„Zapach czekolady” Ewald Arenz – recenzja

bombla_zapachczekolady

Nie od dziś wiadomo, że czekolada kryje w sobie coś zmysłowego, głębokiego, cielesnego, co działa w wyjątkowy sposób na ludzką wyobraźnię. Ma w sobie coś dzikiego, niemal namiętnego, potrafi doprowadzić do ekstazy! To rozpuszczanie się w ustach, ta głębia i okrzyk rozkoszy, kiedy jej głęboki smak przenika język są niemal naznaczone erotyzmem. Nic więc dziwnego, że dawniej napój z kakaowca okraszony chilli, miodem i płatkami kwiatów był nieodłączną częścią modłów i rytuałów, otwierał umysł i działał w tylko sobie znany sposób. Co prawda kakao z czasem utraciło tę tajemniczą wartość, ale jej moc i sensualność wciąż pobudza kubki smakowe wielbicieli czekoladowych rozkoszy na całym świecie. Czekolady gorzkie, mleczne, w tabliczkach i w gęstym płynie, czyste, głębokie, lub okraszone najróżniejszymi przyprawami potrafią też inspirować…

Czekoladowo-pralinkową historię o miłości, stracie i tęsknocie na wiedeńskich ulicach snuje niemiecki pisarz Ewald Arenz w swojej fascynującej powieści „Zapach czekolady”.

Wiedeń, rok 1881. Zwolniony ze służby porucznik August Liebeskind posiada wyjątkowy dar – ma niezwykle rozwinięty zmysł olfaktoryczny, czyli węch absolutny. Od dziecka zapachy tworzą w jego wyobraźni historię, budują całe obrazy, a nawet zwiastują nieodgadnioną przyszłość. Ta nietypowa umiejętność, która raz bywa błogosławieństwem, a raz klątwą, okazuje się być niezwykle przydatna, kiedy w grę wchodzi przyjęcie posady w fabryce czekolady należącej do ukochanego stryja. Tylko że Augustowi brakuje w życiu głębi, brakuje ciężkości, którą odnajduje w płomiennym romansie z Eleną, kobietą inną niż wszystkie. Ale to dopiero strata obudzi w nim zmysł twórczy, a August odkryje w sobie czekoladowe powołanie i zostanie czekoladowym żołnierzem.

okladkowy286

Powieść Ewalda Arenza to prawdziwa uczta dla czytelnika, który spragniony jest pięknej opowieści, pełnej zaklętej magii smaku, baśniowych zapachów, tęsknoty i utraconej miłości. Przez strony tej historii wciąż przewijają się aromaty gorzkiego kakao, cynamonu, pomarańczy, nugatu, cukru, wanilii i dziesiątek innych orientalnych przypraw, które niemal przenikają przez kolejne karty, rozbrzmiewając w naszej wyobraźni. To zapach silnej, niezależnej kobiety, naznaczonej osobistym tragizmem. Do niego dołącza delikatny, kwiatowy, niemal namacalnie zielony zapach wiosny, wymieszany z subtelną wonią wodnych lilii, który zwiastuje nowe, głębsze uczucie. Nie może zabraknąć tutaj także silnego pierwiastka męskiego, bo Ewald Arenz ożywił intrygujące aromaty żywicy, ciemnego drewna, tytoniu… To wszystko owiane jest nutką cudzej tajemnicy, sekretem zamkniętym głęboko w sercu, co tworzy niezapomniany, głęboki literacki smak.

A miłość? W końcu mówimy tutaj o romansie, a romans bez miłości nigdy nie jest prawdziwym romansem. I tej nie może w „Zapachu czekolady” zabraknąć, ale to uczucie nie ma tu nic wspólnego z trywialnymi, nadmiernie rozemocjonowanymi opowiastkami. Naznaczone stratą, śmiercią, niemożliwym do przewidzenia tragizmem snuje zapach dymu i głębokiej wodnej toni. Miłość to u Arenza niebezpieczne uczucie, budzące wszystkie zmysły, przenikające ciało od stóp do głów. Czasami nie potrzeba w nim w ogóle słów, wystarczy milczenie, chwila razem, moment uchwycony we wspomnieniu. To tęsknota, żal, niespełniona obietnica. Nie ma w sobie nic banalnego i smakuje wybornie.

Lektura „Zapachu czekolady” jest jak te żołnierskie pralinki, bo przywodzi na myśl tęsknotę, nostalgię za czymś, o czymś nie mieliśmy wcale pojęcia. Za czymś, co siedzi głęboko w nas, zakorzenione od początku istnienia i tylko czasami, w porywach melancholii objawia się znienacka. To opowieść niemal magiczna, baśniowo-czekoladowa, a Ewaldowi Arenzowi udało się zakląć w słowach przejmującą historię straty oraz niezapomnianych smaków, które powracają w chwilach największej tęsknoty. Kiedy zimową porą rozmyślamy o rozkosznych, słodkich przekąskach, książkowy „Zapach czekolady” może okazać się idealną lekturą właśnie na ten czas długich wieczorów i krótkich, ciemnych dni. Powieścią satysfakcjonującą, jak najpyszniejsza pralina, ujmującą, jak najpiękniejsze wspomnienie, uroczą z nutą tak potrzebnego romantyzmu, ale odartą ze zbędnego sentymentalizmu. Nie będzie „Zapachowi czekolady” potrzebny, bo i tak poruszy serca.

O.

P.S. Powieść Ewalda Arenza będzie doskonałym pomysłem na Walentykową niespodziankę!

paseczeknaskroty

FABUŁA:

  • Wiedeń, rok 1881. Były porucznik August Liebeskind posiada węch absolutny. Ta wyjątkowa umiejętność przyda mu się, gdy przyjdzie mu przyjąć posadę w rodzinnej fabryce czekolady. Ale dar do tworzenia pralin, które podbiją wiedeńskie serca odkryje w sobie dopiero, gdy przeżyje płomienny romans z kobietą inną niż wszystkie.

TEMATYKA:

  • CZEKOLADA! Czekolada w pralinkowej, niezwykłej postaci! Miłość, zmysłowość, strata, tęsknota, Wiedeń.

DLA KOGO?

  • Dla łasuchów, dla romantyków, dla wielbicieli niezapomnianych zapachów, dla czekoladoholików – coś pięknego!

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B. ❤

podziekowanienewwab

**Zapraszam na czekoladowy filmik! 

13 thoughts on “„Zapach czekolady” Ewald Arenz – recenzja

  1. Karpacka Biel pisze:

    Wszystko tutaj zgrywa się w jeden czarowny, oszałamiający akord – miłość i tęsknota, pobudzane i zagłuszane słodyczami czekolady, feeria aromatów, ożywiających wyobraźnię, eksplozja uczuć i doznań… czekolada jako zaklęcie brzmi tutaj o tyle niebanalnie, że wpisano ją w kontekst zapachów, rozszerzając znacznie zwykłe jej postrzeganie jako słodkości na wyciągnięcie ręki i obmywającej jedynie podniebienie. Obfitość zapachów jest dla mnie o tyle magnetyzująca, że o ile oprę się skutecznie czekoladzie jako smakowej rozkoszy, o tyle spektakl aromatów to pokusa nie do zwalczenia.
    Urzeczona zapowiedzią uczty lukullusowej, już teraz chciałabym zasmakować tej wybitnej opowieści, skomponowanej z maestrią godna, zdaje się, najwybitniejszych maitres chocolatiers. 😄

    Dziękuję za odurzającą rekomendację! 🎀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s