„Zaginiona córka” Gill Paul – recenzja

Gill Paul po raz kolejny po „Sekrecie Tatiany” zanurza się w odmęty historii rodu Romanowów i snuje ich alternatywną wersję w porywającej opowieści „Zaginiona córka”.

Dzieje dynastii carskiej Romanowów od dziesięcioleci porywają wyobraźnię co bardziej romantycznych dusz. Dworskie intrygi, skrywane romanse, związki z tajemniczym Rasputinem, krwawa choroba księcia Aleksego i wreszcie tragiczny koniec rodziny, który spotkał ich z ramienia ogarniętych rewolucją bolszewików. Śmierć Romanowów, tragiczna i brutalna zarazem, inspirowała poszukiwaczy teorii spiskowych, którzy szczerze pragnęli wierzyć, że ktoś z nich przetrwał, chociaż jedna z carskich księżniczek. Dookoła świata pojawiała się Anastazja o różnych obliczach, dostrzegano w kobiecych rysach Tatianę, a o Marii mówiono, że podobno była najsilniejsza i jeśli ktoś miałby przetrwać to byłaby to właśnie ona, gdzieś pośród ludu…

Latem 1918 roku życie carskiej rodziny Romanowów dobiega końca wraz z zakończeniem Wielkiej Wojny. Jednak ani car, ani cesarzowa, ani ich dzieci nie zdają sobie z tego sprawy, uparcie wierząc, że ktoś z arystokracji europejskiej upomni się o swoich krewnych, z którymi byli przecież tak blisko związani. Osiemnastoletnia wówczas Maria snuje marzenia o nowym życiu, flirtuje ze strażnikami, nie wiedząc, że właśnie ważą się jej losy… 55 lat później Australijka Val dowiaduje się od umierającego ojca, że ich przeszłość być może wcale nie była taka, jak dotąd sądziła, a ślady poprowadzą ją daleko na zimną północ…

Gill Paul potrafi zaintrygować! Dzieje rodziny Romanowów to jej historyczny konik, literacki bzik, który wykorzystuje, by tworzyć opowieści łączące współczesne kobiece dzieje z autentycznymi wydarzeniami historii powszechnej. Po udanym „Sekrecie Tatiany”, w setną rocznicę śmierci Romanowów w 2018 roku, autorka postanowiła powrócić do ich historii i raz jeszcze wziąć na warsztat te niezwykłe dzieje. Tym razem to Maria, trzecia pod względem wieku księżniczka, posłużyła za inspirację opowieści i to jej autorka dała drugie życie, które toczy się już po egzekucji carskiej rodziny. W stworzeniu portretu Marii, Gill Paul wykorzystała źródła historyczne i fragmenty listów, dzięki którym ta młoda, najbardziej otwarta z dynastii dziewczyna ożywa na kartach powieści i dojrzewa, by zostać żoną i matką.

Chciałoby się uwierzyć w tę alternatywną wersję historii. Wrażliwe czytelnicze serce pragnie dostrzec w tym wybryku pisarskiej wyobraźni choć szczyptę prawdy. Czegoś, co przecież mogło się wydarzyć. „Zaginiona córka” ma w sobie wszystko to, czego poszukują wszyscy romantycy ze zmysłem historycznym – zakazany romans, rodzinny dramat i wreszcie życie, to prawdziwe, namacalne, przed którym już nie można uciec. Gill Paul w bardzo obrazowy sposób przedstawia Rosję po Wielkiej Wojnie, jej ogrom i ludzkie cierpienie, a także reżim, który doszedł do władzy i twardą ręką ścisnął wszystkich za gardło. Cała ta atmosfera oraz rosnące napięcie sprawią, że „Zaginioną córkę” czyta się z zapartym tchem, wzruszeniem w sercu i małym ognikiem nadziei.

Romantyczne dusze – dajcie porwać się tej opowieści!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem MANDO. <3
**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Zaginiona córka” Gill Paul – recenzja

    • Bombeletta napisał(a):

      Została zamordowana wraz z księciem Aleksym – ich grób odnaleziono kilka lat temu i potwierdzono, że szczątki należą do Anastazji i do Aleksego.

  1. Ryta napisał(a):

    Czy jest to druga cześć czy obie książki tej autorki są niezależne ? Która jest lepsza i od której zacząć ? W temacie bardzo polecam Mitomankę ( Mary Morrissy ). Pozdrawiam

    • Bombeletta napisał(a):

      To dwie niezależne opowieści – jedna to opowieść o Księżnej Tatianie, druga o Marii, do wyboru dla Ciebie, bo obie są bardzo dobre. 🙂 Ja bym zaczęła od „Sekretu Tatiany”, bo chyba najlepiej wprowadza w temat Romanowów. 🙂

  2. Ryta napisał(a):

    Pewnie przeczytam obie , bo bardzo lubię zbeletryzowane książki historyczne ( jestem fanką Phillippy Gregory ) . Zacznę od Tatiany . Pozdrawiam

Dodaj komentarz