„Idealny rok” Charlotte Lucas – recenzja

Często bywa tak, że z trudem udaje nam się docenić codzienność. Przemijające zbyt szybko, zwyczajne dni, które odchodzą w zapomnienie, bo tylko rutyna – praca, dom, weekend, który przepada zanim na dobre się rozkręci. I znowu kierat, znowu obowiązki, dorosłość nie oszczędza. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem, robią się z tego lata i jakoś spoglądając wstecz nie jest łatwo przyjąć stoicką postawę. Szukamy straconego czasu, a to był ten czas, nasz czas, który mógł ni stąd, ni zowąd zostać przerwany… Bo czasami po prostu coś się kończy, ktoś musi odejść, a wtedy dalibyśmy wszystko za te szarobure, niby nic nieznaczące przed laty momenty…

Dlatego warto cieszyć się chwilą, doceniać każdy najmniejszy moment, by nawet czasie największej próby, zwątpienia, żałoby, odnaleźć siłę, by iść naprzód. Tak jak bohaterowie wzruszającej powieści Charlotte Lucas – „Idealny rok”.

„ Życiu nie można dodać więcej dni,
Ale dniom można dodać więcej życia.”

Powiedzenie chińskie

Jonathan Grief jest człowiekiem sukcesu i według wszelkich prawideł rzeczywistości – MUSI być szczęśliwy. Ale nie jest. Jego żona również nie była, pomimo tego, że na platynowej tacy dostawała wszystko – od wieczorów w ekskluzywnych restauracjach, po kreacje od najsłynniejszych projektantów. Odeszła i wszystkie te świecidełka zostawiła za sobą. A Jonathan nie rozumie dlaczego. Pomoże mu w tym dziwny kalendarz, który ktoś podrzucił mu przypadkiem. Kalendarz, który zapowiada „Twój idealny rok”, wypisany odręcznie przez kogoś, kto żegna się z ukochanym za zawsze…

Przeznaczenie potrafi czyhać za rogiem i zaatakować znienacka akurat wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Bohaterowie Charlotte Lucas zostają wystawieni na próby i każde z nich próbuje radzić sobie z nimi najlepiej jak potrafi, chociaż nie jest to łatwe. To trudna sztuka, pogodzić się z odchodzeniem, żegnać się i uczyć żyć od nowa, bo nawet przy nieskończonej dawce optymizmu światełko nadziei chybocze i tli się niebezpiecznie. „Idealny rok” to właśnie taka opowieść, która pozbawiona naiwności uczy, jak podnieść się na duchu, jak sprawić, że słońce zaświeci znów, a rozpacz zacznie rozmywać się i wreszcie z czasem zanikać w poczuciu spełnienia. Bez względu na okoliczności.

„Idealny rok” to wzruszająca opowieść o początku i końcu, o życiu i śmierci, o tym, co odeszło na zawsze i o tym, co dopiero nadchodzi. Pełna nadziei, poruszająca serce historia Charlotte Lucas przypomina o nowych szansach, o tym, że czasami nawet jeśli wydawać by się mogło, że wszystko już przepadło i przeminęło, to ni stąd, ni zowąd los może sprawić miłą niespodziankę, otworzyć drzwi, które wydawały się już bezpowrotnie zamknięte. „Idealny rok” przypomina o tym, co naprawdę ważne, o radościach, które można odnaleźć każdego dnia, o życiodajnej sile, która płynie z nas samych. Trzeba jedynie dać jej szansę.

Powieść Charlotte Lucas to doskonała lektura na długie, jesienne wieczory pełne babskich wzruszeń, bo bez chusteczek ani rusz!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Świat Książki. ❤

**Zapraszam na filmik! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s