokół prawdziwych motywów, które całkowicie mrożą krew w żyłach.

„Paprotniki” Agnieszka Peszek

Paprotniki. W tej małej miejscowości pod Warszawą, oazie spokoju i bezpieczeństwa, doszło kiedyś do makabrycznej zbrodni. W jej własnym domu zamordowano kobietę, dziennikarkę. Teraz, jej córka wydaje się być w niebezpieczeństwie. Odkopywanie przeszłości nigdy nie było nikomu na rękę i teraz znów ktoś musi ponieść konsekwencje. Dla mnie to jeden z tegorocznych hitów.

„Śnieg przykryje” Michał Śmielak

To jest bardzo mocny, bardzo przygnębiający kryminał obyczajowy o rodzinie, którą rozszarpał alkohol i o ojcu, który znika, żeby powrócić po… 25 latach. Gruba sprawa i chociaż temat zimowy, to nie ma nic wspólnego z „Osadą”.

„Sprawa Hoffmanowej” Katarzyna Zyskowska

Przeczytałam na wdechu, a na koniec czułam ogromne poczucie niesprawiedliwości. To historia osobliwej śmierci trójki osób na górskim szlaku i kobiety, która przeżyła. Aktorki, femme fatale swojej epoki – Miry Mey. Kim jest tak kobieta? Co się jej przytrafiło? I dlaczego wypiera całą swoją przeszłość? Szokujące, poruszające, wstrząsające.

W PLANACH:

„Dom zła” Jakub Rutka

Polecany przez Was tytuł właśnie wskoczył na moje słuchawki. Temat trudny, bo ojciec morduje całą rodziną przed laty, a po latach sprawą zajmuje się podcaster, który rozpoczyna własne śledztwo. Zaczęłam słuchać i zapowiada się rewelacyjnie. Dam Wam znać po lekturze!

„W pułapce” Magda Stachula

Muszę nadrobić książki Magdy, bo jej proza jest rewelacyjna! Historia dziewczyny, która budzi się nagle i nie pamięta, co jej się przytrafiło. Wrzucam za słuchawki zaraz po „Domu zła”.

Bo warto czytać.

O.

*We współpracy z Wydawnictwem Literackim.