„Helikopter” Jonas Bonnier – recenzja

Pisarz, który dotarł do jednych z najbardziej poszukiwanych złodziei na świecie, a wynikiem jego rozmów jest fikcja literacka, która w wielu aspektach wcale fikcją nie jest – „Helikopter” Jonasa Bonniera.

22 września 2009 roku o godzinie 5:15 rano na dachu najbardziej niedostępnego budynku w Sztokholmie wylądował helikopter. Siedziba G4S w Vastberdze w Szwecji to najlepiej strzeżony skarbiec w Europie, ale jak to bywa z najlepiej strzeżonymi skarbcami i twierdzami one także miewają swoje słabe punkty, które co sprytniejsi potrafią wykorzystać na swoją korzyść.  W tym przypadku piętą achillesową jest szklany dach w kształcie piramidy na szczycie budynku oraz pomieszczenie, które znajduje się tuż pod nim, a przez które przewija się cała gotówka jaka trafia do skarbca pod ziemią. Czterech zamaskowanych mężczyzn przy pomocy helikoptera przedostaje się na owy dach, potem do samego budynku i  ucieka, kradnąc 39 milionów koron szwedzkich, czyli ok. 17 milionów złotych. Cała akcja trwa mniej więcej dwadzieścia minut, złodzieje znikają bez śladu, a skradzionych pieniędzy nie odnaleziono do dziś.

Ujęcie pochodzi z filmu nagranego przez kamerę przemysłową w noc napadu w 2009 roku. Widać na nim charakterystyczny szklany dach w kształcie piramidy oraz helikopter w momencie tuż po wylądowaniu.

Jednak jest ktoś, kto postanowił rozwikłać zagadkę. Szwedzki pisarz Jonas Bonnier jako jedyny podobno dotarł do mężczyzn, którzy zorganizowali ten skok, a jego powieść to efekt wielogodzinnych rozmów, które odsłaniają kulisy wielomiesięcznych przygotowań oraz to, co wydarzyło się tuż po napadzie. Sama akcja „Helikoptera” natomiast przypomina tradycyjny scenariusz filmu sensacyjnego ze złodziejami i „napadem życia” w roli głównej. Czytelnik poznaje czterech mężczyzn, którzy dokonali napadu – Michela, Samiego, Zorana i Nichlasa, oraz kobietę, która im ten napad umożliwiła – Alexandrę. Jest również ktoś jeszcze, kto połączył te postacie ze sobą, a kto kryje się w cieniu niezauważony. Na kartach powieści czytelnik poznaje motywacje każdej z postaci, ich prywatne życie oraz powody, dla których decydują się podjąć tak ryzykowny krok, jak niemożliwy dotąd napad na najlepiej strzeżony budynek w Europie.

„Helikopter” Jonas Bonnier, przeł. Ewa Wojciechowska

„Helikopter” to jedna z tych powieści, które skazane są na sukces. Szeroka światowa promocja obiecuje wgląd w umysły najsłynniejszych złodziei naszego stulecia, odkrywa kulisy ich spektakularnej akcji i pokazuje jak to wszystko mogło się zakończyć. Warto dodać, że Netflix szykuje ekranizację książki z udziałem jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia, jakim jest Jake Gyllenhal i wszystko staje się jasne – powieść Jonasa Bonniera to bestseller, który długo będzie zamieszkiwał najwyższe półki bestsellerów i będzie wciągał w swoją historię kolejne rzesze czytelników. A jako, że mamy do czynienia z lekturą lekką i niezobowiązującą, kryjącą intrygującą tajemnicę ostatnich lat, to z pewnością odnajdzie wielu zwolenników powieści sensacyjnych ze szczyptą prawdy.

Miłośnicy powieści sensacyjnych nie mogą przejść obok „Helikoptera” obojętnie.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem ZNAK. ❤

**Zapraszam na filmik! (wieczorem)

2 myśli w temacie “„Helikopter” Jonas Bonnier – recenzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s