STRASZNE NOWOŚCI WARTE UWAGI

W Bezsenną Środę mam dla Was wybór sześciu fantastycznych strasznych tytułów, grozę w najpyszniejszej postaci, trzy zbiory opowiadań i trzy powieści, pióra zarówno naszych polskich, jak i zagranicznych twórców.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Miasto piekielne” Edward Lee – recenzja

W Bezsenną Środę na Wielkim Buku już tradycyjnie: groza i horror, a dzisiaj na dokładkę horror ekstremalny w najlepszym wydaniu. Co to oznacza? Przemoc, gore, okrucieństwo w każdej możliwej postaci, więc jeśli jesteś wrażliwy, jeśli nie lubisz takich książek, jeśli brzydzisz się bardzo, jeśli jesteś niepełnoletni, to nie ukrywam – ta książka nie będzie dla Ciebie.

A pozostałych zapraszam na wycieczkę prosto w piekielne otchłanie wraz z „Miastem Piekielnym” Edwarda Lee.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Leśne ostępy” Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski

Po fenomenalnej bieszczadzkiej rzezi, jaką zaserwowali czytelnikom Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski w „Folku”, panowie powracają między drzewa, prosto w „Leśne ostępy”.

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Świnia”, „Wyrywacz rogów” & „Kartki wyrwane z podróżnego dziennika” Edward Lee

Świnia, Wyrywacz rogów i Kartki wyrwane z podróżnego dziennika to wszystko co najlepsze u Edwarda Lee, wszystko, co możemy odnaleźć w jego twórczości i przepaść w niej bez reszty (lub odejść w innym kierunku).

Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Folk” Tomasz Czarny & Marcin Piotrowski | KONKURS!

Leśne ostępy na bieszczadzkim odludziu, ludzka rzeźnia i rodzina kanibali, czyli horror ekstremalny w najlepszym wydaniu Folk Tomasza Czarny i Marcina Piotrowskiego.

Z horrorem ekstremalnym jest jak z operą jedni z obrzydzeniem odwrócą głowy, przełykając gorzkiego pawia, a inni pokochają go już od pierwszych chwil, od pierwszych strumieni krwi, od pierwszych opisów makabrycznej jatki. To podgatunek grozy, który wymaga specyficznej wrażliwości, a raczej odporności na wszystko to, co należy do tematyki tabu, a co horror ekstremalny z samego swojego założenia nagina i przekracza, by móc w pełni ujawnić całe swoje perwersyjne oblicze. Teatr okrucieństwa, przesyt potworności, hardcore przemocy czytelnika czeka pławienie się w nadmiarze, w galonach juchy, w tonach wnętrzności. Kto jest na to gotowy, ten przepadnie bez reszty. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: „Jesteś dla mnie wszystkim” Edward Lee – white trash gothic w pigułce!

Amerykański król white trash gothicu powraca z opowieścią, która łączy w sobie wszystko to, co najlepsze u tego wyjątkowego pisarza horroru ekstremalnego Jesteś dla mnie wszystkim Edwarda Lee to kwintesencja jego twórczości.

White trash gothic*. Kto raz pozna znaczenie tego zlepka słów, ten od razu domyśli się, do czego też zmierzam w owym tekście. Tak drogi czytelniku spragniony zdegenerowanej ekstremy! Znów zajdziemy dzisiaj gdzieś do serca samych Appalachów, do miasteczka, któremu daleko jest do jakiejkolwiek cywilizacji, gdzie nazwy dróg i traktów noszą robaczywe nazwy, do zgęstniałych lasów, których ścieżki i szlaki służą za kryjówkę mieszkańcom, a ci wyróżniają się pewnymi szczególnymi cechami Pędzenie bimbru, prostytucja, kłusownictwo to ich hobby, to ich praca, bo chociaż nie potrzebują wiele, to potrzebują tyle, by przeżyć. A przeżywają mnożąc się między sobą, przekazując genetyczne skazy i umiłowanie do wszelkiej degeneracji, bez jakichkolwiek hamulców moralnych kazirodztwa, alkoholizmu, narkomanii, zoofilii i innych intrygujących zjawisk nieczęsto penetrowanych przez zwykłych, cywilizowanych w pełni ludzi. Czytaj dalej

Bezsenne Środy: Do piekła i z powrotem” Tomasz Czarny – recenzja

Tomasz Czarny snuje ekstremalną wizję życia po śmierci i zabiera czytelnika na lubieżnie straszną wyprawę Do piekła i z powrotem.

Pamiętacie opowieść o Orfeuszu i Eurydyce? Miłości wielkiego greckiego poety, który potrafił hipnotyzować muzyką, a który utracił ukochaną nimfę Eurydykę i postanowił wyrwać ją ze szponów Hadesa? Wbrew wszystkiemu zstąpił do świata podziemia, oczarował władców tego strasznego królestwa, ale mimo to jego misja nie powiodła się, bo zawiódł na samym końcu. Ta historia przetwarzana jest od wieków, odkąd uwierzono w wędrówkę dusz. Bez względu na religię, bez względu na szerokość geograficzną, w kulturach świata odnajdziemy niejednego takiego Orfeusza. To archetyp wrażliwca, który gotowy jest pokonać samą śmierć w imię miłości. Z tego mitu czerpie również Tomasz Czarny, którego bohater zstępuje w piekielne otchłanie, które nijak jednak nie przypominają spokojnej czeluści Hadesu. Czytaj dalej