„Czerwień” Małgorzata Oliwia Sobczak – recenzja

Polska kryminałem stoi i wciąż nie mogę się nadziwić, jak pięknie nasi twórcy potrafią pisać o zbrodni. To zbrodnicze piękno uchwyciła Małgorzata Oliwia Sobczak „Czerwieni” – opowieści o namiętnościach, drapieżnych kobietach i morzu poza sezonem.

Sopocka plaża, kurort poza sezonem i policja, która wyławia z wody zwłoki młodej kobiety. Znaki charakterystyczne? Zielone oczy, ciemne gęste włosy i… makabrycznie okaleczona twarz. A najgorsze jest to, że podobna zbrodnia przytrafiła się w Sopocie siedemnaście lat wcześniej – obie ofiary łączy podobieństwo pod każdym względem. Prokurator Bilski podejmuje wyzwanie i zagrzebuje się w mętną historię trójmiejskiej ulicy. Czy odkryje prawdę?

„Zbrodnię zawsze trzeba traktować jak opowieść. Jeśli dobrze określi się miejsce, które ślad zajmuje w historii zbrodni, można zrekonstruować jej przebieg.”

Małgorzata Oliwia Sobczak pochodzi z Trójmiasta, w Trójmieście spędziła całe swoje życie i ta obecność odbija się w „Czerwieni”. Czytelnik ma poczucie, że razem z bohaterami wylądował na tych sopockich, wyludnionych uliczkach, po których przemykają zajęci miejscowi, a z nieba siąpi dziwna mieszanka lodowatej mazi, która nie wiadomo czy pada od góry, czy już od dołu. Na tym surowym, stalowo-szarym tle rysuje się zbrodnia – młodej dziewczyny zaplątanej w mafijne gierki i młodej kobiety, które łączy czerwień pełnych ust, a dzieli całe siedemnaście lat. Siedemnaście lat, przez które niby zmieniło się wszystko, świat obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni, ale fundamenty ludzkich pasji zostały dokładnie te same.

„Czerwień” to kryminał z krwi i kości, jedna z najlepszych współczesnych historii o zbrodni, która zachwyca kontrastem nadmorskich obrazów. Małorzata Oliwia Sobczak rysuje przed czytlenikiem spienione zimowe fale, by sparować je z delikatnością kobiecego ciała. Opisuje mafijny bezwzględny świat, a w sam jego środek stawia filigranową, dojrzewającą dziewczynę. Zimno martwego ciała przetyka brutalną namiętnością. I robi to w mistrzowski sposób, bo od „Czerwieni” nie można się oderwać! Nie wiem, czy to dlatego, że jestem z Trójmiasta, a miejsca, które opisuje autorka nie są mi obce, czy to dlatego, że ta zbrodnia poza sezonem tak mocno zadziałała na wyobraźnię, a może z obu tych powodów – polecam, uwielbiam i trzymam kciuki za Małgorzatę Oliwię Sobczak! I za kolejną tak cudownie spływającą czerwienią powieść.

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B. <3

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Dodaj komentarz