„Jestem już normalna?” Holly Bourne | o chorobach psychicznych dla młodzieży

Historia dziewczyny zmagającej się z problemami natury psychicznej w powieści młodzieżowej z przesłaniem – „Jestem już normalna?” Holly Bourne.

Nie mówimy na głos o chorobach psychicznych, o kryzysach emocjonalnych, o zmaganiu się ze sobą. Lubimy dzielić się uczuciami, lubimy wyolbrzymiać doświadczenia, pokazywać siebie w skrajnym świetle, ale kiedy dotyka nas prawdziwy problem, znikamy po cichu w cień. Ze strachu przed odrzuceniem. Ze wstydu i z poczucia winy. O chorobach psychicznych przecież nie do końca wypada mówić, a w dyskursie publicznym wciąż traktowane są jak tabu. Ten zakaz próbuje od lat przełamać popkultura, ukazując wnętrza szpitali psychiatrycznych, snując opowieści o ludziach zmagających się z chorobami i zaburzeniami, pokazując świat z ich perspektywy. Według najnowszych statystyk WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) takimi zaburzeniami może być dotknięte w swoim życiu nawet 25% światowej populacji, czyli co czwarta osoba na naszej planecie. Czas przerwać milczenie.

Jedyne czego pragnie szesnastoletnia Evie to BYĆ NORMALNĄ. Odkąd pojawiły się u niej zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, odkąd trafiła do szpitala psychiatrycznego, odkąd musi brać systematycznie leki i stawiać się na wizytach u psychoterapeuty, nic nie jest dla niej łatwe i czuje się inna od wszystkich wokół. Ale przełamuje swoje lęki i walczy każdego dnia ze złymi myślami. Zaczyna naukę w  nowej szkole, poznaje nowe przyjaciółki i wpada w wir nastoletnich związków, które wcale nie są łatwe i każdego potrafią wyprowadzić z równowagi. W życiu dziewczyny pojawią się problemy, których nigdy nie brała pod uwagę – czy będzie w stanie sobie z nimi poradzić?

„Jestem już normalna?” Holly Bourne, przeł. Marta Faber

Problemy psychiczne to nie jest niczyja wina, pojawiają się nagle, mogą być wynikiem przeżytej traumy, genetycznych predyspozycji, nieleczonych wcześniej problemów. Mogą spotkać każdego, bez względu na płeć, miejsce zamieszkanie, status społeczny czy rasę. Trzeba mówić o nich głośno, trzeba szukać optymalnych rozwiązań, które pomogą osobom z problemami odnaleźć pomoc wtedy, gdy najbardziej jej potrzebują. Holly Bourne pokazuje jak niby w nowej erze traktowania chorób psychicznych niby publicznie unikamy stygmatyzacji, ale wciąż potrafimy ignorować zagrożenia, traktować chore osoby z dystansem, a nawet obrzydzeniem. W środowisku młodzieży to jeszcze szerszy temat, bo współcześnie przyznawanie się do niezdiagnozowanych zaburzeń bywa nawet… popluarne. Popadamy ze skrajności w skrajność i z tymi wyzwaniami mierzy się Evie, którą osacza własny strach przez wykluczeniem, strach przed tym, że ostatecznie nikt nigdy jej nie zrozumie.

„Nie powinno się tak lekko przerzucać nazwami zaburzeń takich jak kompulsje czy choroba dwubiegunowa. Co gorsza, obecnie są one wszędzie. Poświęca się im nawet programy telewizyjne. Ludzie uśmiechają się, cali dumni z siebie, że przyswoili wiedzę o zaburzeniach psychicznych, zupełnie jakby w nagrodę chcieli dostać naklejkę. Nie zdają sobie sprawy, jak czuje się ktoś, kto słyszy takie słowa z ust osoby zawodowo zajmującej się schorzeniami psychicznymi i jest to diagnoza choroby, którą z dużym prawdopodobieństwem będzie się już miało do końca życia. W takiej sytuacji trudno nie wkurzać się, gdy nagminnie używają ich ludzie, którzy po prostu lubią mieć czysto w domu.”

Holly Bourne z wyczuciem i delikatnością potraktowała tak ważny we współczesnym świecie temat jakim są choroby i zaburzenia psychiczne. W „Jestem już normalna?” pokazała młodzież pogubioną w natłoku niezrozumiałych ideałów, z których większość wyklucza się nawzajem. Pokazała jak faktyczne lęki podsycane są zbyt skomplikowanymi dla młodych umysłów wymogami, kiedy w głowie buzują nie tylko pogmatwane myśli, ale przede wszystkim burza hormonów. W tej zawierusze bohaterka Holly Bourne ukazuje czytelnikowi codzienność osoby z problemami psychicznymi od środka – terapie, leki i ich efekty uboczne, relacje rodzinne, strach przed ujawnieniem choroby innym i „normalność”, do której wydawać by się mogło, że wciąż nie ma dostępu.

Jednocześnie, całkiem niepotrzebnie, „Jestem już normalna?” wychodzi poza granice nauki i wkracza do świata ideologii, próbując tłumaczyć niektóre zjawiska i doświadczenia przez pryzmat niepotwierdzonych wymysłów samej autorki. Zaprzeczając obecnie przyjętym teoriom naukowym, Holly Bourne za problemy swojej bohaterki obarcza odpowiedzialnością całe społeczeństwo, w szczególności w finale opowieści – szkoda, niepotrzebne to i szkodliwe dla wydźwięku całości. Do tego odbiera nieco książce funkcji terapeutycznej, podmieniając ją na wezwanie do pustego buntu.

Jak widać, miejscami brakuje w „Jestem już normalna?” spójności, ale jedno z pewnością jej się udało – pokazać, że w dzisiejszej rzeczywistości „normalność” bywa relatywna.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa. <3

*Zapraszam na film i na konkurs! 

Komentarz do: “„Jestem już normalna?” Holly Bourne | o chorobach psychicznych dla młodzieży

Dodaj komentarz