„Wierny czytelnik” Max Seeck – recenzja

Bestsellerowy dreszczowiec rodem z Finlandii, który porwał tysiące czytelników na całym świecie, a którego ekranizacja nadchodzi wielkimi krokami – „Wierny czytelnik” Maxa Seecka.

W OGNIU TAJEMNIC

Roger Koponen zarobił fortunę na swojej bestsellerowej trylogii o makabrycznych zbrodniach, a teraz korzysta ze swojej sławy ile wlezie. Nie spodziewa się jednak, że podczas spotkania autorskiego, akurat, gdy będzie planował kolejny skok w bok, to właśnie jego żona zostanie brutalnie zamordowana. Zamordowana w sposób iście charakterystyczny, który niepokojąco przypomina ten, który Koponen umieścił w swoich książkach. Jak wkrótce się okaże – żona Kaponena nie jest jedyną ofiarą zwyrodnialca. Rusza śledztwo, które zaprowadzi młodą aspirantkę Jessickę Niemi prosto w ciemność.

HIPNOTYZUJĄCE CIEMNOŚCI

Krótkie, cięte rozdziały, liczne retrospekcje, pogrążeni w traumach bohaterowie – Max Seeck prowadzi czytelników za rękę i ciągnie prosto w głębiny prawdziwego szaleństwa.

„Wierny czytelnik” to kryminał w duchu nordic noir, w którym rzeczywistość nosi ciemny, nawet czarny woal, a ludzie kryją w sobie sekrety, o których nie chcemy nawet myśleć, których nie chcemy znać. Ta ciemność wciąga nas już od pierwszej, iście makabrycznej sceny upozowanego morderstwa, w którym na twarzy ofiary wykwitł karykaturalny, niemal jokerowy uśmiech, utrwalony niewytłumaczalnie na jej twarzy. Ten wymuszony siłą uśmiech hipnotyzuje, zostaje z czytelnikiem i naznacza całość fabuły niezmywalnym piętnem. Będziemy o nim pamiętać do samego końca.

Nie dziwi mnie wcale szaleństwo popularności „Wiernego czytelnika”, który do dzisiaj został przetłumaczony na dziesiątki innych języków, a którego ekranizacja z pewnością przyciągnie kolejne tłumy. Jest tutaj bowiem wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od dobrego dreszczowca – obłąkana zbrodnia,  i śledczy, których ściga własna, niepoukładana przeszłość. Max Seeck bawi się czytelnikiem, często wystawia jego cierpliwość na próbę, meandruje między tym, co było, a tym, co jest, a robi to chwytliwie i umiejętnie, tak, jak lubi wielu czytelników gatunku.

Jeśli lubicie trzymać rękę na kryminalnym pulsie, to nie możecie  w tym roku pominąć tego tytułu!

O.

*Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga.

**Zapraszam na film i na KONKURS!

Komentarze do: “„Wierny czytelnik” Max Seeck – recenzja

Dodaj komentarz: