AFGAŃSKIE KOBIETY: „Dom bez okien” Nadia Hashimi – recenzja

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno, bo zaledwie w połowie XX wieku, Afganistan był krajem wolnych kobiet. Kobiet, które tak jak ich koleżanki z Zachodu, stąpały po ulicach ubrane w przewiewne, kolorowe sukienki, odkrywając nie tylko stylowo ufryzowane włosy, starannie dobrany makijaż, ale także fragmenty nagiego ciała, prześwitujące spod lekkich materiałów. Uśmiechy na twarzach, chłopcy i dziewczęta spędzający razem czas, dzielący ławki w szkołach i na uniwersytetach. Obywatelska wolność, szczęśliwość w zwyczajności i możliwości wyboru.
Ten czas już przeminął. Pięćdziesiąt lat później, po inwazji Rosjan, po przejęciu władzy przez Talibów, po rządach watażków i kolejnych inwazjach, Afganistan stał się kulturową pustynią. Teraz miejsce kobiety jest w domu, u boku męża i dzieci. Jest własnością, nie ma żadnych praw i to do niej należy zachowanie honoru tak własnego, swojego mężczyzny, jak i rodziny. W czterech ścianach, gdzie przemoc jest na porządku dziennym, zerka spod burki lub hidżabu, wyzuta z wszelkich marzeń.

Amerykańska pisarka afgańskiego pochodzenia, Nadia Hashimi, w swoich powieściach snuje opowieści o kraju swoich przodków, o kobietach uwikłanych w zbiorowe cierpienie, w niesprawiedliwość, od której nie sposób odwrócić wzroku. „Dom bez okien” to historia jednej z nich.

„Nasze umysły to dzikie bestie. Oswajamy je za pomocą strachu przed Bogiem albo karą, ale czasami odmawiają posłuszeństwa. Wtedy sprawy przybierają zły obrót.”

W jednej chwili Ziba traci wszystko – męża, dom, dzieci i wolność. Oskarżona o brutalne morderstwo, nie chce mówić, co wydarzyło się tamtego dnia. W głowie słyszy swój własny szept, czuje dłonie zaciskające się na szyi, widzi piasek zroszony krwią i czuje siekierę w swoich rękach. Jej mąż nie żyje, a jej życie zamienia się w piekło. Oskarżenia, więzienie, rodzinne tajemnice… W obronie Ziby staje młody prawnik Jusuf, idealista ze Stanów Zjednoczonych, który wierzy nie tylko w prawa człowieka, ale przede wszystkim w siłę prawdy. Pozostaje mu jedynie zdobyć zaufanie zastraszonej, zrozpaczonej kobiety – czy Ziba odzyska wolność i zdradzi swoją historię?

„Nasz świat to przestrzeń między kamieniem i mięsem. Widzimy twarz, która choć powinna, nie uśmiecha się, widzimy promień słońca między uschniętymi gałęziami drzewa. Dla kobiet czas biegnie inaczej. Męczą nas długie godziny wczoraj, nęcą krótkie chwile jutra. Oto jak żyjemy: rozdarte między tym, co było, i tym, co będzie.”

Ziba jest jedną z wielu osadzonych w więzieniu kobiet. Kobiet, które w Afganistanie nie mają niemal żadnych realnych praw. Oczekują na procesy po absurdalnych aktach oskarżenia, nie mając szansy na prawdziwą obronę. I tak czytelnik poznaje dzieje Latify, która uciekła z rodzinnego domu i woli ściany więzienia niż otoczenie swoich bliskich. Młodziutkiej, ciężarnej Meżgan oskarżonej o cudzołóstwo, która wierzy, że rodzice jej kochanka przyjmą ją z otwartymi ramionami. Nafisy, która uniknęła honorowego zabójstwa… To tylko garstka kobiet i cały przekrój niesprawiedliwości, które na co dzień spotykają kobiety w Afganistanie. Tajemnica, którą skrywa Ziba jest najstraszniejsza i klamrą zamyka najpotworniejszą prawdę o systemie społeczno-kulturowym Afganistanu. Kobieta jest tam niczym i jedyne co może chronić, to swój honor za wszelką możliwą cenę.

„Allach decyduje o twoich narodzinach i twojej śmierci na długo przed tym, zanim zaczerpniesz po raz pierwszy tchu.
Tyle wpoił mi ojciec, zanim zniknął. Nauczona doświadczeniem Ziba chciałaby go zapytać:
A co z moim życiem? Jego Jego czy moje?”

Czas dominacji zachodniej kultury w Afganistanie bezpowrotnie przeminął, tak jak przeminął czas wolnych, radosnych kobiet. Nastał czas ciemności, upokorzenia i bólu ukrytego za wielkimi słowami, bez większego znaczenia. Zachód już dawno temu poszedł naprzód, tak daleko, że gotowy jest walczyć o prawidłowe użycie zaimków w mowie potocznej, zapominając, że tak wiele kobiet wciąż uwikłanych jest w średniowieczne reżimy, spętanych kulturą, o której my zapomnieliśmy całe generacje temu.

Nadia Hashimi nie szczędzi gorzkich słów, nie ucieka przed rysowaniem smutnej prawdy o sytuacji afgańskich kobiet pod butem talibanu, a jej fikcyjna opowieść to tragedia tysięcy prawdziwych bohaterek, maltretowanych ofiar reżimu, których imion nigdy nie poznamy. „Dom bez okien” to ich opowieść, poruszający hołd i próba odzyskania sprawiedliwości, choćby jedynie na kartach papieru.

O.

FABUŁA:

  • Ziba traci wszystko – męża, dom, dzieci i wolność. Oskarżona o morderstwo trafia do więzienia, gdzie poznaje inne kobiety, równie niesprawiedliwie potraktowane przez system prawny Afganistanu. W obronie Ziby staje młody prawnik ze Stanów Zjednoczonych i to on będzie musiał dojść do dramatycznej prawdy.

TEMATYKA:

  • Afganistan, taliban, kobiety w Afganistanie, prawo szariatu, Islam.

DLA KOGO?

  • Mocna literatura kobieca, nie tylko dla kobiet.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiece. ❤

4 thoughts on “AFGAŃSKIE KOBIETY: „Dom bez okien” Nadia Hashimi – recenzja

  1. Elfik Book pisze:

    Cały czas mam opory co do tego typu książek. Chyba zwyczajnie trochę tchórzę i nie chcę poznawać takich okrutnych, ale często też realnych historii… Choć wydaje mi się, że powinnam się przełamać i wreszcie przeczytać coś takiego 🙂

  2. dee4di pisze:

    Boję się, że będę płakać czytając. Znam takie przypadki w realu. Ale takie książki są ważne, może świat się zmieni na lepsze?! Łudzę się

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s