„Krok w ciemność” Małgorzata Kochanowicz – recenzja

Rodzinna tajemnica, tragiczna zbrodnia i niebezpieczne śledztwo pośród krętych uliczek krakowskiego Kazimierza w intrygującym kryminale retro – „Krok w ciemność” Małgorzaty Kochanowicz.

Kraków, początek XX wieku. Witold Korczyński – człowiek tajemnica o pokrętnej historii i wielu nietypowych umiejętnościach dostaje zlecenie od pewnego bogatego przemysłowca. To miała być sprawa jakich wiele, ale wkrótce okazuje się, że to poufne zadanie ma wiele niewiadomych, sam zleceniodawca nie zdradza wszystkiego. Jakby tego było mało, całość gmatwa się jeszcze bardziej, gdy Korczyński odkrywa, że sprawa powraca do brutalnego morderstwa z przeszłości. W mrocznych zaułkach krakowskiego Kazimierza ukrywa się ktoś, kto być może zna wszystkie odpowiedzi, ale czy Korczyński zdąży go odnaleźć?

Małgorzata Kochanowicz ma prawdziwy talent do odtwarzania nie tylko topografii Krakowa początku XX wieku, ale także budowania wyjątkowej atmosfery, która w tym momencie historii buzowała pomiędzy ulicami Kazimierza i okolic. Korczyński kluczy pośród zakurzonych, mrocznych uliczek, zwiedza zakamarki dzielnicy żydowskiej, kręci się po zakazanych zaułkach i przemierza krakowskie ulice, a przy tym próbuje pozbierać strzępki rozrzuconych sekretów i tajemnic, które zaprowadzą go do sedna, które pomogą mu rozwiązać zagmatwaną sprawę. Klimat, jaki buduje autorka tylko podkreśla osaczenie bohatera oraz niepojęte zło, jakie przyczaiło się w cieniu. To Kraków przeszłości, w którego labiryntach można się zagubić i nigdy już nie odnaleźć drogi ku światłu.

„Krok w ciemność” to pełna tajemnic wędrówka przez Kraków przeszłości, miasto, które jawi się jako kulturowo-narodowościowy tygiel, w którym nic nie jest proste, nic nie jest jednoznaczne. Przełom wieków i skomplikowaną sytuację geopolityczną Małgorzata Kochanowicz podkreśla mrokiem, który spowija krakowskie ulice, zbrodnią, od której nie ma ucieczki, relacjami między ludźmi, którzy szukają między sobą zrozumienia. Jest tu dreszcz grozy, są wierzenia i legendy, jest wspomnienie i miłość, która niszczy i zabija.

„Krok w ciemność” zapewni pysznie tajemniczą lekturę, która porwie wszystkich wielbicieli retro opowieści ze zbrodnią w tle.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem LIRA. <3

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Krok w ciemność” Małgorzata Kochanowicz – recenzja

  1. Julkowa napisał(a):

    Kraków jest jednym z tych miejsc na mapie Polski, które mają swój niepowtarzalny, unikatowy klimat, nie tylko w skali naszego kraju zresztą. Bardzo dobrze, że jest wykorzystywany jako tło do fabularnych intryg. Innym takim miejscem jest dla mnie Gdańsk.
    P.S. Czy odpowiadać na pytanie konkursowe można tu, czy tylko na YouTube?

    • Bombeletta napisał(a):

      Możesz odpowiedzieć na pytanie również tutaj – biorę pod uwagę zarówno bloga jak i YouTube. 🙂
      I to prawda – to unikatowa miejscówka. ☺

Dodaj komentarz