„Wiedźma” Anna Sokalska – recenzja

"Wiedźma" Anna Sokalska

Anna Sokalska zabiera czytelników do nowego świata miejskiego fantasy w pierwszym tomie swojej nowej serii Opowieści z Wieloświata – „Wiedźma”.

Późny średniowieczny czas. Młodziutka wiedźma Jasna zostaje obłożona klątwą. Traci wszystkie swoje moce, stając się zupełnie bezbronna i zapada w sen. Nieświadoma upływu czasu, spragniona zemsty, budzi się pięćset lat później, by odkryć, że wszystko wokół niej zmieniło się nie do poznania. Współczesny Wrocław pełen jest istot krążących między światami, a Jasna na swojej drodze spotyka zmory, duchy, anioły, demony, chochliki i inne kreatury rodem z wierzeń. Otworzyły się bramy i przejścia, coś przeniknęło z mroków zapomnienia, nadchodzi koniec świata między piekłem a niebem.

"Wiedźma" Anna Sokalska

Wielbiciele gatunku jakim jest miejskie fantasy powinni być więcej niż zadowoleni. Anna Sokalska wykreowała swój nowy, przyciągający uwagę wizerunek rzeczywistości, w którym główny nacisk położony jest na postaci i istoty zaczerpnięte ze słowiańskich wierzeń, wymieszane z tradycyjnymi motywami religijnymi. Całość jest mocno uwspółcześniona, pozbawiona głębszych odniesień, ale na tyle konkretna, że zrozumiała we wszystkich swoich nawiązaniach. Interesujące jest ujęcie postaci pobocznych, które w zasadzie przejmują uwagę czytelnika i wywołują o wiele intensywniejsze emocje niż postać głównej bohaterki. Młodziutka czarownica o niepokojącej urodzie ustępuje tu miejsca zbuntowanej zmorze, zawieszonemu między światami szamanowi, czy aniołowi, który dołącza do całej gromadki. Każdy jest tutaj wyjątkowy, każdy ma swoją historię.

„Wiedźma” to leciuchna lektura, bardzo współczesna, zachowująca wszystkie gatunkowe elementy, dlatego ma szansę spodobać się wielbicielom prozy Jakuba Ćwieka, Marty Kisiel, Anety Jadowskiej, Martyny Raduchowskiej czy Katarzyny Bereniki Miszczuk, czyli wszystkim wielbicielom miejskiego fantasy z polskim sznytem i szczyptą słowiańskich wierzeń. To, czego być może zabrakło u Anny Sokalskiej to więcej wiedźmowego pazura, czegoś, co wyróżni całość na tle innych opowieści tego typu – nuty tajemniczości, więcej niewymuszonego mroku, więcej przemocy i brutalności. Jednak dzięki temu, paradoksalnie, seria Opowieści z Wieloświata zyskuje młodzieżowy, delikatniejszy ton, w którym odnajdą się też młodsi czytelnicy, których taki mrok mógłby jednak odstraszyć. „Wiedźma” przyciąga swoim magicznym urokiem, a pierwszy tom jedynie rozbudza wyobraźnię.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lira. <3

**Zapraszam na film i na konkurs!

Komentarze do: “„Wiedźma” Anna Sokalska – recenzja

  1. Mirya napisał(a):

    Ja bardzo lubię urban fantasy i prozę Ćwieka czy Raduchowskiej. Annie Sokalskiej jeszcze trochę do tych autorów brakuje, ale sam pomysł na świat był ciekawy i, tak jak piszesz, te postacie drugoplanowe przejęły historie – bardzo polubiłam Ninę i resztę, za to Jasną już mniej. I ciekawa jestem co autorka zrobi dalej, gdzie poprowadzi tę historię 🙂

    • Bombeletta napisał(a):

      To prawda, że jeszcze trochę brakuje, przynajmniej przy „Wiedźmie” (nie wiem jak z innymi powieściami Autorki). 🙂 A ja natomiast polubiłam Jasną właśnie, chociaż widać, że ona jednak w jakiś sposób przeszła na drugi plan, a drugoplanowe postacie przejęły całość. 😀

Dodaj komentarz