Wzruszające książki

Szykować chusteczki, szykować kajety – nadchodzę z książkami, które wzruszają, które wywołują łzy, które sprawią, że zamienicie się w bobry.

„Zostań ze mną” Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan

Kolaboracja osobliwa – bestsellerowy autor romansów i reżyser filmów grozy. Osobliwa, ale nie niemożliwa, chociaż, gdy po raz pierwszy o niej usłyszałam pojawiło się mnóstwo znaków zapytania. Do czasu. Otóż. Okazało się, że panowie są przyjaciółmi od ponad dwudziestu lat. Ba, planowali wspólnie zadziałać przy ekranizacji kultowego „Pamiętnika”. Ten seans mógłby być zupełnie inny od tego, który dzisiaj tak czule wspominamy… Ale. Okazało się, że i Nicholas Sparks i M. Night Shyamalan to dwaj niepoprawni romantycy i teraz stworzyli historię miłości, śmierci, tajemnicy i pięknego, rozpaczliwego romansu. Ekranizacja już w toku. Czy jestem zaskoczona? Co najmniej!

Tate Donovan dobiega czterdziestki. Jest dobrze sytuowanym architektem po przejściach. Jakiś czas temu utracił ukochaną siostrę, przeszedł ciężką depresję i teraz powoli podnosi się z kolan. Para jego przyjaciół zleca mu postawienie letniskowej rezydencji na wybrzeżu Cape Cod. Tate zabiera się z pasją do pracy, wynajmuje na miejscu dom i wtedy okazuje się… Że nie jest w nim sam. Otóż. Tate odziedziczył coś po siostrze – rodzinny dar widzenia duchów. Nie wierzył w niego do momentu, gdy zobaczył ją. Wren. Ona nie wie, że nie żyje. A Tate domyśla się, że spotkało ją coś strasznego. I pomimo rodzących się uczuć postanawia rozwiązać zagadkę jej śmierci.

Co tu dużo pisać – pochlipywałam na koniec tej opowieści. Zresztą, to uczucie ściśniętego żołądka i napływających łez towarzyszyło mi przez całą lekturę. „Zostań ze mną” od początku do końca spowita jest woalem śmierci, żałobą, wspomnieniem, a duch kobiety jest tylko manifestacją tego całego smutku. Czy jest coś bardziej w klimacie M. Night Shymalana? Nie sądzę! Do tego ten motyw rodzącego się i powiedzmy sobie szczerze – bezsensownego – uczucia. Cały Nicholas Sparks! Dali panowie po bebechach czytelnikom i sprawili, że lektura okazała się być doświadczeniem rozczulającym i przyciągającym niczym magnes.

Chociaż muszę przyznać, że pióra samego Shyamalana nie wyczułam tu wcale. Podejrzewam, że podobnie jak w przypadku innego duetu – Coben/Whiterspoon – reżyser postanowił oddać książkę przyjacielowi, sam zabrał się za scenariusz i reżyserię, a finał jest taki, że duet podpisze się pod jednym i pod drugim. Wniosek ode mnie natomiast: jeśli teraz Nicholas Sparks miałby pisać historie miłosne z duchami i tajemnicami w tle, to ja zapisuję się pierwsza na listę czytelniczek. Nie ma dla mnie nic bardziej kuszącego, jak dobra zagadka i historia, o której będę pamiętać na długo. Może kolejnym zaskoczeniem będzie fakt, że to jedna z moich ulubionych książek na początku roku?

„Cały ten błękit” Mélissa da Costa

On zmaga się z nadchodzącą śmiercią. Ona ze swoją tragedią. Razem wybierają się w podróż, która otworzy ich oboje. I pozwoli pogodzić się z nieuniknionym. Zwala z nóg.

„Oskar i Pani Róża” Éric-Emmanuel Schmitt

Już samo założenie tej opowieści potrafi wycisnąć łzy z co wrażliwszych czytelników. Mały Oskar umiera na białaczkę, a godzenia się ze śmiercią uczy go starsza wolontariusza Róża. To opowieść o chorobie, która niszczy w oka mgnieniu, o godzeniu się ze śmiercią, i o niezachwianej sile dziecięcej wiary. Potrafi złamać serce.

„Kiedy żurawie odlatują na południe” Lisa Ridzén

Tutaj trzeba szykować chusteczki – innej opcji na ma! Bosse starzeje się, a jego życie powoli dobiega końca. Złości się, zapomina, gubi… Ale nie jest w tej podróży sam, bo ma przy sobie ukochanego psa, ma pełnego zrozumienia syna i pełną oddania opiekunkę. To skandynawski bestseller o odchodzeniu, ale zostawia nas ze spokojem w sercu.

„Sprawa Hoffmanowej” Katarzyna Zyskowska

Przeczytałam na wdechu, a na koniec czułam ogromne poczucie niesprawiedliwości. To historia osobliwej śmierci trójki osób na górskim szlaku i kobiety, która przeżyła. Aktorki, femme fatale swojej epoki – Miry Mey. Kim jest tak kobieta? Co się jej przytrafiło? I dlaczego wypiera całą swoją przeszłość? Szokujące, poruszające, wstrząsające.

„Stracona Ziemia” Clare Leslie Hall

Zjawiskowa historia młodzieńczej miłości, małżeńskiego dramatu, wielkiej namiętności i niewyobrażalnej straty. Dla tych, co pokochali „Gdzie śpiewają raki” Delii Owens i „Papierowy Pałac” Mirandy Cowley Heller.

„Klara i Słońce” Kazuo Ishiguro

Przed czytelnikiem opowieść o niedalekiej przyszłości, o androidach i ludziach, o tym, co sprawia, że ludźmi jesteśmy i co decyduje o naszym człowieczeństwie. Kazuo Ishiguro wie jak poruszyć nasze najczulsze nuty. Wie, jak nieść pocieczenie i wzruszać jednocześnie.

„Pamięć drzewa” Tina Vallès

Bardzo, bardzo wzruszająca historia pewnej rodziny, dziadka i wnuczka, ich wyjątkowej więzi i tych spacerów i rozmów, które zapisują się w pamięci. A czasami z niej odpływają. Autora pozwala nam spojrzeć oczami dziecka na świat zmartwionych dorosłych i ukochanej bliskiej osoby, który odchodzi w niepamięć.

Bo warto czytać.

O.

*We współpracy z Wydawnictwem Albatros.